Wszyscy teraz powtarzają po mnie, to, co mówiłem o śmierci Magdaleny Ż., przedstawiając „swoje” przemyślenia i wnioski (czytaj tutaj). Nagle pełno jest „fachowych” detektywów i pseudo dziennikarzy śledczych, a każdy dba tylko o swój własny lans. Przykro mi w jednym wypadku szczególnie, gdyż obserwuję podobny zwrot, jak u PO w sprawie uchodźców, czyli totalne podpisanie się pod cudzymi słowami, a przedtem pomoc w lansowaniu Krzysia. O etyce nie mówię, bo ona przegrywa z „lajkami” i „fejmem”.

Tylko Witek Gadowski mówił od początku to, co ja i niezależnie ode mnie.

Mam ochotę przekląć!