Tekst adresowany do ludzi rozumnych bo w Polsce istnieją całe rzesze kretynów, którzy przekonami o zachodnim Deep State, zobaczyli nadzieję we Wschodzie. Genetyczni spadkobiercy tych co w 1944 witali tu NKWD kwiatami a za chwilę zdychali w ubeckich piwnicach. I ostatni tekst z cyklu polityki na Facebooku bo od dawna mam to serdecznie gdzieś, a nie ma głupszego miejsca od FB na tego typu tematy. Z przyczyn dość oczywistych…
Kto stoi za zamachem w sali koncertowej w Moskwie? Nie wiem, natomiast starożytni Rzymianie mawiali, że wykonał ten kto na tym zyskuje. Gdybym miał postawić jedną wypłatę to bym obstawił, że stoją za tym rosyjskie służby bezpieczeństwa.
Skąd taka teza? Z przeszłości. Władza Putina w 1999 roku zaczęła się od wysadzania w powietrze bloków mieszkalnych w Moskwie i Wołgodońsku. O zamachy oskarżono czeczeńskich separatystów. Nowemu władcy potrzebny był pretekst do inwazji na Północny Kaukaz gdyż w jego wizji Wielkiej Rosji nie mieściła się samodzielna, zbuntowana republika.
Sprawa się rypła gdy agenci FSB próbowali wysadzić blok w Riazaniu. Mieszkańcy – wyczuleni po poprzednich atakach w innych miastach – zaalarmowali miejscową milicję. Wtedy samarska FSB oświadczyła, że w workach jest… cukier. Gdy się zaraz okazało, że cukier w rzeczywistości jest silnie wybuchowym heksogenem – sprawa stała się zbyt poważna. Do akcji wkroczyła sama centrala FSB oraz Kreml.
Narracja o cukrze przeistoczyła się w opowieści o ćwiczeniach. Powstała nawet specjalna komisja do wyjaśnienia sprawy. Jedynym efektem jej działania była seria zabójstw jej członków. Stał za tym Patruszew – najbliższy twardogłowy Putina.
Czeczenia musiała zapłacić swoją cenę za marzenia o niepodległości. Rzeźnia 150 tysięcy kobiet i dzieci przy milczącej aprobacie zachodnich, skorupmowanych hipokrytów utwierdziła sadystycznego zbira w przekonaniu, że wolno mu wszystko.
To co działo się w Groznym podczas wojny, w niczym nie odbiega od niepojętego okrucieństwa Rzezi Wołyńskiej bo banderowcy i zbiry putinowskie to jest ta sama krwawa dzicz. Tylko aby rozumieć pewne sprawy, trzeba mieć minimum wiedzy i umysł wolny od gimnazjalnych bredni z internetu, koloportowanych przez rzesze tutejszych półgłówków. Biesłan.
Rok 2004. Oddziały „Alfa” mordują 344 dzieci podczas oblężenia szkoły przez terrorystów. Dziwnym trafem ci terroryści mieli bliskie związki z FSB i rosyjskie paszporty. Kolejna prowokacja.
Więc nie zdziwiłbym się gdyby za jakiś czas okazało się, że kilka dni temu w sali koncertowej moskiewskiego teatru powtórzono przećwiczony schemat. Śmierć 40-stu Rosjan? Putina los zwykłych Rosjan interesuje tak samo jak Tuska interesuję los zwykłych Polaków.
Życie ludzkie w teatrze kłamstwa i zbrodni ma wartość życia komara. I tylko skali współczesngo skrajnego nieuctwa zawdzięczany, że dorośli ludzie często nie rozumieją tak banalnych spraw.
W 1964 roku CIA wykreowała pewną mistyfikację w Zatoce Tonkińskiej. Po świecie i po całej Ameryce rozlały się newsy, że północno-wietnamskie kutry zaatakowały amerykański niszczyciel USS Maddox. Podobne zdarzenie nigdy nie miało miejsca ale farsa dała administracji Johnsona i niecierpliwym generałom z Rady Bezpieczeństwa pretekst do rozkręcenia rzezi w Wietnamie. Taka jest polityka mocarstw. Jeśli ktoś zatem próbuję dzielić tych wszystkich zbrodniarzy na lepszych i gorszych to znaczy, że nie powinien zajmować się tego typu tematami, bo go wyraźnie przerastają.
Zamachy, prowokacje i mistyfikacje są zwyczajnymi narzędziami władzy. Są tak stare jak polityka. Ci zbrodniarze na końcu – ilu by rakiet nie wystrzelili w siebie nawzajem – zawsze usiadają przy tym samym stole. Uśmiechają się dobrotliwie, klepią po plecach i ogłaszają Nowy Porzadek. A banda idiotów na dole się żre o sprawy, o których nie ma bladego pojęcia.
W komentarzach proszę o rzeczową dyskusję podpartą argumentami. Jeśli uchowali się tu jeszcze jacyś putinowscy troglodyci, to zapraszam do opuszczenia tego miejsca. Z baranami się nie dyskutuje.
Sorry za ostry wydźwięk tekstu. To by było na tyle w kwestii politykowania tutaj.
Reszcie życzę dobrego tygodnia i obserwowania sytuacji na UA bo sprawy dobrze nie wyglądają. Na koniec wszystkim miłośnikom Wielkiej Rosji wypada życzyć przyjemnych doznań jeśli – nie daj Boże – wejdą tu putinowskie hordy. Będzie przyśpieszony kurs nauki rozumu. Dwa metry pod ziemią albo w samolocie do Wielkiej Brytanii.
Einstein uważał, że pokłady ludzkiego debilizmu są bardziej nieskończone od wszechświata. Wszystko.
Ps. Lektura dla myślących bo reszta nie czyta, w Rosji nigdy nie była ale WIE! Z internetu. Między innymi za tę książkę zabito Litwinienkę. Zabójcy – Andriej Ługowoj i Dmitrij Koftun – zostali przez Kreml obsypani złotem. Za świetną robotę FIRMA nagradza sowicie. Za zdradę karze surowo. A zdrajcą jest każdy kto ośmiela się myśleć inaczej od cara. Państwo to ja – mawiał Ludwik XVI.
Aktualnie czytam sobie to. Też warto polecić. Tradycja trucia na Wschodzie zrodziła się za czasów Dzierżyńskiego jako szefa leninowskiej WCzK.
Zostaw komentarz