W Polsce z dnia na dzień przybywa liczba zachorowań na COVID-19 lekarze wirusolodzy ostrzegają przed nadciągającą drugą falą zachorowań na korona wirusa jesienią. Jednak rządzący powołują kolejne zespoły i grupy robocze, które nie wnoszą niczego. Można odnieść wrażenie, że władzy jest na rękę obecna sytuacja, bo trzymają naród za przysłowiowy pysk. Niebawem może okazać się, że było to bardzo złudne, gdy lawinowo zacznie przybywać nowych chorych i ognisk zarazka. Okazuje się bowiem, że procedury epidemiczne nie działają, a Sanepid nie realizuje swoich zadań według standardów europejskich, bo ludzie tam pracujący zachowują się jak urzędnicy w głębokim PRL-u. W związku z tym warto na siebie uważać nawet jeśli nie wierzy się w COVID-19 i uważa tę chorobę za silniejszy objaw grypy. Polski system ochrony zdrowia był niewydolny w normalnych czasach, to dobie pandemii się nie mógł samoczynnie uzdrowić i musimy o tym pamiętać!

Mamy drugi weekend Waszej rodzinnej choroby. Co tam u Was słychać? – „Weekend w więzieniu domowym. Jedyny pozytywny aspekt to, to, że wiadomo gdzie jesteśmy. A więc niby wraca Pan B. do normalności, już nie ma temperatury, może funkcjonować, ale to tylko pozornie. Do pełni zdrowia drga jeszcze daleka” – mówi Pani Renata.

Codzienne obowiązki czas zacząć. – „Wczoraj postanowiliśmy się zabrać za sprzątanie, przez chorobę się nazbierało. I okazuję się, że nic nie jest takie jakie być powinno. Po odkurzeniu małego pokoju Pan B. padł na łóżku jak nieżywy. Po prostu był tak bardzo zmęczony, że nie dał rady funkcjonować. Jak twierdzi było to tak potworne zmęczenie, że zasnął i nie mogłam go dobudzić. Ogólnie cały czas Pan B. mówi o kiepskim samopoczuciu, o zmęczeniu takim nienaturalnym, o mdłościach i o bólach stawów. To takie jakby skutki uboczne „Covidu” – podkreśla żona Pana B.

Królik doświadczalny. – W czasie testu na COVID-19, gdy byliśmy na początku choroby w Tychach w szpitalu Megres, to lekarz zapytał męża: „czy zgodziłby się, aby jego przypadek był w bazie europejskiej?” Jak wyjaśnił: „Uniwersytety będą uczyć się na podstawie przechodzenia przez Pana choroby”. I właśnie w piątek dzwonił profesor, który przeprowadzał wywiad, chodzi o to żeby jak najwięcej wiedzieć o tym świństwie. Profesor powiedział, że wspólnym objawem jest ból, głowy, stawów” – relacjonuje Pani Renata rozmowę z lekarzem i naukowcem.

A jak tam sytuacja z wyprowadzaniem Waszego pieska? – „Ostatnio nasza Weroniczka od spacerów z Olafem zaniemogła, po prostu nie była w stanie wyjść z naszym przyjacielem. To była sytuacja w której okazało się, że nie mamy kogo prosić o pomoc. Bardzo mnie to zmartwiło, że to biedne zwierze musi cierpieć. Ale z pomocą przyszli sąsiedzi, zaraz przyszli po naszego pupila. Czasem okazuje się, że człowiek szuka daleko, a dobrzy ludzie mieszkają w naszej klatce” – stwierdza żona Pana B.

Wasza córka jest chora na COVID-19 i nadal przechodzi chorobę bezobjawowo? – „Emilka przychodzi wirus całkiem dobrze. U niej jedynym objawem jest tylko ból głowy, ale taki, że kładzie ją do łóżka, bo nie ma siły. W poniedziałek jedziemy do Krakowa na wizytę, mamy zgodę Sanepidu na chwilowe opuszczenie naszego domowego więzienia” – przypomina dzielna kobieta, która według testów nie zaraziła się zarazkiem pomimo, że mieszka z chorymi na korona wirusa w jednym mieszkaniu na 40 metrach.

Dobrzy ludzie są wśród nas. – „Wszystkim, którzy nas wspierają bardzo dziękujemy. Tym, którzy mimo próśb nadal sobie używają pod naszym adresem pragnę przypomnieć, że karma wraca. Wasz hejt nas nie wzrusza, ale sami sobie robicie krzywdę tymi pomówieniami” – stwierdza Pani Renata.

Rodzina B. z Brzeszcz zgodziła się być medialnym przykładem jak walczyć z podstępną chorobą nie dla poklasku, czy popularności. Poprosiliśmy ich o relacjonowanie swoich przeżyć i opisywanie swoich perypetii codziennie, by stworzyć dla Was Drodzy Czytelnicy „Covidowy dziennik”, który jak wynika z sygnałów jakie do nas docierają jest pewnego rodzaju instrukcją postępowania i przewodnikiem w walce z COVID-19. Życzymy Wam wszystkim dużo zdrowia i zachęcamy do uważania na siebie, co dnia. Okres wakacyjny nie może uśpić Waszej i naszej czujności.

Nasze wcześniejsze relacje w tej sprawie:

  1. Pacjencie z COVID-19 radź sobie sam! (czytaj więcej).
  2. Pacjencie z COVID-19 radź sobie sam! Walka o życie po potwierdzonym teście (czytaj więcej).
  3. Drugi „covidowy” dzień. Pacjencie z COVID-19 radź sobie sam! (czytaj więcej).
  4. Relacja z trzeciego „covidowego” dnia. Pacjencie z COVID-19 radź sobie sam! (czytaj więcej).
  5. „Covidowy” weekend. Pacjencie z COVID-19 radź sobie sam! (czytaj więcej).
  6. Tydzień z „covidem”. Pacjencie z COVID-19 radź sobie sam! (czytaj więcej).
  7. Życie chorego na Covid-19 a medialna propaganda sukcesu! (czytaj więcej).
  8. Pacjent z COVID-19 jak trędowaty! Służby państwowe działają opieszale (czytaj więcej).
  9. Covidowe życie to nie wakacje. Państwo nie zdaje egzaminu! (czytaj więcej).
  10. PILNE! Pracownik Sanepidu poniża chorych na Covid-19 (czytaj więcej).