SKRODZKI, KAMIŃSKA I DUNIKOWSKI zostawiają listek figowy dla kolegów.
Rok 2020 był przełomowy dla sprawy, ale problemy Mirka się nie skończyły. Sąd Najwyższy uwzględnił kasację adwokatów Mirka, uchylił wyrok i zwrócił sprawę do Sądu Apelacyjnego w Białymstoku. W uzasadnieniu wyroku kasacyjnego Sąd Najwyższy wytknął białostockiemu wymiarowi sprawiedliwości szereg rażących naruszeń prawa. Wydawało się, że wkrótce gehenna Ciełuszeckiego dobiegnie końca, znajdując pozytywny finał.
Jednak tak się do końca nie stało. W składzie Sądu Apelacyjnego zasiedli sędziowie ze starego i nowego rozdania – „neosędzia” Grzegorz Skrodzki oraz „paleosędziowie” – Alina Kamińska i Jacek Dunikowski. Sąd Apelacyjny nadal długo ciągnął sprawę a ostatecznie wydał wyrok uniewinniający od wszystkich wcześniejszych zarzutów. Niestety, jeden z zarzutów sąd zmodyfikował tak, by skazać Mirka na niewielką karę w zawieszeniu. Był to taki swoisty „listek figowy” dla kolegów z kasty. Mirek, choć już nie grozi mu więzienie, pozostaje jednak skazanym, ze wszystkimi tego konsekwencjami. W dodatku nie może wnieść kasacji, bo skazany jest na karę w zawieszeniu. A wszyscy przedstawiciele „wymiaru sprawiedliwości”, którzy brali udział w bezprawnym prześladowaniu Mirka, mogą się zasłonić, że jednak „był powód” do tego wieloletniego procesu.
Mirka skazano za „przestępstwo”, które „odkryto” kilka lat po pierwszym aresztowaniu, a ostatecznie zarzut zmodyfikowano tak, by móc mu cokolwiek „pezykleić” . Mirek wykupił udziały w jednej swojej spółce, od drugiej spółki, która też do niego należała. W ten sposób kwestia własności stała się przejrzysta. Jednak biegli stwierdzili, że kupił je za tanio. Sąd zasłonił się opinia biegłych, chociaż Sąd Najwyższy, w uzasadnieniu wyroku kasacyjnego, wyraźnie stwierdził, że przypisać przestępstwo można tylko na podstawie wiedzy i doświadczenia sprawcy a nie wiedzy i doświadczenia biegłych. Biegli mają jedynie dostarczyć sądowi specjalistycznej wiedzy w temacie. A więc, nawet, gdyby z biegłymi było wszystko w porządku, to ich opinia nie może zastępować wnikliwej oceny działań oskarżonego przez sąd. Ale z biegłymi nic nie było w porządku, czemu trzeba poświęcić cały kolejny odcinek tej historii.
Klaudiusz Wesołek
Zostaw komentarz