Zdurnienie Zachodu widać szczególnie w istnym wylewie tego typu radosnych kreacji graficznych, które są natychmiast masowo powielane w sieciach społecznościowych przez hordy „dobroduszników”.

Nie umiem sobie poradzić z tym, ile tego zdurnienia wokół!

Tysiące, setki tysięcy głąbów dosłownie srających tą swoją dobrodusznością, rzygających nią wokół, topiących wszystko i wszystkich w kloace delirycznej miłości, taniego współczucia i demonstracyjnej dobrej woli.

Pamiętacie „Neverending Story”?

Tam szło o to, że Ciemność dosłownie pożerała kolejne obszary krainy Fantazji.

Współczesny Zachód, to coś takiego, ale à rebours. Tutaj żarłoczna „Nibylandia” pożera kolejne obszary naszego świata, zalewając je wspomnianą wyżej kloaką i wymiocinami dobroduszników. To jest zabójcze i nie do wytrzymania!