Kiedyś, kiedy stawiałam pierwsze kroki w tym świecie – ktoś mądry powiedział mi: Aga, polityka to bagno, szambo…. nie było to tak dawno, a ja byłam tylko społecznikiem pracującym wyłącznie dla ludzi, bez zamiaru uzyskiwania jakichkolwiek z tego tytułu profitów. Musiałam chyba tego doświadczyć, tego świata polityki – tak już mam – poznałam to, trochę się tym nawet usmarowałam, a i mnie obsmarowano, ale jedno się nie zmieniło – nadal zostałam sobą i nadal tym samym społecznikiem 🙂 Bo dla mnie to jest niezmienne, dlatego nie zrobię żadnej kariery politycznej, bo bywam w pewnych kwestiach bezkompromisowa, bo nie zdecyduję się nigdy na przekroczenie pewnych granic moralnych i etycznych. Bo kłamstwo i brak szacunku do innych itp. będę piętnować.

Dzisiejsza polityka polska to takie kłamstwo, mało kto mówi prawdę, mało kto ja potrafi powiedzieć. Każdy niesie na ustach puste frazesy mówiące o boskości jego działań, nieomylności… I tak nasi politycy szybko sięgają nieba jak im się wydaje, oderwani zapominają o tym co tu na dole o ile w ogóle mogli to doświadczyć – bo spójrzcie są i tacy, którzy w swoim życiu nie pracowali nigdy poza budżetówką albo spółkami powiązanymi ze Skarbem Państwa. Spokojne posadki dzięki posłuszeństwu, konotacji… wyuczone frazesy powtarzane w kółko. Niewygodni są izolowani, wyciszani.

Usłyszałam kiedyś też: – Pani jest niepewna – najpiękniejszy komplement z ust wyrachowanego polityka. Tak, taka niepewna – niesterowalna 🙂… daję sobie prawo do popełniania błędów, ponoszę za nie konsekwencje, staram się myśleć trzeźwo i przede wszystkim nie dać zmanipulować i ogłupić – myślę trzeźwo… Tak, bywam też emocjonalna, ale dzięki temu potrafię kochać tych, którzy na to zasługują, czuję się kobietą, bo nią jestem, jestem także człowiekiem a nie marionetką i nie zmienię tego bo nie chcę. W polityce wciąż się uczę – pozostając jednak człowiekiem.

Politycy to kłamcy (w większości), ale to czy damy się okłamać i wciągnąć w kontynuowanie tego kłamstwa zależy od nas. Wybór zawsze należy do Ciebie – możesz tak grać lub nie…. Ja wybrałam NIE, ponoszę tego konsekwencje, ale dobrze mi z tym, pewnie mój czas nie nadszedł, nie wiem czy w ogóle nadejdzie, ale jestem szczęśliwa, że pozostałam sobą – czasem samotna, ale jednak wciąż ta sama…

A jutro znów jest dzień! Jaki będzie zależy od nas – nie zapominajmy o tym!