To był chyba pierwszy w historii szczyt Rady Europejskiej, z którego wyników zadowoleni są zarówno rząd, jak i opozycja. A tak na serio:

1. Wyniki szczytu z punktu widzenia Polski to sukces – chociażby z tego banalnego względu, ze redystrybucja budżetu działa na naszą korzyść. W tej kwestii sam fakt osiągnięcia porozumienia, przy sporym udziale Polski jako beneficjenta środków, to dobra wiadomość w nadchodzących trudnych czasach.

2. W Polsce trwa oczywiście przeciąganie liny – rząd mówi o rekordowych środkach wynegocjowanych w trudnym czasie, zaś opozycja o tym, że w poprzedniej perspektywie większa część całego budżetu przypadała Polsce. Tak naprawdę jednak najważniejsze jest to, czy będziemy umieli wydatkować te środki oraz czy wykorzystane środki przysłużą się naszemu rozwojowi. Efektywne wykorzystanie środków to klucz, a z tym bywało różnie.

3. W Polsce (ale też w Europie!) rozgorzała dyskusja na temat konkluzji Rady Europejskiej dotyczącej praworządności. Poza wskazaniem procedury (wnioskuje Komisja, przyjmuje Rada Unii Europejskiej większością kwalifikowaną) na końcu tego punktu pojawiają się magiczne słowa „Rada Europejska szybko powróci do tej kwestii”.
Na tej podstawie premier Morawiecki ogłosił, że utrzymano jednomyślność, zaś przedstawiciele

Unii Europejskiej (np. szefowa Komisji Europejskiej), że stworzono podstawę dla nowego mechanizmu w ramach którego decydować będzie większość kwalifikowana.
Czy jest możliwe, że dyskutując na dany temat można się tak bardzo rozminąć w interpretacji? Raczej nie sądzę.

4. Wniosek z tego taki, że ktoś mija się z prawdą. Niezależnie od tego mamy sytuację, w której można spróbować odczytać tekst na dwa sposoby.

Według pierwszego z nich:
Rada Europejska będzie dalej pracować nad tą kwestią, czyli sprawa powiązania środków z praworządnością trafi w przyszłości na agendę i tam będzie kontynuowania dyskusja na temat tego mechanizmu.

Według drugiego z nich:
W konkretnym przypadku, naruszenia zasad, po przegłosowaniu większością kwalifikowaną, sprawa wraca do Rady Europejskiej w celu zawetowania przez Węgry.

Według mnie mocniejsze argumenty stoją za pierwszym stanowiskiem. Przede wszystkim brakuje tutaj prawniczych słów kluczy budującej mechanizm, mówiącej o zatwierdzaniu, nakładaniu (itd), które zawsze występują w takich sytuacjach, po drugie już w przeszłości tego typu formułki dotyczyły raczej agendy niż mechanizmu, a po trzecie wskazuje na to redakcja (chociażby ta polska). Z drugiej strony mamy operowanie na niejasności tekstu.

5. Kluczowe w całej sprawie będzie jednak coś innego – jak tę konkluzję „czytać” będą ci, którzy będą przyjmować i stosować akty prawa europejskiego. Mówiąc delikatnie – nie będą to zwolennicy polityki polskiego rządu w kwestii praworządności. Jeżeli przyjęte zostanie rozporządzenie odwołujące się do art. 2 i tworzące mechanizm praworządności 2.0., to rację w sporze będzie miał silniejszy.

6. Mówiąc wprost – o wykładni tego jednego zdania zadecyduje praktyka, a praktycy prawdopodobnie dążyć będą do stworzenia realnego mechanizmu kontroli praworządności. Oczywiście, w razie czego podlegać to będzie weryfikacji TSUE, ale ….. patrz zdanie wcześniejsze.

7. Wbrew pozorom ten mechanizm w takim kształcie to niedobra wiadomość, bo prawda jest taka, że oddając decyzje w tej kwestii w ręce kwalifikowanej większości za jakiś czas o sposobie jego wykorzystania może decydować czysta polityka. Szkoda, że do tego wszystkiego przyczyniła się wojna polsko-polska, bo sądzę, że budowanie takiego mechanizmu bez tego kontekstu służyłoby bardziej eksperckiemu ujęciu.

8. Najbardziej ironiczne w tym wszystkim jest jednak jeszcze co innego. Zgadzam się z opinią, że mechanizm praworzadności zapisany w art. 7 jest nieefektywny, ale jednocześnie zgadzam się też z opiniami, że tworzenie mechanizmu pozatraktatowego poprzez obejście z art. 2 jest co najmniej naginaniem rzeczywistości.

Na czym polega ta ironia losu? Że to są bardzo podobne metody do tych stosowanych na naszym krajowym podwórku przez obecnie rządzących.

Autor: Patryk Gorgol
Polski prawnik, zajmuje się głównie kwestiami prawa oraz polityki międzynarodowej, zwłaszcza na Bliskim Wschodzie. Jego publikacje można przeczytać m.in. w Nowej Konfederacji, BiznesAlert, Defence24.pl, adres na Twitterze: @PatrykGorgol