W obecnych czasach, coraz więcej kobiet zarabia kwoty, o których niejeden mężczyzna może pomarzyć. Stereotyp kobiety, jako łowczyni męskich fortun ulega odwróceniu. Często zdaża się, że to mężczyźni stają się ich utrzymankami. I nie należy też do rzadkości, że łowią bogate panie dla ich pieniędzy. Bywa również, że w stałych związkach dotychczasowy macho staje się gospsią domową bądź kanapowym smakoszem piwa. A co irytuje najbardziej? To, że jest mu z tym dobrze.

Na ogół w naszej kulturze istnieje model społeczny zgodnie z którym mężczyzna, żeby być atrakcyjnym partnerem, powinien zarabiać pieniądze. Kiedy kobieta wychowuje dzieci, to jej możliwości pracy i zapewnienia rodzinie dobrobytu są ograniczone. Tak było od zarania dziejów. Jednak czasy sie zmieniły. W jaki sposób?

Kasia poznała Jacka na koncercie. Człowiek orkiestra, grał na saksofonie. Wysoki, przystojny, inteligentny i bardzo dobrze ubrany. Miał nonszalancki styl bycia,  nawet skarpetki zawsze wkładał w odpowiednim kolorze – szare, czarne, w kratkę. Przegadali całą noc. Opowiadał o muzyce. Już następnego dnia był u niej na kolacji, a chwilę potem w łóżku. Oboje lubili kuchnię azjatycką. Umówili się na wspólne gotowanie. Była nim zachwycona.

Gdy się poznali Kasia miała 38 lat, chociaż zawsze wyglądała młodziej. Jacek o dziewięć lat młodszy. Ona ekonomistka – codziennie tylko te cyfry, lokaty i procenty. On wprowadzał ją w inny, odmienny świat. Ciekawi ludzie, imprezy, dużo muzyki i podróżowania. Miał pomysł na każdy dzień roku. Tylko to wszystko było za jej pieniądze. Zdarzały się sytuację, kiedy wieczorem mieli wyjść na koncert, albo spotkanie ze znajomymi, wtedy ona wypłacała mu 200 – 300 złotych, żeby mógł zapłacić w barze – przecież mężczyzna powinien to robić. Nigdy nie dawała mu tych pieniędzy do ręki, bo to przecież krępujące, kładła na półce, zawsze w to samo miejsce…

Utrzymanek? – Badania starych plemion pokazują, że im lepszy myśliwy, tym większe powodzenie u kobiet. Poczucie bezpieczeństwa jest niezwykle ważną rzeczą. I nie zawsze budujemy je wyłącznie na środkach materialnych. Pożądani są również inteligentni i zaradni partnerzy, bo jeśli nawet dzisiaj nie są bogaci, to wiadomo, że można na nich polegać – twierdzi psycholog/seksuolog.

,,Dzisiaj bardzo często kobiety zarabiają więcej od mężczyzn i często mają problemy ze znalezieniem odpowiedniego partnera. Wybór jest ograniczony, bo z jednej strony ich wymagania są wysokie, a z drugiej mężczyźni boją się silnych i niezależnych kobiet, którym trudno zaimponować i przy których tracą pewność siebie oraz poczucie męskości,,

Dlaczego mężczyźni decydują się być utrzymankami kobiet? Duże znaczenie mogą mieć doświadczenia z dzieciństwa. Dzieję się tak, jeśli mężczyzna nie miał dobrego wzoru relacji między rodzicami bo np. ojciec nie był obecny w życiu dziecka – umarł albo odszedł. To kobiety, matka, czy babcia, były głowami rodziny, zarabiały pieniądze i zajmowały się dziećmi. Zna tylko takie relacje i może szukać ich w życiu dorosłym. Dla niego zupełnie naturalną sytuacją jest, kiedy kobieta utrzymuje rodzinę. Innym powodem może być lęk przed wchodzeniem w zbyt bliskie relacje z ludźmi, bo ci zawodzą, a wtedy poczucie bezpieczeństwa buduje na rzeczach materialnych. Jeśli nie potrafi sam ich zapewnić, będzie szukał partnerki, która da mu  zabezpieczenie. Ale można też trafić na totalnego lenia i egoistę, dla kórego bycie na utrzymaniu kobiety jest wygodnym sposobem na życie.

