W Polsce chorzy na COVID-19 nie mają wsparcia w instytucjach państwowych. Każdy dzień choroby to walka z zarazkiem i niewydolnością systemu ochrony zdrowia oraz bezmyślnością urzędników Sanepidu. „Covidowy dziennik” stał się lekturą obowiązkową i przewodnikiem dla ludzi w kwarantannie. Jednak media unikają tematu jak ognia, bo wolą powielać informacje serwowane przez Ministerstwo Zdrowia, którego rzecznik prasowy twierdzi, że za tak drastyczny przyrost chorych na korona wirusa odpowiedzialni są Polki i Polacy. Populizm i propaganda sukcesu przesłania tragiczny obraz problemów dnia codziennego z jakimi muszą sobie radzić ludzie zamknięci w domowych „więzieniach” na kwarantannie.
Wydawać by się mogło, że każdy dzień Waszej choroby to beztroskie lenistwo. Czy to prawda? – „Dzień na kwarantannie jeden podobny do drugiego, nie zawsze wiadomo jaki dzień tygodnia. We wtorek 28 lipca 2020 roku rozpoczęła się batalia z Sanepidem w sprawie wymazu Pana B. W tej instytucji jak tylko słyszą nasze nazwisko, gdy się przestawiam wszystkie Panie mają dość, co ewidentnie słychać w głosie, a więc czytają „Covidowy dziennik”. To o nich piszemy. Niestety powinny w końcu zrozumieć, ze ja tam nie dzwonię na ploteczki tylko z szeregiem spraw i problemów, które trzeba terminowo rozwiązać. A więc we wtorek Pani (codziennie rozmawiam z kimś innym i żadna z Pań się nigdy nie przedstawia, niestety, chyba zacznę dopytywać i zapisywać nazwiska) obiecała mi, że wszystko załatwi w sprawie wymazu. Dzisiaj odebrała inna Pani z Sanepidu i znów musiałam wszystko tłumaczyć wszystko od nowa. Chcemy aby 5.08.2020 r. wymazali Pana B., bo taki termin na wymaz ma nasza Córka Emilia. Chodzi o cięcie kosztów, może to nie aż tak daleko do Krakowa, ale jednak się zbiera” – mówi Pani Remata.
Jaki jest Wasz stan zdrowia? – „Jestem zaniepokojona, Pan B. jest w kiepskiej formie. Bardzo bolą go stawy, kości i ogólnie źle się czuje. Niestety Emilka dzisiaj też niekorzystnie, boli ją brzuch i ma paskudne mdłości. A ze mną też nie jest dobrze od jakiegoś czasu, jednakże ja to taki dziwny przypadek, wynik testu był negatywny więc według systemu i lekarzy jestem zdrowa. Tylko nie mam pojęcia skąd u mnie takie kiepskie samopoczucie, jednak tego nie wie nikt”- stwierdza żona Pana B.
O urlopie już zapomnieliście? – „Co do planów wakacyjnych, to już z wszystkiego musieliśmy zrezygnować, bo na tą chwilę rokowania są kiepskie. Jak wynika ze wstępnych i przychylnych analiz sytuacji my uwolnimy się być może z „domowego więzienia” dopiero po 20.08.2020 r. Dzisiaj kurier przywiózł Emi klocki LEGO. Mam nadzieję, że jak tylko lepiej się poczuje będzie układać. Bardzo się ucieszyła, choć złe samopoczucie w tej chwili nie pozwala jej na zabawę. Wraz z zakupami kochana Kasia pomyślała o moim uśmiechu i przywiozła cudowne kwiaty na balkon. Skoro to będzie miejsce w którym spędzamy większość czasu niech będzie to miejsce magiczne” – podkreśla Pani Renata.
Ważny apel chorych na COVID-19. – „Chciałbym zaapelować do listonoszy i kurierów, aby w czasie pandemii dzwonili na domofon, bądź telefon. Pamiętajcie, że wtedy zawsze mamy możliwość powiedzenia Wam, że jesteśmy na kwarantannie i nie możemy mieć z Wami kontaktu. Nie chodzi mi o takie zachowanie pewnego kuriera, który nie zadzwonił, nie pojawił się nawet u nas, a dostaliśmy informację, że nie udało się dostarczyć przesyłki, bo nikogo nie było w domu. Dziękuję wszystkim dobrym ludziom którzy martwią się o nasze zdrowie i pomagają nam przeżyć czas na kwarantannie. Najgorzej upały znosi nasz piesek. Sierść mu urosła jesteśmy uziemieni i nie możemy go zawieść do fryzjera. Mamy nadzieję, że nam to wybaczy. Niestety to są takie przyziemne rzeczy, a jednak drażnią” – przypomina dzielna Kobieta z Brzeszcz.
11. PILNE! Sanepid działa ze szkodę dla chorego na COVID-19 (czytaj więcej).
Fot. źródło: ShutterStock
Zostaw komentarz