Wokół egzaminu poprawkowego z historii uczennicy Szkoły Podstawowej nr 114 w Krakowie pojawiły się poważne pytania dotyczące punktacji, kryteriów oceniania i podstaw wystawienia oceny niedostatecznej. Nie przesądzamy, kto ma rację. Domagamy się jednak czegoś oczywistego: dokumentów, jasnych odpowiedzi i – jeśli okaże się to konieczne – niezależnej kontroli.
Jako Redaktor Naczelny Magazynu Opinii Pressmania.pl, zgodnie z wcześniejszą deklaracją redakcji, skierowałem szczegółowe zapytanie prasowe do Dyrekcji Szkoły Podstawowej nr 114 w Krakowie.
Równocześnie wystąpiłem do Małopolskiej Kurator Oświaty dr Gabrieli Olszowskiej z wnioskiem o podjęcie czynności w ramach nadzoru pedagogicznego i zweryfikowanie prawidłowości przeprowadzenia oraz ocenienia egzaminu poprawkowego.
Nie oczekujemy specjalnego traktowania. Nie żądamy, aby Kuratorium arbitralnie zmieniło ocenę uczennicy. Domagamy się ustalenia faktów.
19 Punktów i ocena niedostateczna?
Najważniejsze pytanie dotyczy wyniku egzaminu. W przestrzeni publicznej pojawiła się informacja, że uczennica miała uzyskać łącznie 19 punktów – 17 z części pisemnej i 2 z części ustnej.
Jednocześnie przedstawiano informację, że wynik mieszczący się w przedziale od 15 do 20 punktów miał odpowiadać ocenie dopuszczającej.
Informacje te wymagają oficjalnego potwierdzenia albo jednoznacznego sprostowania. Dlatego pytamy Dyrekcję Szkoły: jaki wynik został wpisany do dokumentacji, jaka skala ocen obowiązywała podczas egzaminu i na jakiej podstawie ustalono końcową ocenę?
Jeżeli publicznie przedstawiane informacje okażą się nieprawdziwe, należy je skorygować.
Jeżeli natomiast znajdą potwierdzenie w dokumentacji, konieczne będzie wyjaśnienie, w jaki sposób wynik mieszczący się w określonym przedziale punktowym mógł skutkować oceną niedostateczną.
W sprawie ocen nie powinno być miejsca na niejasności. Liczby muszą wynikać z dokumentów, a ocena z obowiązujących kryteriów.
Egzamin nie jest przewidywaniem przyszłości
Pytamy również, czy przy ocenie uczennicy brano pod uwagę okoliczności niezwiązane bezpośrednio z wynikiem egzaminu. W szczególności chodzi o pojawiające się publicznie informacje dotyczące przewidywanych trudności uczennicy w nauce w kolejnej klasie.
Egzamin powinien oceniać wiedzę i umiejętności objęte jego zakresem.
Nie może być oceną tego, co – zdaniem dorosłych – może wydarzyć się w przyszłości.
Jeżeli przy ustalaniu oceny uwzględniano inne przesłanki niż rezultat egzaminu, powinny zostać jasno wskazane wraz z ich podstawą prawną. Przyszłość ucznia nie może być oceniana zamiast jego rzeczywistych odpowiedzi egzaminacyjnych.
Dokumenty powinny rozstrzygnąć wątpliwości
Dlatego szczególne znaczenie ma dokumentacja egzaminacyjna. Wystąpiliśmy o zweryfikowanie między innymi:
- prawidłowości powołania komisji egzaminacyjnej,
- składu komisji,
- sposobu obliczenia punktów,
- zastosowanych kryteriów oceniania,
- obowiązującej skali punktowej,
- treści protokołu egzaminacyjnego,
- zgodności dokumentacji z rzeczywistym przebiegiem egzaminu.
To właśnie dokumenty powinny pozwolić odpowiedzieć na podstawowe pytania: ile punktów uzyskała uczennica, za co zostały one przyznane oraz na jakiej podstawie ustalono ocenę.
Jeżeli procedura została przeprowadzona prawidłowo, dokumentacja powinna rozwiać wszelkie wątpliwości.
Kuratorium jest od nadzoru
Wniosek skierowany do Małopolskiej Kurator Oświaty nie jest żądaniem wydania określonego rozstrzygnięcia. Nie oczekujemy, że Kuratorium zastąpi komisję egzaminacyjną. Oczekujemy jednak sprawdzenia, czy szkoła działała zgodnie z obowiązującymi przepisami.