Kasia wierzyła Jackowi, kiedy mówił, że podpisuje kontrakt, że będzie koncertować i w końcu zarabiać na swojej muzyce. Zawsze miało się to zdarzyć niebawem. Prosił o jeszcze chwilę cierpliwości, a ona miała i  cierpliwość, i pieniądze. Przyjaciółka Kasi, powiedziała, że zna byłą dziewczynę Jacka, że on trzy lata na niej żerował. Kiedy prosiła, żeby znalazł pracę, zabrał swoje rzeczy i zniknął. Dziś wie, że to było do niego podobne. Wtedy powiedziała swojej przyjaciółce, że zazdrości jej, że jest z takim świetnym facetem. Zerwała kontakt z przyjaciółką. Ale łapała się na myślach, że Jacek może jej nie kocha, że jest z nią dla pieniędzy. Zdobyła się na rozmowę. Zapytała Jacka, czy podpisał już ten kontrakt. Powiedziała, że ma trudną sytuację w banku i lepiej by się czuła, gdyby oboje zarabiali pieniądze. Krzyczał, że tylko kasa jej w głowie, że chcę zniszczyć jego karierę, która jest już tak blisko, że teraz musi skupić się na graniu, nie może zajmować się pierdołami. Kasia wpadła w poczucie winy. Była przerażona, że odejdzie. A z nim życie było jakieś lepsze…

Jak się hoduje utrzymanka – Marek ma 40 lat, jest wysokim mężczyzną o nieskazitelnie wypielęgnowanych dłoniach. W swoim życiu nie przepracował ani jednego roku.  Zawsze pracowały kobiety. Dziś pracuje jego żona. Nie wstydzi się tego, ale na rozmowę zgadza się niechętnie. Zastrzega, że chce zmiany imienia. Swoje poglądy wykłada spokojnie i zdecydowanie.

Kobiety chcą równouprawnienia, czyli mieć wszystko to, co faceci. Tylko, że jak facet utrzymuje kobietę, to wszystko gra, a jak ona pracuje, to już jest wielka burza. A kiedy mówi się, że kobieta, która zajmuje się domem nic nie robi, to od razu feministki oczy by wydrapały. Skoro kobieta może więcej zarabiać, to dlaczego facet miałby nie zająć się domem? W pewnym sensie to same kobiety wyhodowały sobie utrzymanka.

Z Ewą byli razem od ostatniej klasy liceum. Potem  przyjechali na studia. Oboje zdawali na zarządzanie, ale dostała się tylko ona. Marek zdecydował się na politologię na prywatnej uczelni. Za szkołę płaciła jego mama, która mieszkała  i pracowała w Nowym Jorku. Nie brakowało mu na nic. Ewa na piątym roku znalazła pracę. Pisała pracę magisterską i pracowała. Rodzice kupili jej mieszkanie. Kiedy kończyła studia miała już dobrze płatną pracę i własne mieszkanie. Marek przymierzał się do doktoratu, nawet zaczął pisać, ale nigdy go nie zrobił, pracy też nie znalazł.

 – Nie jest łatwo po politologii znaleźć dobrze płatną pracę. Za to Ewa miała zawsze posprzątane mieszkanie i obiad na stole. Pieniędzy nigdy nam nie brakowało, bo ona bardzo dobrze zarabiała. Nie widzę problemu – mówi Marek.

Problemy zaczęły się, kiedy ona chciała dziecka, ale wtedy to Marek miałby iść do pracy, ale on nie miał takiego zamiaru. Co robił całymi dniami? Siedział w internecie, czytał, ogarnął mieszkanie i coś ugotował, a jak sam mówi gotować lubi i umie, mógłby być super szefem kuchni, chociaż nigdy nawet nie szukał pracy w jakiejś restauracji.

,,Ona nagle wyskoczyła z dzieckiem, nie przyszło jej do głowy, że ja może potrzebuję na to czasu. To było na maksa egoistyczne. Codziennie był tylko jeden temat – dziecko. Kto by to wytrzymał,,

W końcu rozstali się, Marek zamieszkał u swojego brata. Mama znowu nie odmówiła mu pomocy. Nawet zaczął szukać pracy, myślał o założeniu własnej firmy, bo przecież po politologii o pracę nie łatwo, tym bardziej jak ma się 40 lat i nie przepracowało ani jednego dnia. Ale poznał Lucynę. Prowadzi własną firmę, ma dwie kwiaciarnie. Marek czasami jej pomoże, przywiezie kwiaty, ale najczęściej jest w domu.

Psycholog/seksuolog jest zdania, że jeśli mężczyzna zarabia mniej, ale ma ciekawą osobowość, czy prestiżowy zawód, to może być interesującą partią. Para prowadzi wtedy ciekawe życie, on zaspokaja potrzeby intelektualne swojej partnerki, a także bliskości i seksu. Pieniądze dla niej nie stanowią problemu, bo potrafi je zarobić. Jeśli związek opiera się na szczerości, wzajemnym poznaniu i zaspokajaniu potrzeb,  to taki może być satysfakcjonujący i trwały, pomimo różnic w dochodach.

Co w takim razie, jeśli pieniędzy ciągle brakuje na dostatnie życie? A kobieta ciężko pracuje często ponad swoje siły. Czy na pewno wystarcza jej ,,ciekawa osobowość,, leżąca na kanapie? Nie jestem w stanie wgryść się w intelekt każdej kobiety. Ale myślę, że psychologia w tym przypadku dalece odbiega od rzeczywistości…