Zawód dziennikarski jest zawodem bardzo odpowiedzialnym, ale czy obecnie dziennikarze zdają sobie z tego sprawę. Zagadnienie wolności słowa w mediach jest zawarte w art. 54 i 14 Konstytucji (Dz.U.1997.78.483 – Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 2 kwietnia 1997 roku) oraz w orzecznictwie. Status prawny mediów został również zawarty w ustawie o Krajowej Radzie Radiofonii i Telewizji jako organu stojącego na straży wolności słowa, prawa do informacji oraz interesu publicznego w radiofonii i telewizji. Należy podkreślić, że wolność słowa w stosunku do wolności mediów nie ma charakteru absolutnego i posiada określone granice, do wyznaczenia których stosuje się z art. 31 ust. 3 Konstytucji. Zgodnie z tą pierwszą zasadą, „Rzeczpospolita Polska zapewnia wolność prasy i innych środków społecznego przekazu”. W myśl drugiej zasady  zaś „Każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji” jak również „cenzura prewencyjna środków społecznego przekazu oraz koncesjonowanie prasy są zakazane”. Dlatego też można śmiało powiedzieć, że wolność słowa i wolność druku to sprzężone ze sobą podstawowe wolności, które są chronione przez ustawę zasadniczą.  Nadto są również chronione przez umowy międzynarodowe oraz przez orzecznictwo sądów w państwach demokratycznych, wolnych i prawnych w szczególności przez Powszechną Deklaracja Praw Człowieka z 10 grudnia 1948 roku  oraz Międzynarodowy Pakt Praw Obywatelskich i Politycznych z 19 grudnia 1996 roku. Należy podkreślić, że w Konstytucji z 1997 roku media stały się „czwartą władzą” w Polsce. Czwarta władza wg definicji – „jest w państwach demokratycznych określeniem wolnej prasy tj. mediów masowych, środków masowej komunikacji, środków przekazu społecznego. Ustawiana jest w szeregu obok władzy ustawodawczej, wykonawczej i sądowniczej, gdyż siła prasy jest tak wielka, że może kształtować społeczeństwo i politykę”.

Z poprzedniej Konstytucji nie znalazły się natomiast zapisy o Prokuraturze, która została włączona jako instrument rządowy i przy okazji połączona osobowo w jednym Ministerstwie z osobą Ministra Sprawiedliwości i Prokuratora Generalnego. Było to posunięcie na korzyść w systemie nie za bardzo kontrolowanej  grabieży i sprzedaży majątku Narodowego.

Jednak moim zdaniem jeżeli już jest mowa o tzw. „ czwartej władzy” należy podkreślić, że zawód dziennikarza nie został obramowany żadnymi konkretnymi przepisami tak jak inne zawody „władzy”. Praca w pozostałych jest uzależniona od wielu czynników i wymogów. Przede wszystkim posiadanie obywatelstwa polskiego, niekaralność i korzystanie z pełni praw cywilnych i publicznych, a także aby ta osoba nie była prawomocnie skazany za umyślne przestępstwo ścigane z oskarżenia publicznego lub umyślne przestępstwo skarbowe,  wykształcenie, wiek, zdolność z uwagi na stan zdrowia do podjęcia pracy, odpowiedni staż pracy i egzaminy (np. po egzaminie aplikacji sędziowskiej czy prokuratorskiej trwającej kilka lat a później jeszcze kilka lat asesury by po odpowiedniej weryfikacji zawodowej pozytywnej otrzymać nominację, to są terminy takie jak drugie studia).

Jeżeli natomiast chodzi o pracę dziennikarza to w art. 7 ust. 2 pkt 5 ustawy prawo prasowe dla potrzeb jedynie tego prawa prasowego zdefiniowano dziennikarza bardzo szeroko. Przepis ten stanowi, że: „dziennikarzem jest osoba zajmująca się redagowaniem, tworzeniem lub przygotowywaniem materiałów prasowych, pozostająca w stosunku pracy z redakcją albo zajmująca się taką działalnością na rzecz i z upoważnienia redakcji”. Natomiast w pkt. 6-8 zdefiniowano redaktora naczelnego, redaktora, redakcję. Jednak trudno nazwać te określenia zdefiniowanymi. Nadto dziennikarzem w świetle prawa prasowego może być też osoba, która przykładowo w ogóle nie pisze tekstów lecz na zlecenie przygotowuje materiały prasowe do druku czy też robi korektę itp.

Należy podkreślić, że np. w Komentarzu wyd. Muza 1999 do Ustawy Prawa Prasowego Komentarz. Muza 1999, Jacek Sobczak pisze:

W świetle art. 7 ust. 2 pkt 4 dziennikarzem jest też człowiek, którego z redakcją łączy jedynie umowa zlecenia bądź umowa o dzieło, a nawet ten, który będąc stałym współpracownikiem redakcji zbiera materiały na własną rękę z przeznaczeniem dla danej redakcji. Dziennikarzem jest w tej sytuacji także student odbywający praktykę w gazecie. Do grona dziennikarzy nie sposób jednak zaliczyć osób niezwiązanych w żaden sposób z jakąkolwiek redakcją, zbierających materiały wyłącznie dla siebie po to, aby je opublikować w formie książkowej lub w ramach cyklu artykułów”.

Czyli ogólnie mówiąc co to za władza? Możemy się o tym i o piszących domyśleć kim są, że czasem tylko na usta cisną się nawet różne epitety jak czyta się czasem teksty, jakby autorem był jakiś „Menel”, który w swoich publikacjach przedstawia wrogą Polsce i Polakom ideologię niszczenia rodziny, niszczenia ideałów i stabilności Polski i w ogóle zniszczenia naszego Państwa. (Walka o przetrwanie „Pokolenia JP II” z pokoleniem „Menele 2020” – czytaj tutaj).

Ba, czasem tak mówią i piszą również politycy i nauczyciele akademiccy. Czyżby rzeczywiście zostali wymordowani nasi polscy intelektualiści i naukowcy w trakcie wojny przez okupantów a pozostali tylko  „przebierańcy”.

Owszem mamy wolność słowa i wolność druku, ale czy tak naprawdę te wolności nie zawładnęły tylko i wyłącznie korporacje, władza i jej poplecznicy. To co obecnie obserwujemy to jesteśmy pod presją propagandy dziennikarskiej, którzy są tubami propagandowymi jak za dobrych komunistycznych lat.

Tylko nieliczni dziennikarze przebijają się przez ten propagandowy mur, pomimo działającej cenzury i to nawet na portalach społecznościowych takich jak Facebook, Twitter i im podobne. Na przykład na Facebooku nowy regulamin, który działa od października 2020, pozwala im na usunięcie dowolnej treści, którą uznają za problematyczną. Nawet prace naukowe są cenzurowane jeżeli są niezgodne z polityką władz. Zaczęliśmy żyć w świecie w którym pisanie prawdy staje się niebezpieczne a nadto nazywane fejk newsami, natomiast kłamstwa są nazywane prawdą jak za czasów dyktatur. Dlatego śmieszy mnie, że obecnie dużo mówi się o repolonizacji mediów co moim zdaniem w systemie ogólnej propagandy niewiele zmieni.

Tylko czekać jak pisanie prawdy będzie karalne. Co na to dziennikarze?, cóż tych prawdziwych mających kręgosłup moralny pozostało już naprawdę niewielu.

Autor: Andrzej Korab