Z sondażu przeprowadzonego przez Instytut Badan Spraw Publicznych, na zlecenie portalu „StanPolityki.pl” wynika, że gdyby wybory odbyły się dziś, wygrałaby je Polska2050 Szymona Hołowni (31,26 proc.), na drugim miejscu uplasowałby się PiS (26,96), a trzecią lokatę zajęłaby Koalicja Obywatelska z rezultatem 18,85, czwarta byłaby Lewica (9,34)
Teraz widać, jak bardzo słaby i niestabilny mamy system partyjny i jak mylili się ci, którzy narzekali na jego „zabetonowanie”. „Zabetonowanie” zewnętrzne nie jest problemem, bo daje stabilność systemu politycznego (a stabilność to cnota, a nie mankament czy wada); problemem jest „zabetonowanie” wewnętrzne, w głębi partii politycznych oraz – jak ja to nazywam – charyzmatyczny, patriarchalny charakter polskich ugrupowań politycznych. Wewnątrz polskich partii nie ma demokracji.
Kto czyta moje wpisy na Facebooku ten będzie wiedział, że prognozowałem, że to co się stanie w roku 2021, to zmiana pozycji i statusu KO. W układzie dialektycznym jest tak, że gdy trzeci element stanie się drugim, czyli wejdzie w oś dialektyczną (w polaryzację), to zaczyna „połykać” dotychczasowego drugiego; tu trzecie element stał się pierwszym.
To nowa dynamika.
Moim zdaniem, to może być krytyczny moment rekonfiguracji polskiej polityki. Tendencję uchwyconą w tym sondażu uważam za wysoce prawdopodobną. Gdy dotychczasowy trzeci element (Hołownia) zastępuje dotychczasowy drugi (KO), a w tym przypadku wyszedł nawet na pierwsze miejsce, uruchamia się kilka procesów: pierwszy to doorientowywanie negatywne, a więc przesunięcie poparcia na ten obiekt, który ma największe szanse zwyciężyć z obiektem, który wyborcy chcą odsunąć od władzy (prawo tamy) – to już się dzieje, zwłaszcza wśród elektoratów sympatyzujących z formacjami opozycyjnymi; po drugie, wsparcie ze strony elementu klientelistycznego, w polskiej polityce, wśród osób aktywnych dominuje czynnik koniunkturalny, w ten sposób motywowani klientystycznie działacze będą redefiniować swoje sympatie – to już widać, i w ramach tego procesu Hołownia będzie pozyskiwał z każdej strony grupy interesów: i z opozycji, z PiS, najwięcej z KO; po trzecie, konformizm za darmo *zasada: „biegnij na pomoc zwycięzcy” – po prostu część wyborców lubi popierać tę partię, która lideruje sondażom oraz ma szansę wygrać wybory.
Co zagraża Hołowni? Wyjście jego partii na pozycję lidera jest trochę przedwczesne. Mam ambiwalentne odczucia, co do utrzymania tej lokaty – może być tak, że Hołownia się jeszcze bardziej wzmocni, lecz może być też tak, że nie dowiezie miejsca lidera do wyborów.
A wybory, przy takiej strukturze sondaży, raczej nie będą przedterminowe. Chyba, że w „Zjednoczonej Prawicy” wybuchnie konflikt, którego nie można będzie zażegnać/opanować. Na marginesie można powiedzieć, że pierwsze miejsce Hołowni w badaniach preferencji politycznych, to dla PiS szansa na dotrwanie do końca kadencji.
Zagrożeniem dla Hołowni jest to, co jest też jego siłą. Pozycja numer jeden w sondażach, jeśli inne ankiety to potwierdzą, oznacza reaktywację (mobilizację) PO-PiSu. Obydwie, dotychczas najbardziej popularne partie, będą zainteresowane, aby „zniszczyć” Hołownię. Widzieliśmy to już w ostatnich wyborach prezydenckich, kiedy PiS i KO dogadały się w sprawie wymiany kandydata, bez przyzwolenia PiS KO nie udałoby się wymienić Kidawy-Błońskiej na Trzaskowskiego. PiS i PO zagrożone zburzeniem dualistycznego układu przez kogoś trzeciego mogą zacząć mocniej współpracować.
