Niskie płace przeważnie prowadzą do współczesnej formy kolonizacji, czyli sprowadzenia kraju do roli podwykonawcy – podkreśla prof. Elżbieta Mączyńska, prezes Polskiego Towarzystwa Ekonomicznego w rozmowie z portalem Money.pl . Jednocześnie ekonomistka podkreśla, że dla rozwoju polskiego gospodarki niezbędny jest wzrost płacy minimalnej, którego od lat domaga się NSZZ Solidarność .
 
Zachęcając do sięgania po doświadczenia innych krajów prof. Mączyńska zwraca uwagę że Niemcy są najlepszym przykładem kraju, gdzie wciąż rośnie płaca minimalna, ale jego konkurencyjność nie maleje.
 
Jakoś tam urzędowe kształtowanie płacy minimalnej nie przeszkadza w produktywności i konkurencyjności zwraca uwagę prezes Polskiego Towarzystwa Ekonomicznego i przypomina, że niedawne podniesienie minimalnej stawki godzinowej do 8,5 euro (czyli ponad 35 zł) nie spowodowało ani spadku konkurencyjności, ani produkcji, ani nawet zatrudnienia.
 
Natomiast w Polsce zarobki są na tyle niskie, że podnoszenie płacy minimalnej nie grozi nam nawet krótkotrwałym odpływem inwestycji. Jak przypomina ekonomistka:
 
Praca w Polsce jest tania, niezależnie od urzędowej płacy minimalnej (…) Jeżeli pracownik w Polsce zarabia 3-4 razy mniej niż w Niemczech czy w Wielkiej Brytanii, to podwyższenie płacy minimalnej spowoduje co najwyżej lekkie drgnięcie, ale nie wyeliminuje problemu relatywnie niskich płac
 
Przy czym – jak podkreśla prof. Mączyńska – problem ten dotyczy wynagrodzeń w ogóle, a nie tylko tych najniższych. Równocześnie ostrzega, że niskie płace przeważnie prowadzą do współczesnej formy kolonizacji, czyli sprowadzenia kraju do roli podwykonawcy, a tego typu inwestycje
 
łatwo przenoszą się do innych krajów, gdy warunki płacowe okażą się tam korzystniejsze dla maksymalizacji zysków.
 
Dlatego ekonomistka postuluje, by porzucić model kraju obcych montowni i hurtowni, a tworzyć w Polsce własną bazę rozwojową, która ma polegać na przejściu na etap innowacyjności i reindustrializacji. Jak trafnie zauważa prezes Polskiego Towarzystwa Ekonomicznego
 
wyższe płace to właściwie wymuszają, a przy tym łagodzą tak bolesny dla nas problem emigracji zarobkowej
 
natomiast
 
Same niskie płace skutkują taką, a nie inną jakością wzrostu gospodarczego i przemian strukturalnych w Polsce.
 
Forsowane przez kolejne rządy dążenie do oparcia gospodarki na niskich płacach i dumpingu socjalnym uniemożliwia także skuteczną walkę z bezrobociem. Jak bowiem podkreśla prof. Mączyńska to wzrost płacy minimalnej, a nie jej duszenie
 
zmusza pracodawców do poszukiwania nowych technologii. To sprzyja podnoszeniu jakości i rozmaitości produkowanych wyrobów, zwiększa szanse eksportowe, a to z kolei przekłada się na tworzenie nowych miejsc pracy
 
Do praktycznie takich samych wniosków doszła w swoim niedawnym raporcie Komisja Europejska alarmując, że powszechne w Polsce umowy śmieciowe, wiążące się najczęściej z niskimi zarobkami, w dłuższej perspektywie są szkodliwe dla naszej gospodarki, gdyż hamują jej rozwój i innowacyjność