Choć nie jest to mój pierwszy artykuł w tym roku, to w krótkim czasie pojawiło się parę spraw do omówienia, czyli nadzieje wielu z nas na ten rok i kwestia dylematu prezydenckiego, który zapewne towarzyszy wielu po naszej stronie.
W nowym roku życzmy sobie, aby w jak największej skali dokonała się prawicowa wiosna ludów. Inaczej mówiąc jakkolwiek osobiście nie idealizuję Donalda Trumpa mam nadzieję, że jego działania zwalczające lewacki paradygmat przede wszystkim w USA polepszą tę przysłowiową koniunkturę prawicową na świecie, czyli oby dobro promieniowało.
Z tym z kolei wiąże się wielkie oburzenie na Elona Muska, że ten wypowiada się kto powinien rządzić w innych krajach lub że spotyka się z niewłaściwymi osobami.
Owszem jest to dość kontrowersyjne, ale bardziej nasuwa się porównanie z okresem PiS-u, kiedy to unia tak bardzo atakowała nasz kraj, że Polacy źle wybrali i wówczas nie było dzisiejszego huru oburzonych.
Inny przykład ingerencji eurokołchozu odległy w czasie i dotyczący starego kraju unijnego, mianowicie nagonka na Austrię na początku lat dwutysięcznych.
Nasz krajowy dylemat wyborczy, którego rozstrzygnięcie jeszcze wymaga czasu.
Z jednej strony wielu Polaków chciałoby tego przełamania duopolu POPiS, w tym ja, ale z drugiej nie bez racji pojawia się ta myśl, czy obecnie jednak nie lepiej od razu poprzeć Karola Nawrockiego. Te wahania wzmacniają choćby ostatnie wydarzenia w Rumunii, gdzie establishmentowi nie spodobał się wybór obywateli.
Swoją drogą wyobraźmy sobie, jaki straszny klangor podniósłby się, gdyby PiS powiedział, że skoro ludzie wybrali jak wybrali trzeba powtórzyć głosowanie.
Na pewno niezależnie od tego, czy ktoś zagłosuje na któregoś z kandydatów bardziej na prawo, czy od razu na kandydata PiS trzeba dokładnie kontrolować przebieg głosowania, czyli coś takiego jak Ruch Kontroli Wyborów jest bardzo potrzebne.
Obraz Wilfried Pohnke z Pixabay
Zostaw komentarz