Eksperci Ubea.pl wyjaśniają, jak będzie funkcjonowała nowa opcja wycofania samochodu z ruchu (na czas naprawy). Warto też sprawdzić, jakie oszczędności ona przyniesie.
Wprowadzenie możliwości łatwego wycofania pojazdu z ruchu na pewien czas to postulat, który w kontekście obowiązkowego ubezpieczenia OC bardzo często podnoszą polscy kierowcy. Chodzi przede wszystkim o oszczędności związane z obniżeniem składki OC (np. o 95%) na czas postoju nieużywanego samochodu lub motocykla. Jak na razie, tylko właściciele dużych pojazdów (np. ciężarówek i autobusów) mogą łatwo wycofać je z ruchu. Pomimo dyskusji, która toczyła się w Sejmie poprzedniej kadencji, podobnego rozwiązania nie wprowadzono dla właścicieli aut. Niedawno uchwalono natomiast nowe regulacje, które przewidują możliwość wycofania z ruchu auta na czas jego poważnej naprawy. Takie rozwiązanie prawdopodobnie nie zaspokoi oczekiwań polskich kierowców. Tym niemniej, może ono skutkować dość dużymi oszczędnościami składkowymi. Eksperci porównywarki ubezpieczeniowej Ubea.pl postanowili dokładniej wyjaśnić tę kwestię.
Na wejście w życie nowych przepisów trzeba poczekać
W pierwszej kolejności na pewno warto wyjaśnić, jakie są podstawy prawne związane z możliwością wycofania auta z ruchu na czas naprawy. Taki wariant pojawi się dzięki wejściu w życie tzw. „pakietu deregulacyjnego”. Pod tą potoczną nazwą jest znana ustawa z dnia 14 sierpnia 2020 r. o zmianie ustawy – Prawo o ruchu drogowym oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. 2020 poz. 1517). Ma ona wejść w życie 4 grudnia 2020 r. Niestety ten termin nie będzie dotyczył między innymi przepisów związanych z przejściowym wycofaniem z ruchu auta na czas naprawy. „Ministerstwo Cyfryzacji najpierw musi bowiem przygotować odpowiednią bazę danych, która będzie gromadziła informacje o pojazdach czasowo wycofanych z ruchu” – zaznacza Paweł Kuczyński, prezes porównywarki ubezpieczeniowej Ubea.pl.
Na razie nie wiemy jeszcze, jak długo potrwają odpowiednie prace informatyczne. Przedstawiciel Ministerstwa Infrastruktury niedawno zaznaczył, że odpowiedni komunikat zostanie wydany na około 5 miesięcy przed wprowadzeniem nowego rozwiązania i uruchomieniem bazy danych. „Można zatem przypuszczać, że potrzebne prace informatyczne potrwają znacznie dłużej niż przez kolejne pół roku” – komentuje Andrzej Prajsnar, ekspert porównywarki ubezpieczeniowej Ubea.pl.
Nie będzie można zbyt często wycofać auta z ruchu …
Pomysłodawcy nowych przepisów prawdopodobnie obawiali się, że w praktyce mogą być one nadużywane w celu oszczędzania na kosztach ubezpieczenia OC. Właśnie dlatego zostały wprowadzone pewne ograniczenia. Po pierwsze, możliwość czasowego wycofania z ruchu na czas naprawy ma dotyczyć tylko samochodów osobowych. Jest to dość niezrozumiałe rozwiązanie, ponieważ kosztownym i długotrwałym naprawom mogą podlegać również motocykle. Po drugie, do czasowego wycofania auta z ruchu uprawniać będzie tylko naprawa związana z:
- uszkodzeniem zasadniczych elementów nośnych konstrukcji nadwozia, podwozia lub ramy na skutek wypadku drogowego (wycofanie będzie możliwe również wtedy, gdy pojazd nosi ślady takich uszkodzeń)
- naruszeniem po wypadku elementów nośnych konstrukcji pojazdu mogącym stwarzać zagrożenie dla bezpieczeństwa ruchu drogowego (jeśli w czasie badania technicznego takie naruszenie zostanie stwierdzone, to wycofanie pojazdu z ruchu też ma być dopuszczalne)
- istotną w rozumieniu ustawy prawo o ruchu drogowym szkodą (jest to szkoda dotycząca elementów układu nośnego, układu hamulcowego lub układu kierowniczego pojazdu mającą wpływ na bezpieczeństwo ruchu drogowego i kwalifikująca pojazd do dodatkowego badania technicznego, a także stwierdzona przez zakład ubezpieczeń lub UFG)
Co więcej, kierowca będzie musiał we wniosku o czasowe wycofanie pojazdu z ruchu złożyć odpowiednie oświadczenie pod rygorem odpowiedzialności karnej. „Po zakończeniu okresu wycofania z ruchu i naprawie auta, jego ponowne użytkowanie na drogach publicznych ma być możliwe po wykonaniu dodatkowego badania technicznego” – przypomina Paweł Kuczyński, prezes porównywarki ubezpieczeniowej Ubea.pl.
Rozwiązania uchwalone w ramach tzw. „pakietu deregulacyjnego” dodatkowo wskazują, że okres wycofania z ruchu na czas naprawy może wynosić od 3 miesięcy do 12 miesięcy. Tego terminu nie będzie można dodatkowo przedłużyć. „Co więcej, właściciel uszkodzonego auta nie skorzysta z możliwości jego czasowego wycofania z ruchu częściej niż jeden raz na trzy lata” – podkreśla Andrzej Prajsnar, ekspert porównywarki ubezpieczeniowej Ubea.pl.
Poszkodowany kierowca może trochę oszczędzić na OC
Autorzy nowych regulacji nie musieli wprowadzać zmian do ustawy z dnia 22 maja 2003 r. o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych (Dz.U. 2003 nr 124 poz. 1152). Wspomniany akt prawny już teraz przewiduje bowiem obniżkę składki OC o min. 95% na czas przejściowego wycofania pojazdu z ruchu. Już niebawem taka obniżka dokonywana na wniosek kierowcy będzie dotyczyła również naprawianych samochodów osobowych. Ich właściciele pomimo ograniczeń zaoszczędzą całkiem sporo. „Jeżeli uwzględnimy roczny koszt OC na poziomie 1000 zł i czas naprawy (wycofania z ruchu auta) wynoszący trzy miesiące, to okazuje się, że zakład ubezpieczeń będzie musiał zwrócić kierowcy około 238 zł”– podsumowuje Paweł Kuczyński, prezes porównywarki ubezpieczeniowej Ubea.pl.
Źródło: porównywarka ubezpieczeń Ubea.pl
Zostaw komentarz