Niektórzy z Państwa tak po R. Czarnieckim jadą, a on chłopina, aż do Tirany jeździ, żeby opowiadać o „specyfice naszego konserwatyzmu”.

No cóż – oskarżałem bezpodstawnie PiS, że to żadna partia konserwatywna, nie mająca z konserwatyzmem nic wspólnego.

A nie dostrzegałem, że to taki „specyficzny konserwatyzm”.

I teraz mi głupio…