„Osoba z macicą” – aż się boję, czy aby na pewno mogę tak określić p. Spurek. Obawa dotyczy tego, że nie mam pojęcia jak się dzisiaj w środowisku tej osoby winno nazwać kogoś, kto przez lata nazywany był kobietą.

Proszę o wybaczenie, jeśli niedokładnie określiłam postać, o której poniżej kilka słów.

Otóż:
– wszem ogłasza swoje poglądy na temat diety, którą sama(chyba) stosuje i oceniając ją, tę dietę, jako doskonałą, pragnie uraczyć tym sposobem odżywiania się(?) całą Europę.

Peany wygłaszane o rezygnacji z jedzenia mięsa, jajek czy nawet ryb, nie kłócą się w JEJ ROZUMOWANIU, z tym, co wypowiada na temat aborcji.

Zabijanie dzieci w łonach matek jest wg niej – OK, ale jedzenie kurzych jajek jest niedopuszczalne! Ochrona POCZĄTKU ŻYCIA KUR jest dla niej ważniejsza niż dbałość o POCZĄTKI ŻYCIA LUDZKIEGO!

W jej rozumowaniu! Trzeba by się jednak zastanowić, czy rzeczywiście widzimy tu rozumowanie?

Takich podobnych „kwiatków”, meandrów rozumowania tzw. europejskich postaci jest multum. Jak to się dzieje, ża są tacy, którzy tego nie zauważają?