W wyniku naszych artykułów oraz w związku ze złożonym zawiadomieniem do prokuratury (czytaj więcej) i po interwencji byłego Marszałka Małopolski, a obecnie posła Marka Sowy Sanepid zaczyna działać! Jednak daleko jeszcze do normalności, bo zakłóciliśmy spokój urzędników publicznych, którzy podjęli działania obronne i dyskredytujące nasze publikacje. Dziesiątki telefonów do dziennikarzy i samorządowców szefostwa Sanepidu przeszła nasze najśmielsze przewidywania. W dodatku pod osłona nocy odwołano wojewodę małopolskiego Piotra Ćwika (czytaj więcej), a rządzący wprowadzili nakaz noszenia maseczek nawet dla ludzi zdrowych w przestrzeni publicznej (czytaj więcej). Mając to wszystko na uwadze i biorąc pod uwagę ewidentny strach, który wywołał tak histeryczne reakcje prezentujemy kolejną relację ludzi zamkniętych w domowym więzieniu z powodu choroby COVID-19 w rodzinie z Brzeszcz z Małopolski w powiecie oświęcimskim.
Rozpoczął się już 5 tydzień „uwięzienia” w domu rodziny B. Jak sobie zatem radzicie z izolacją? – „Przestaliśmy już liczyć od jak dawna jesteśmy w domu. Już nie zwracamy uwagi jaki mamy dzień. Tylko dni które są dniami wymazów w Krakowie, bo to ważne wydarzenie niosące nadzieję na wolność. Gdy pierwszy testy okazał się negatywny, z radością czekaliśmy na drugi test. Po czym dochodzą do nas informacje, że to iż pierwszy test jest negatywny nie oznacza, że też drugi taki będzie” – mówi Pani Renata.
Co mówią ludzie w szpitalu? – „W piątek 7 sierpnia 2020 roku, gdy byłam na wymazie z Emilką spotkałam mamę dziewczynki, która pierwszy test miała negatywny, drugi był niejednoznaczny (traktowany jako pozytywny) i taki wynik ma już dwa razy. Więc cała rodzina objęta jest kwarantanną od 6 tygodni. Gdy słuchałam tej kobiety byłam przerażona, bo okazuje się, że Sanepid nie tylko w Oświęcimiu nie działa. Pani była z Lanckorony, to jak kojarzę chyba ten Sanepid gdzie są chorzy nawet Ci którzy nie byli wymazywani” – przypomina żona Pana B.
A więc zawiadomienie skierowane do prokuratury przez redaktora naczelnego Pressmania.pl było zasadne? – ” Oczywiście, z naszego doświadczenia widzę, że Sanepid nie działa, a wręcz utrudnia powrót do zdrowia chorych na COVID-19. Nie umiem zrozumieć jak to jest, że instytucja, która teraz w obliczu pandemii powinna być przyjazna dla ludzi jest tylko wylęgarnią patologii. A więc jeśli chodzi o Sanepid w Oświęcimiu, to w czwartek napisałam maila z prośbą o pozwolenie czasowe na opuszczenie kwarantanny. Maila z decyzją nie otrzymałam wcale” – stwierdza Pani Renata. – „I wg procedur nie wolno było nam opuścić miejsca zamieszkania. Gdyby nie super Policja, to nie wiem co byśmy zrobili. Dla „usprawiedliwienia” Sanepidu w Oświęcimiu mogę powiedzieć, że ten w Wadowicach pod który podlega Lanckorona jest jeszcze gorszy. Otóż tam Panie mówią otwartym tekstem, że osoba na kwarantannie powinna wiedzieć kiedy ma się udać na wymaz, po czym sami też muszą sobie z Policją załatwić zwolnienie z kwarantanny. Więc chciałbym zapytać: czy Panie z Sanepidu będą się tak samo chętne dzielić swoją pensją z chorymi na COVID-9 jak przerzucają na pacjentów swoje obowiązki służbowe wynikające z procedur. A może ich wcale nie ma w Polsce? – pyta dzielna kobieta.
To wiadomo już kiedy was uwolnią z kwarantanny? – „Czekamy, co to dalej będzie, bo już wiemy, że jak Emi i Pan B. będą mieli negatywny wynik to i tak musimy jeszcze być zamknięci do 14 dni, bo muszą wymazać mnie, a nie mogą tego zrobić wcześniej niż po 7 dniach od ostatniego 2 negatywnego negatywnego wymazu” – informuje zona Pana B.
Czyli nie widać końca waszej udręki? – „Jesteśmy już zamknięci naprawdę długo i ta izolacja domowa otwiera nam oczy. Ludzie których uważaliśmy przed chorobą za przyjaciół lub dobrych znajomych, w dużej mierze nawet nie zapytali jak się czujemy, nie mówię już nawet o zaproponowaniu pomocy w zakupach, czy też przy spacerze z psem. Mało tego Ci do niedawna bliscy potrafili mieć pretensje i to do tych ludzi którzy nam pomagają na co dzień. Przykre jest to, że człowiek dostaje pomoc od tych o których by nawet nie pomyślał, ba to w dużej mierze są ludzie z pośród tych dalszych znajomych” – przypomina Pani Renata.

