Przykre, że ostatnio, przedstawiciel hierarchii kościelnej włączył się w nią, opowiadając się po jednej ze stron. Nie krytykuję i nie opowiadam się po żadnej stronie. Powtórzę raz jeszcze: przegramy wszyscy. Absolutnie wszyscy, a ci, którzy nie chcą być marionetkami zostaną nim, tylko animatorzy zmienią się za kulisami.

Nauczono mnie myśleć „kilka kroków” naprzód. Mogę oczywiście się mylić, ale przynajmniej próbuję. załóżmy, że Pałac wygra, a w rezultacie tego „zwycięstwa” zostanie usunięty minister Macierewicz i wytropieni oraz zneutralizowani wszyscy ludzie związani z nim w jakiś, nawet odległy, sposób. Co wtedy będzie? Ano nic. Tak! Kompletnie nic, bo Prezydent dalej będzie konstytucyjnie ograniczony, nawet jeśli szefem MON zostanie mianowany ktoś od niego. Nominacje i ordery nadal będą uzależnione od władzy wykonawczej, czyli od ministra. Reszta też. Poza tym sytuacja wróci do stanu „końcowego PO”. O to wszystkim chodzi? Są jeszcze służby specjalne, które zostaną skomasowane w jednym ręku, a wtedy urząd prezydenta będzie miał o wiele mniejszy wpływ na nie, niż ma teraz. W dodatku, zakłócona zostanie równowaga i całkowicie przestawione priorytety w kierunku policyjno-fiskalnym. Wynika to z filozofii reprezentowanej przez jedną z sił, walczących o dominację.”Nie ma ludzi niewinnych”. Nie boicie się tego stwierdzenia? Ja je wielokrotnie słyszałem. Kiedy i od kogo wolę nie mówić, bo i tak już „skreśliłem się” zupełnie.

Minister Macierewicz popełniał i popełnia błędy, jak każdy, kto chce budować coś nowego. Głównie są to błędy wizerunkowe. Wszystkim, którym sytuacja w MON kojarzy się z Armagedonem radzę zadać sobie pytanie: skąd wiemy o takiej sytuacji? Odpowiedź jest prosta: tylko z mediów, od osób, „odspawanych” od bezpiecznych stołków, z powielanych plotek, od tych, którzy stracili wpływy i pieniądze, związane z tymi wpływami, z wyrwanych z kontekstu wypowiedzi, urastających do rangi sensacji, pomówień. Słynna książka pana Piątka jest dobrze zestawionym katalogiem owych legend i plotek, przy czym jej „tezy” nie wypływają z dokumentów, ale dokumenty dobrane są tak, by „tezy” zostały udowodnione. Ta „książka”, jak dziś słyszałem, z ust prominentnego działacza PO, ma być podstawą interpelacji poselskich. Proponuję dodać jeszcze do tej podstawy „Trylogię”, która jest bliższa prawdy. Napisałem już, że za odpowiednie pieniądze i poparcie, takie „dzieło” można stworzyć o każdym polityku. Tylko co z tego wynika?

Nie wiem kto wygra personalnie. Wiem natomiast, że Polska przegra, a mówiąc to staję się wyjątkowo niewygodny.