W jaki sposób doprowadzić do wojny domowej, która pozwoli nam wziąć za mordę całe społeczeństwo? To proste i przedstawię to w punktach. Potrzebne nam będą następujące elementy: młody człowiek o dużych ambicjach, prawicowi i lewicowi publicyści, media społecznościowe, siły bezpieczeństwa, głupie społeczeństwo. To ostatnie dzieli się na tych, którzy podążają za naszym liderem i na tych, którzy podążają za liderem tamtych.

1. Młodego człowieka o dużych ambicjach nie jest trudno znaleźć, bo każdy młody człowiek ma duże ambicje. takiego wytypowanego młodzieńca rejestrujemy i werbujemy. Następnie każemy mu związać się z częścią tamtego społeczeństwa. Nie lubimy tej części, ale hodujemy ją, atakujemy tylko werbalnie i w ten sposób pokazujemy, że u nas jest demokracja. Nasz młodzian dołącza do organizacji, która, z punktu widzenia naszego dobrobytu, jest obojętna i nie zagraża naszym interesom oraz ciągłemu skubaniu całości społeczeństwa, które jest tak głupie, że się nie zorientuje. Organizacja ta musi być krzykliwa i atakować przyzwyczajenia naszej części inwentarza, a także szokować w warstwie werbalno-wizualnej. Młodzieniec zdeklaruje swoje preferencje społeczne, damy mu zarobić, a następnie wykona pewne zlecone przez nas szokujące czynności.

2. Mamy już młodzieńca, więc teraz trzeba go „rozpropagować” i uwiarygodnić. W tym celu prawicowi publicyści zaczynają atakować organizację i nasze źródło. Takie ataki spowodują reakcję lewicowych publicystów, którzy będą odpierać ataki prawicowców znanymi wszystkim sloganami o faszyzmie, ciemnogrodzie i ksenofobii. Prawicowi publicyści zaczną kłócić się lewicowymi i wskazywać naszego człowieka, jako osobę, której tolerowana przez nas działalność zaprzecza sugerowanym przez lewicowych publicystów faszyzmowi, ciemnogrodowi i ksenofobii. To pierwszy etap. tworzenia legendy.

3. Podobnie jak w punkcie 2 działamy w mediach społecznościowych. Zakładamy profile naszemu. młodzieńcowi i inwestujemy. w propagowanie ich. W tym punkcie rozpoczynamy przygotowania do akcji tworzenia. męczennika, poprzez zlecenie wykonania przez naszego człowieka kilku szokujących, acz niegroźnych happeningów, wymagających delikatnej interwencji policji. Oczywiście, informacje o tym znajdą się w mediach społecznościowych. i wywołają dyskusję, w której obie części społeczeństwa będą sobie grozić i opluwać się, a także obrzucać błotem.

4. Cały czas przygotowujemy policję poprzez awansowanie ludzi, którzy dla awansu będą całować nas po rękach, przyjmowaniu tych, którzy wykazują tendencje do zachowań agresywnych oraz odpowiedniemu szkoleniu. Naszych. policjantów oddzielamy od reszty i szkolimy ich tak, by ich interwencje oraz zachowanie wobec tłumu pozwalały na oskarżenie każdego z tłumu o stawianie oporu, bądź naruszenie nietykalności cielesnej.

5.Mając spełnione warunki z punktów 1-4, przystępujemy do tworzenia męczennika. W tym celu zlecamy naszemu młodzieńcowi wykonanie kilku akcji, z których wszystkie muszą być szokujące, a jedna powinna bezpośrednio zagrażać komuś z tej części społeczeństwa, która podąża za naszym liderem. Pomagamy mu w wyborze celu, informując go o działaniach celu. Zaatakowany zawiadamia policję nasz młodzieniec, uprzedzony, chowa się przed aresztowaniem w miejscu znanym i mocno związanym z tą częścią społeczeństwa, która podąża za liderem tamtych. Jednocześnie inicjuje, z naszego polecenia, zbiórkę na obronę siebie i swoich praw.

6. Dokonujemy przecieku o chęci zatrzymania naszego człowieka, poprzez wezwanie w mediach społecznościowych i publicystów wszystkich stron. To powoduje zbieranie się tłumu, a wtedy wprowadzamy naszą policję, która po umiejętnych przepychankach aresztuje naszego człowieka, a przy okazji losowo wybrane osoby z tłumu. Sytuacja nabiera rozpędu, podgrzewamy atmosferę poprzez media społecznościowe oraz prawicowych i lewicowych publicystów, wtrącają się media zagraniczne i mamy serię ulicznych. awantur, pod której osłoną wprowadzamy korzystne dla nas rozporządzenia w zupełnie innych sprawach.

7. Sytuacja zaognia się, obie części społeczeństwa wzięły. się za łby, nasz człowiek siedzi sobie spokojnie w tylko nam znanym, luksusowym miejscu i odpoczywa, a my stosujemy zasadę gazpałapałagaz i policja pałuje wszystkich. my zaś, w trosce o całe społeczeństwo wprowadzamy godzinę policyjną, albo wykorzystujemy jakąś zarazę, by pozamykać wszystkich w domu lub w ośrodkach dla wariatów. teraz możemy sprzedawać i zarabiać spokojnie, bo żaden ciul nam nie przeszkodzi.

8. Operacja nosi kryptonim „Wojna o wartości”. Kryptonim jest wieloznaczny i każdy może w nim znaleźć coś dla siebie, bo nie określone jest o jakie wartości chodzi i czym je się mierzy.

Powyższy tekst nie ma nic wspólnego z rzeczywistością, ani z osobami żyjącymi obecnie lub w przeszłości i jest jedynie fikcją literacką, zapowiadającą książkę, którą być może napiszę.