Jednak zdarzają się też cuda i miłe gesty? – „W miniony piątek pod drzwiami była przesyłka dla nas i po raz kolejny zostaliśmy pozytywnie zaskoczeni. Na wycieraczce znajdowały się zakupy, było i na słodko i na obiad i żeby kanapki zrobić. Ale na tym nie koniec, bo była jeszcze koperta, a w niej pieniądze. Serce zabiło mi mocniej, bo nie spodziewałam się tego, przecież nie z tego powodu dzielę się naszymi przeżycia do „Covidowego dziennika” (czytaj więcej). Ta niecodzienna niespodzianka była od pewnej radnej, nie chce umieszczać danych natomiast, to nie pierwszy raz pokazała mi, że są tacu cudowni ludzie którzy są wokół nas na dobre i złe. Dziękujemy Tej Pani, ale także wszystkim tym ludziom, którzy od początku naszej izolacji ze względu na COVID-19 pomagają nam i wspierają nas oraz zajmują się naszym pupilem pieskiem” – mówi jednym głosem cała Rodzina B z Brzeszcz.
Dobrych ludzi nie brakuje, ale muszą się otworzyć i przestać bać. – „Mam nadzieję, że jeśli moi znajomi znajdą się w podobnej sytuacji, to ich znajomi też ich nie zostawią samym sobie. Każdemu dla którego nasz los nie jest obojętny bardzo dziękujemy. Oboje z Panem B. należymy do związków zawodowych z rozczarowanie i rozgoryczeniem muszę stwierdzić, że im nasz los jest również obojętny. Więc może i jesteśmy zamknięci w domu, jednak nasze oczy są otwarte i widzimy chyba więcej niż byśmy chcieli. To jest czas refleksji, bo to nie są wakacje, a takie przymusowe więzienie domowe nie z naszej winy” – podsumowuje Pani Renata.
W Polsce z dnia na dzień przybywa chorych, a instytucje państwowe są na wakacjach? Jednak z ust rzecznika i Ministra Zdrowia słyszymy, że doskonale radzimy sobie z koronawirusem, a Premier nawet odwołał pandemię przed drugą turą wyborów prezydenckich. Niestety lekarze specjaliści, naukowcy wirusolodzy bija na alarm i ostrzegają, że czeka nas katastrofa jesienią 2020 roku i system ochrony zdrowia może się załamać. Nie pozostaje nam nic innego jak się tylko modlić i wywierać presję na ludzi władzy, by wzięli się do roboty i wyszli zza swoich biurek oraz tej szklanej przyłbicy, aby dostrzec realne problemy ludzi chorych na COVID-19. Teraz jest czas na działania, a nie tylko powoływanie kolejnych zespołów, czas zreformować istniejące procedury i doprowadzić do ich przestrzegania oraz współdziałania instytucji państwowych. Przecież życie i zdrowie Polek i Polaków musi być najważniejszy celem w działaniu rządu oraz państwa!
To nie jedyne skandaliczne zachowania instytucji publicznych. Prezentujemy mrożący krew w żyłach wywiad Krzysztofa Woźniaka z rodziną, która od miesiąca siedzi na kwarantannie. Posiedzi jeszcze dłużej. NIE dostali praktycznie ŻADNEJ POMOCY MEDYCZNEJ, za to zamknięto ich w domu. – „Obejrzałeś w TVP jak Sanepid świetnie pomaga ludziom zakażonym Koronawirusem? To teraz dla równowagi obejrzyj świadectwo rodziny, która przez miesiąc jest de facto uwięziona w domu, a pomocy medycznej de facto NIE DOSTAŁA (cytat: „mąż był w stanie agonalnym”)” zapowiada swoją rozmowę Krzysztof „Ator” Woźniak.
Posłuchaj co ma do powiedzenia rodzina, która zachorowała na COVID-19:
Prokuratura zajmie się patologią w Sanepidzie! W Polsce działa mafia „covidowa”? Jak wynika z ustaleń naszych dziennikarzy do Prokuratury Rejonowej w Wadowicach wpłynęło zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez pracowników Sanepid (czytaj więcej).
11. PILNE! Sanepid działa ze szkodę dla chorego na COVID-19 (czytaj więcej).
12. Sanpeid to państwo w państwie. Chory na COVID-19 musi radzić sobie sam! (czytaj więcej).
13. „Covidowy dziennik” czyli codzienna relacja chorych na COVID19 (czytaj więcej).
14. PILNE! Chorych na COVID-19 przybywa! Sanepid nie działa a winni są Polacy? (czytaj więcej).
15. Trzeci „covidowy” weekend w domowym „więzieniu” (czytaj więcej).
16. Uwaga Pilne! Chorzy walczą z COVID-19 i Sanepidem o powrót do życia! (czytaj więcej).
17. Sanepid nie działa! Chory na COVID-19 musi walczyć o życie i radzić sobie sam (czytaj więcej).
Zostaw komentarz