Szybki skok Ruchu Polska2050 na pozycję lidera sondażu/y wskazuje na ogromną słabość polskiego systemu politycznego oraz niską świadomość wyborców. Partia Polska2050 nie funkcjonuje nawet w rejestrach partii politycznych. Nie posiada wiarygodnego, kompleksowego programu, ani struktur terenowych. Brak kadr.
Jest produktem czysto wirtualnym, marketingowym. W zasadzie nie proponuje nowej polityki, tak jak deklaruje (to pozory), tylko starą, i to jeszcze w najgorszym wydaniu.
Świadczy to również niestety o niskiej świadomości wyborców. Hołownia nie posiada żadnych atutów przywódczych, które mogłyby go predestynować do roli polityka wielkiego formatu oraz męża stanu. W debatach prezydenckich wypał przeciętnie, charyzmy, zmysłu strategicznego, a także zdolności do kształtowania wizji czy programów też u niego nie widzę.
Na koniec, sprawdza się to co mówiłem niedawno w „Halo Radio”. Teraz widzimy jak w rzeczywistości społeczno-politycznej silne są pozory (jak w filozofii Platona). Sądząc po niedawnych ulicznych protestach można by było powiedzieć, iż w Polsce mamy do czynienia z lewicową rewolucją, że następuje ogromny przechył w lewo. Jeszcze raz potwierdza się reguła, o której często mówię: ulica nie jest najlepszym barometrem. W maju 1968 roku we Francji protestowało w Paryżu milion osób, a miesiąc później wybory parlamentarne wygrała prawica; lewica doszła tam do władzy dopiero 13 lat później (Mitterrand).
Gdyby podliczy głosy stron politycznych wg cytowanego sondażu, to centroprawica i prawica ma łącznie (nie licząc KO), co najmniej 63 proc. Taki wniosek byłby jednak zbyt wielkim uproszczeniem, ale wyniki tego sondażu pokazują jednak, że niedawne uliczne protesty nie przekładają się w prosty sposób na sympatie polityczne; nie ma adekwatności, korespondencyjności pomiędzy przestrzenią społeczną a polityczną.
Autor: Roman Mańka
Socjolog, publicysta, pisarz, komentator polityczny, dziennikarz „Halo Radio”, redaktor naczelny czasopisma eksperckiego Forum Inicjatyw Bezpieczeństwo Rozwój Energetyka (FIBRE). Posiada trzy wielkie pasje: filozofię, socjologię, i piłkę nożną; jest zagorzałym kibicem Realu Madryt. Wykształcenie socjologiczne zdobył na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Ukończył również Studium Dziennikarstwa Europejskiego prowadzone przez Centrum Europejskie „NATOLIN” w Warszawie. W przeszłości wykonywał zawód dziennikarza śledczego w prasie lokalnej, a następnie ogólnopolskiej: opisywał sprawy z zakresu zorganizowanej przestępczości mafijnej, powiązań klientelistycznych oraz korupcji polityków; pełnił również funkcję z-ca redaktora naczelnego Gazety Finansowej i szefa działu krajowego. Publikował w Gazecie Finansowej, Home&Market, Gentleman, Onet.pl i Interii. Obecnie jest pisarzem i publicystą, autorem dwóch książek popularno-naukowych: „Strefa tabu. Największe afery III RP” oraz „Moment krytyczny”, a także współautorem jednej pozycji w dziedzinie dziennikarstwa śledczego: „Łańcuch poszlak. Wielka gra mafii i rosyjskich służb specjalnych” (wywiad rzeka z byłym szefem ABW, Bogdanem Święczkowskim).
Zostaw komentarz