Dzisiejsza zadyma przed budynkiem TK, gdy próbowała wejść do niego czwórka z 6 sędziów wybranych prawidłowo przez Sejm oraz oświadczenie Święczkowskiego, prezesa TK, że nie dopuszcza ich do pracy bo „nie złożyli ślubowania przed prezydentem’, jest kpiną z państwa i całkowitym już zniszczeniem autorytetu tego Sądu, za co wyłączną odpowiedzialność ponoszą obaj panowie.

Do czasu wyboru Dudy na prezydenta, żaden z jego poprzedników nie odmawiał ślubowania od prawidłowo wybranych, przez Sejm, sędziów.

Dlaczego?

Bo w ich przekonaniu, słusznym zresztą, nie mieli takiego prawa.

Zaprzysiężenie nowego sędziego, przez głowę państwa, jest czynnością wyłącznie ceremonialną.
Prezydent nie ma uprawnień by kontrolować procedury ich wyboru.
Tako rzecze Konstytucja i takie jest niedawne stanowisko Komisji Weneckiej, w której zasiada także przedstawiciel Nawrockiego.

Duda, na jesieni 2015 odmówił zaprzysiężenia 3 sędziów wybranych przez sejm poprzedniej kadencji, uzasadniając swoją decyzję „wątpliwościami co do prawidłowości ich wyboru”.

Sejm, głosami PiS, wybrał w to miejsce nowych.
Dublerów, dając początek kryzysowi tej instytucji.

Posłuszny PiS TK był mu po to, by orzekać zgodność z Konstytucją, uchwalonych przez niego ustaw.

Dziś potrzebny jest Nawrockiemu i partii Kaczyńskiego, by blokować ustawy przyjęte przez Koalicję 15 X.
Zaś Święczkowski stał się buldogiem prezydenta odmawiającym nowym sędziom prawa do pracy w budynku TK.

Łącznie z sędzią Berkiem, który w środę złożył ślubowanie przed sejmem.

Nie trzeba dodawać, że to przeciąganie liny pomiędzy Dużym, a Małym Pałacem, w kwestii wyboru nowych członków TK, Polsce nie służy.

Nie tylko niszczy doszczętnie autorytet tej instytucji, ale i podważa wizerunek Polski za granicą jako państwa prawa.

Ponadto, całkowicie paraliżuje proces rozpatrywania tzw. skarg konstytucyjnych, których jest już w TK, około 400.

Kiedyś byłem zwolennikiem siłowego rozwiązania tego węzła gordyjskiego.
Dziś, jednak uważam, że nie można przywracać konstytucyjnego porządku, przy pomocy policji.
Demokracji nie wolno, pod żadnym pozorem, naprawiać siłą.

Jaki więc rozwiązać ten problem?

Optymista powiedziałby, że liczy na otrzeźwienie Nawrockiego i literalne stosowanie Konstytucji w kwestii swych prerogatyw.
Bo o dobro Polski tu idzie.

Pesymista, do których się sam zaliczam, nie liczy na jego „nawrócenie”.

Bo Nawrocki traktuje prezydenturę jak polityczny łup, a Trybunał Konstytucyjny, jak narzędzie obrony swojej strefy wpływów oraz prawicy.

Smutne to!

#TrybunałKonstytucyjny #Święczkowski #Berek #Nawrocki #politycznyłup

Obraz ilustracyjny wygenerowany przez AI.