B, Komorowski twierdził, że Moskale nie budowali w Polsce swojej agentury, ograniczając się do nadzoru nad służbami PRL. Według Komorowskiego, gdy PRL upadł „nadzorcy” z Polski wyjechali i odtąd żadnej moskiewskiej agentury u nas nie ma…

Wniosek – skoro nie ma tych szpiegów to jaki jest sens ich szukać.
……………………..
W Sejmie RP zdecydowano o powołaniu komisji do zbadania wpływów rosyjskich w polskiej polityce. Ciekawie to rozwinęło się. Najpierw opozycja totalna domagała się, aby zbadano takie wpływy. Przy czym wskazywała, że PiS jest podejrzany o uleganie Moskwie przeprowadzając „putinizację” kraju (GW: „Rosja już tu jest. Jej największym sukcesem w Polsce jest PiS).

Rządzący potraktowali obawy opozycji poważnie: Sejm postanowił, że Państwowa Komisja będzie badać wpływy rosyjskie w Polsce w latach 2007-2022. Ma być zbadany okres, gdy rządził PiS, ale też PO-PSL. Od tego momentu pomysł utworzenia komisji przestał się „totalnym” podobać. Pojawiły się opowieści, że badanie obcych wpływów godzi w porządek konstytucyjny RP i do tego jest wymierzone w lidera totalnych o czym z zapałem donoszą media wypowiadające się „Für Deutschland”.

Usiłowano nawet szantażem zmusić prezydenta RP, aby ustawę zawetował; mówiono wprost, jeśli podpisze ustawę to zostaną mu zablokowane możliwości awansu w instytucjach międzynarodowych (ONZ, NATO) po zakończeniu prezydentury.
Podobno UE „zajmie się” tą ustawą, a i ambasador Mark z USA wyraził jakieś zastrzeżenia w tej kwestii.

Polacy mogą demokratycznie wybrać większość, która ma w ich państwie rządzić, ale robi się wiele, aby ta akurat większosć (Zjednoczona Prawica) rzadzić nie mogła.

Czytaj więcej.

Autor: prof. Romuald Szeremietiew
Polski polityk, publicysta, doktor habilitowany nauk wojskowych, nauczyciel akademicki, m.in. profesor nadzwyczajny Akademii Obrony Narodowej i Akademii Sztuki Wojennej, poseł na Sejm III kadencji, były wiceminister i p.o. ministra obrony narodowej.