Z gatunku: „Nie do wiary”. Otrzymałem dzisiaj z Urzędu Miasta Zabrze pismo zatytułowane: „Zawiadomienie o zamiarze wszczęcia kontroli podatkowej” mającej na celu ustalenie, czy w mojej nieruchomości, w moim własnym domu na, który spłacam – co miesiąc, jak większość z nas – kredyt, od prawie 10 lat, nie posiadam biura ponieważ prowadzę działalność gospodarczą, a każda firma adres siedziby musi posiadać i z tym jak najbardziej się zgadzam. Biura w domu nie mam ponieważ prowadzę taki profil działalności, że go nie potrzebuję, a wszystkim zajmuje się moja księgowa, gdzie są też przechowywane wszelkie dokumenty.

Byłem dzisiaj w UM Zabrze i zostałem przez „żrącą śniadanie” panią oświecony lepiej niż przez Wróżbitę Macieja. Jak mi wyjaśniono, ponoć te „darmozjady” (przepraszam, ale inaczej już nie potrafię) mają prawo wejść z „bucirami” do mojego, własnego domu (chociaż nie znam podstawy prawnej) i zmierzyć mi kubaturę pokoju oraz zapewne wmówić lub nawet ustalić odgórnie, w trybie urzędowym, według własnego „widzi mi się” to pomieszczenie na biuro, tylko po to, abym zapłacił wyższy podatek od nieruchomości biurowej, a nie mieszkalnej.

Płacę podatki, chociaż mogę „jechać na minusie”, płacę dobrowolnie ubezpieczenie zdrowotne ZUS, wystawiam paragony za wykonywaną usługę, choć nie zawsze muszę, staram się być uczciwym Polakiem, ale kur…. a ile można płacić ? Co jeszcze „jeba..a platformo, platfusów” można opodatkować?

Mój manifest – Ja, Grzegorz Krzywicki będąc w pełni świadomym i poczytalnym moich czynów, dobrowolnie miłościwie panująca platformo oświadczam, że zrzekam się, całego własnego majątku i przekazuję go wam o miłościwie nam panujący w zamian oczekując tylko i wyłącznie dalszej fiskalizacji przedsiębiorców oraz Wszystkich Obywateli RP. Ponadto oddaje wam za życia nerkę oraz inne organy wewnętrzne na, które znajdziecie na pewno nabywców. Nie przepuśćcie nikomu, ani grosza i o to się do Was modlę. Czy jeszcze ktoś ma jakiekolwiek wątpliwości co do niezbędnych zmian?

Grzegorz Krzywicki

P.S. Przepraszam, za moje wulgaryzmy oraz wzburzenie, ale nie miałem z kim się podzielić moją wściekłością, „a co tygodniową wizytę u mojego psychiatry mam dopiero w przyszłym tygodniu”. Czuję się upokorzony. Zakończę promykiem nadziei na lepsze jutro – Potrafisz Polsko!!!!!