No i wreszcie się udało. Łatwo nie było, ale jeżeli konsekwentnie i wszyscy zgodnie, niezależnie od opcji politycznych, będziemy dążyli w jednym kierunku, to wreszcie musi się udać. Nie jest bowiem prawdą, że polskie rządy nie są w stanie konsekwentnie realizować tej samej linii politycznej. W przypadku edukacji wszystkie starały się wprowadzić do polskich szkół standardy obowiązujące w amerykańskich szkołach publicznych. I wreszcie się udało. Uczeń w Ostrołęce wziął nóż i powyrzynał wszystkich wkoło.

Oczywiście wciąż jesteśmy w tyle, gdyż w Ameryce uczeń wszedłby do szkoły z karabinem. U nas tylko nóż, ale już jesteśmy blisko. Jeżeli przez całe lata reformatorzy i edukatorzy jeździli do Ameryki na wizyty studyjne, musiało to w końcu przynieść efekty.

Ale nie tylko Ameryka. Gdy słucham wypowiedzi młodzieży francuskiej, która pali szkoły, też widzę, że idziemy w tym samym kierunku. Niedoinwestowane szkoły publiczne, sfrustrowani nauczyciele, którzy mało zarabiają, wykonują mało prestiżową pracę i boją się swoich uczniów. A uczniowie są rozgoryczeni, że szkoły nic im nie dają. To znaczy nie chcą wiedzy, ale chcieliby lepszych ocen i wyników z egzaminów, aby mieć łatwiejsze życie niż ich rodzice. Więc wypisz, wymaluj, tak jak u nas.

Więc idziemy we właściwym kierunku – tam, gdzie Francja i Ameryka. Takie rzeczy się same nie dzieją. To jest po prostu właściwy kierunek naszego postępu. I absolutnie nie ma winnych.

Dlatego trzeba znaleźć winnego, ale to akurat nie jest trudne. Oczywiście jest nim dyrektor szkoły, który nie zapewnił uczniowi należytego wsparcia psychologiczno-pedagogicznego. Tego nie trzeba udowadniać. Jeżeli uczeń ranił nożem 3 pracowników szkoły i 5 swoich kolegów — to musiał być sfrustrowany. Więc ja bym zrobił tak, że dyrektora ukarałbym za brak nadzoru, a ucznia-nożownika skierował do psychologa na terapię.

Teraz możemy przejść do reakcji państwa. Bo nasze państwo musi działać. Jest akcja, musi być reakcja. Tak działa państwo akcyjne. Po zabójstwie Kamilka przez ojczyma napisano głupawą „ustawę Kamilka”. Teraz więc musi powstać „ustawa nożownika z Ostrołęki”.

Logiczne byłoby, aby wprowadziła obowiązek ustawienia przy wejściu do szkoły bramki do wykrywania metali i broni. Należałoby też utworzyć uzbrojoną Straż Ochrony Szkoły (SOS). Jak chcemy, aby było jak w Ameryce, to idźmy na całość. Nie można przecież w szkołach zrobić „Władcy much” i mieć nadzieję, że będzie miło i wesoło.

Ale oczywiście tu jest Polska i nie działa się logicznie. Reakcje są absurdalne. Spodziewam się więc, że do szkół sprowadzimy więcej psychologów. A zamiast matematyki i historii będą obowiązkowe sesje terapii antystresowej.

„Powiedz, jak się czujesz? Pamiętaj, nie skrywaj złości. Musisz to z siebie wyrzucić. W pokoju wyciszenia postawimy ci portrety nauczycieli, abyś mógł je obrzucić kamieniami. A jak ci będzie mało — to napisz skargę”.