Haniebne jest pozostawienie chorych i potrzebującej. Nie ma żadnego tłumaczenia takich zachowań. Jednakże musimy pochylić się nad tymi, którzy z narażeniem swojego życia ratują innych. W DPS-ch z tą opieką zawsze było trudno. Musimy pamiętać, że te instytucje są od dawna w złej kondycji. Mała ilość obsługi medycznej, słabe dofinansowanie, brak podstawowych rzeczy.

Służba zdrowia w naszym kraju boryka się z wieloma „zmorami”, braki lekarzy, pielęgniarek czy salowych, problemy z funduszami. Więc kto by się przejmował domami pomocy społecznej?

Dla przypomnienia domy opieki społecznej to miejsca dla ludzi w podeszłym wieku, którzy potrzebują całodobowej opieki.  Gdy w naszym kraju zaczął szaleć wirus o DPS-ch nikt nie pamiętał. Dyrektorzy placówek prosili o pomoc w dostarczeniu podstawowych środków medycznych tj. maski, gogle, fartuchy. Prywatni ludzie, fundacje ruszyły z pomocą.

We Włoszech, czy w Chinach, gdy tam pandemia zaczęła szaleć, było mówione od początku, że ten wirus atakuje osoby starsze. A takich w domach pomocy nie brakuje.

Wirus w Polsce rozpanoszył się na dobre. Zachorowania zaczęły narastać, wśród lekarzy, pielęgniarek oraz pensjonariuszy. Im więcej osób z opieki medycznej zachorowało tym mniej osób było jest do pracy. Absolutnie podziwiam ludzi, którzy pracują w miejscach najbardziej narażonych na zarażenie.

Zdaję sobie sprawę, że w tak trudnym czasie jak teraz każda para rąk do pracy jest na wagę złota. Zostały wprowadzone nakazy pracy, jedni przyjęli decyzję i stawili się do pracy. Byli też tacy którzy poszli na zwolnienia lekarskie.

Braki w kadrze są od wielu lat, ale nagle do akcji wkracza minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro. Na konferencji prasowej mówi, że lekarze, którzy nie podjęli pracy zostaną poddani karze. Pan minister nie szuka winnych wśród swoich kolegów z rządu, wojewodów czy polityków z partii rządzącej. On już wie. Winni są lekarze i pielęgniarki, a oni juz nie wytrzymją. Pamiętacie strząsającą relację męża, który mówił w mediach, że jego żona jest jedyną pielęgniarką i ma pod opieką niemal 50 pacjentów. – „Żona ma choroby przewlekłe, nie wytrzymała tej pracy i zasłabła po 5 dniach” – relacjonuje mąż (czytaj więcej).

Przecież nie da się nikogo zmusić do pracy w skrajnie trudnym czasie. To patowa sytuacja. Wydaje mi się, że może lepiej byłoby dotrzeć do medyków w sposób merytoryczny, a nie przez system kar, bo przecież, nie od dziś wiadomo, że nie ma dobrego pracownika z niewolnika!

Domy opieki muszę uzyskać wsparcie natychmiast. Rząd ma trudne zadanie, jednak nie niemożliwe.

Te sytuacje z życia codziennego pokazują nam jak wiele w całej służbie jest do zrobienia żeby ją uzdrowić. Nie czas na uprawianie gdybologii stosowanej, trzeba zakasać rękawy i ostro wziąć się do roboty! Ludzie już nie chcą obietnic, nie chcą planów. Ludzie chcą działań. Rząd jest nam to winny! Chcemy czuć się bezpiecznie.

Czy my też tak potrafimy podziękować POLSKIM pracownikom służby zdrowia?

Fot. Wojska Obrony Terytorialnej