Im starszy jestem, tym bardziej przekonuję się, że red. Warzecha jest debilem.

Dwa słowa wyjaśnienia:
Powiedzmy, że uciekający z Rosji dzielą się na trzy grupy:
1) Tzw. opozycja, przeciwna Putinowi.
2) Zwykli oportuniści, którzy nie chcą iść do służby,
3) Osoby przeciwne służbie z powodów religijnych, pacyfistycznych, itd.
Ad. 1)
Lepiej niech zostaną w Rosji i buntują innych.
Ad. 2)
Większość z nich popierała dotąd Putina „sprzed telewizorów” – nic im nie jesteśmy winni.
Ad. 3)
Nie mamy możliwości, żeby ich rozpoznać, ale mogą się ubiegać o wizę tzw. humanitarną.
Natomiast argument, że przyjmowanie tych osób osłabi Putina się nie broni. Oni bardziej osłabią nas, gdyż mamy już w tej chwili obciążony budżet z powodu emigracji z Ukrainy i to, czego nam najmniej teraz potrzeba, to dodatkowego problemu emigracji z Rosji, którą trzeba poddać szczególnemu screeningowi służb specjalnych. Lepiej, niech będą problemem Putina niż naszym.
No sorki – mamy swoje interesy, nie jesteśmy jakimś rajskim ogrodem, gdzie schronienie może znaleźć nieograniczona liczba uchodźców. W naszym politycznym interesie leży zarówno ocalenie Ukrainy, jak i destabilizacja Rosji. Sorry, Gregory!
Wszystkie nasze problemy z Rosją dotyczą Łotwy jeszcze bardziej.
Autor: Zbigniew Szczęsny
Prawicowy ateista. Zwolennik proatomowej strategii wychodzenia z paliw kopalnych. Polityczny (sur)realista tęskniący za „Międzymorzem” jako suwerennym biegunem siły między Rosją a Zachodem. Żyję z programowania. Publicystyką zajmuję się w czasie wolnym nie mogąc znaleźć sobie miejsca w świecie rozdrapywanym przez skrajności.
Zostaw komentarz