Różnych rzeczy mogłabym się spodziewać, ale nie tego, że najlepszy , najbardziej prosty, logiczny i podbudowany niezaprzeczalnymi faktami, wykład na temat katastrofy smoleńskiej usłyszę z ust Rosjanina.
Taki wykład, niedawno, wygłosił w swoim blogu na YT wybitny rosyjski historyk, Mark Sołonin, bezlitośnie obalający newralgiczne dla sowieckiej mitologii mity „Wojny Ojczyźnianej”. Tak się składa, że ten historyk, słynący z precyzji i starannej, dokumentalnej podbudowy swoich wnioskowań, z pierwszego swojego wykształcenia ( i pierwszego wykonywanego zawodu) jest inżynierem- konstruktorem lotniczym… I to właśnie on 11 lat po katastrofie postanowił w prosty i jasny, technicznie uzasadniony sposób, wyjasnić szerokiej, rosyjskiej publiczności, że w tej katastrofie o żadnym wypadku, mowy być nie mogło. Zrobił to tak przekonująco i klarownie, jak nie zrobił tego dotychczas nikt w Polsce.
Po pierwsze, Sołonin, inaczej niż to miało miejsce u nas w Polsce, nie wyszedł od najrozmaitszych hipotez. Rozpoczął natomiast swoją analizę, opartą o drobiazgowe prześledzenie dokumentacji, od wykazania, iż słynny raport MAK, a za nim Raport Komisji Millera, zawiera taki opis przyczyn katastrofy, jaki nigdy i w żaden sposób, tej konkretnej katastrofy i jej konkretnych, opisanych i udokumentowanych, tragicznych skutków nie wyjaśnia. Zawiera natomiast zestaw przeczących sobie nonsensów, zakrawających na naigrawanie się z odbiorcy.
Poprzez eliminację podanych przyczyn i analizę efektów tego co się stało, Mark Sołońin doszedł do wniosku, podobnie, jak to uczyniła Podkomisja d.s Zbadania Przyczyn Katastrofy Smoleńskiej zwana potocznie Komisją Macierewicza – że jedyną wyobrażalną przyczyną tego co się stało, musiał być wybuch i to wg. wszelkiego prawdopodobieństwa wybuch spowodowany umyślnie.
Nota bene, do tego samego wniosku doszedł już w 2016 roku inżynier, czy też zespół rosyjskich inżynierów lotniczych związanych z instytutem lotniczym z Samary, wystepujących pod pseudonimem Flanker 20. Osoba ta (czy grupa osób) opublikowała wówczas w internecie 100 stronicową analizę, której wnioski także były właśnie takie.
Wykład Sołonina cieszył się i cieszy ogromnym zainteresowaniem w rosyjskimi internecie i na YT kolejne dwa jego odcinki mają po 640 tys. i 900 tys. odsłon.
Jednej tylko rzeczy Mark Sołonin zrozumieć nie mógł: jak to się stało ze Polacy właściwie dali za wygraną stojąc wobec niemalże otwarcie dokonanej zbrodni?
Pochowano zmarłych, postawiono pomniki i sprawa tego, że tragicznie zginęło 96 osób na czele z prezydentem kraju, niemal zamarła. O to postanowił zapytać mnie. Niełatwe jest to pytanie. Spróbowałam odpowiedzieć na nie, tak jak ja to widzę i rozumiem.
Postaram się by już wkrótce mogli się Państwo zapoznać z całością wykładu Marka Sołonina po polsku.
Oglądam cały ten nieoczekiwany rozwój wypadków i patrzę na stojacy w przedpokoju, duży porter Andreja Dymitriewicza Sacharowa, ktory zawsze wisial w pokoju mojego Ojca. Już od dawna miałam go zabrać go do pracy i powiesić u siebie w gabinecie. I tak sobie myślę, że jeśli istnieją jakieś zaświaty, to Tata patrzy z nich na te ostatnie wydarzenia razem z Nataszą Gorbaniewską i Wołodią Bukowskim, swoimi wieloletnimi przyjaciółmi i trzymają kciuki.

Link do bloga Marka Sołonina poniżej.
I drugi wykład. Dalej na blogu, w kolejnym odcinku mozna tez znależć odpowiedzi na pytania, zadawane przez widzów:
Niebawem ukaże się tłumaczenie wykładu.
Autor: Agnieszka Maria Romaszewska-Guzy
Polska dziennikarka prasowa i telewizyjna, dyrektor Biełsat TV, od 2011 wiceprezes Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich.
Książki Marka Sołonina można czytać bez końca. Tworzy je nie tylko arcyciekawie i z bardzo wielką, szczegółową wiedzą, i głębokim znawstwem tematu, ale i do tego treść swoich wywodów przekazuje odbiorcy zupełnie na chłodno, prawie w formie raportów, bez zbędnych, zaciemniających przekaz emocji. Toteż zapewne i ten temat opracowywał on równie długo i starannie. Zwłaszcza że o działaniu rosyjskich specsłużb, ich logistyce, metodach jak i lotnictwie wojskowym i jego lotniskach, oraz technice operacyjnej, a zwłaszcza specyfice kraju, w którym doszło do tej niesłychanej tragedii wie jako „miejscowy” i wtajemniczony – znacznie więcej od wszystkich innych, nie umniejszając im naturalnie wiedzy i doświadczenia w zakresie katastrof – specjalistów z zespołu Antoniego Maciarewicza. Aż szkoda że nie był w tym zespole aktywny, ale i z drugiej strony, – właśnie to jego osobne, obiektywne podejście, którym dochodzi do podobnych wniosków ma działanie jedynie wzmacniające i utwierdzające w przekonaniu o racji takiej metody, jaką zastosował niezależny od komisji MAK i Millera parlamentarny zespół polski a zwłaszcza o czasie, jaki był mu potrzebny by tę sprawę – na ile pozwoliły na to wszelkie okoliczności – wyjaśnić. Wykład ten powinien być uważnie prześledzony przez polski zespół ds. zbadania przyczyn Katastrofy Smoleńskiej, bo wnioski jego autora mogą wspomóc udowodnić zasadnicze tezy o sprawstwie tego, do czego tam doszło. Podobnie zresztą jak i niedawno zaprezentowany przez TVP dokument red. Ewy Stankiewicz. Koło zaczyna się zamykać. Niestety, tragedii odwrocić się nie da. Można jednak pokazać jak do niej naprawdę doszło i wskazać na motywy, które mogły ją – przy takich wnioskach – spowodować.
W jednym jednakże zgodzić się nie można – Polacy, a w każdym razie nie wszyscy Polacy tego nie odpuścili i nie zapomnieli, a czekali i nadal z nadzieją czekają na końcowe wyjaśnienie przyczyn tej tragedii przez ludzi, którzy z poświęceniem życia i zdrowia działają wytrwale by tego dokonać. Prawda w końcu będzie poznana.
Mark Sołonin, wspaniale, prosto i logicznie tłumaczy. Ten jego film powinien być powszechnie znany w Polsce.