Nadzór pedagogiczny ma sens wtedy, gdy wątpliwości dotyczące procedur są rzetelnie weryfikowane. Dlatego pytamy, czy Kuratorium podejmie czynności pozwalające ustalić:
- czy egzamin został przeprowadzony prawidłowo,
- czy właściwie ustalono wynik,
- czy zastosowano prawidłowe kryteria,
- czy dokumentacja odpowiada rzeczywistemu przebiegowi egzaminu.
Nadzór nie może polegać wyłącznie na przyjmowaniu zapewnień. W sytuacji poważnych wątpliwości konieczna jest weryfikacja.
Pytania doo Dyrekcji Szkoły
Skierowane przez Pressmania.pl zapytanie prasowe dotyczy również prawa rodzica do informacji oraz sposobu dokumentowania przebiegu egzaminu.
Pytamy między innymi:
- jaki był rzeczywisty wynik egzaminu,
- jaka skala ocen obowiązywała,
- kto i na jakiej podstawie ustalił ocenę,
- czy dokumentacja pozwala odtworzyć sposób obliczenia punktacji,
- czy szkoła ponownie zweryfikowała dokumentację po pojawieniu się publicznych wątpliwości.
Osobny blok pytań dotyczy wcześniejszego stanowiska szkoły, w którym powoływano przepisy Kodeksu karnego. Pytamy o kontekst tych odwołań oraz o to, czy szkoła podtrzymuje przedstawioną wcześniej kwalifikację prawną.
Instytucja publiczna ma prawo bronić swoich pracowników przed bezprawnymi atakami. Nie może jednak zastępować merytorycznej odpowiedzi na pytania publiczne samym odwoływaniem się do groźnie brzmiących paragrafów.
Pytanie nie jest oskarżeniem. Kontrola nie jest atakiem. A dziennikarstwo nie polega na milczeniu wtedy, gdy pojawiają się uzasadnione wątpliwości.
Chronimy dziecko, pytamy instytucję
Sprawa dotyczy osoby małoletniej, dlatego Pressmania.pl zachowuje szczególną ostrożność w zakresie ochrony jej prywatności. Nie domagamy się ujawniania informacji, których przekazanie byłoby sprzeczne z prawem. Nie oznacza to jednak, że ochrona danych osobowych może stać się uniwersalnym uzasadnieniem odmowy odpowiedzi na pytania dotyczące procedur stosowanych przez instytucję publiczną.
Można chronić prywatność dziecka i jednocześnie wyjaśnić, jakie zasady obowiązywały podczas egzaminu.
Chronimy dziecko. Pytamy instytucję. To nie jest sprzeczność – to obowiązek.
Rzetelność wymaga wysłuchania wszystkich stron
Pressmania.pl nie jest sądem i nie zamierza wydawać wyroków przed poznaniem wszystkich faktów. Dlatego szczegółowe pytania skierowaliśmy zarówno do Dyrekcji Szkoły Podstawowej nr 114 w Krakowie, jak i do Małopolskiej Kurator Oświaty.
Szkoła otrzymała możliwość przedstawienia pełnego stanowiska. Jeżeli okaże się, że publicznie przedstawiane informacje są nieprawdziwe, poinformujemy o tym naszych Czytelników.
Jeżeli natomiast zostaną stwierdzone nieprawidłowości, również przedstawimy ich ustalenia.
Rzetelne dziennikarstwo nie polega na tym, aby z góry wiedzieć, kto ma rację. Polega na tym, aby konsekwentnie dochodzić do prawdy.
Teraz czas na odpowiedzi
Sprawa dotyczy nie tylko jednej uczennicy. Dotyczy również standardów, jakie powinny obowiązywać w każdej polskiej szkole.
Dziecko ma prawo do rzetelnej i przejrzystej procedury oceniania.
Rodzic ma prawo korzystać z przysługujących mu uprawnień.
Opinia publiczna ma prawo pytać o funkcjonowanie instytucji publicznych.
A organy odpowiedzialne za nadzór mają obowiązek reagować, gdy pojawiają się konkretne i poważne wątpliwości.
Dlatego czekamy na odpowiedzi.
Czekamy na stanowisko Dyrekcji Szkoły Podstawowej nr 114 w Krakowie.
Czekamy na stanowisko Małopolskiej Kurator Oświaty.
I będziemy informować Czytelników o kolejnych ustaleniach. Bez wydawania wyroków przed poznaniem faktów. Ale również bez udawania, że pytań nie ma.
W tej sprawie najważniejsze są dokumenty, liczby i obowiązujące prawo. Jeśli wszystko zostało przeprowadzone prawidłowo – należy to wykazać. Jeżeli popełniono błąd – należy go wyjaśnić i naprawić.
Zostaw komentarz