Potęga oraz wpływy Izraela oraz Światowego Kongresu Żydów są na tyle silne, że mało kto jest w stanie przeciwstawić się temu wielkiemu narodowi. Przykrą kwestię konfliktu izraelsko-palestyńskiego ograniczę do kilku zdań. W 2014 roku byłem osobiście w Izraelu oraz w Palestynie, którą uznaję jako osobne państwo. Zarówno Żydzi jak i Palestyńczycy okazali mi dużo gestów sympatii. Zwiedziłem między innymi Hebron – miasto usytuowane na Zachodnim Brzegu Jordanu, w którym regularnie dochodzi do zamieszek. Niestety nie miałem okazji zobaczyć Strefy Gazy na własne oczy. Trudno jest mi stanąć po którejkolwiek stronie konfliktu, bo każda z nich ma swoje racje i argumenty. Życzę zarówno Żydom jak i Palestyńczykom dojścia do porozumienia, które spowoduje, że oba narody będą mogły żyć ze sobą w zgodzie. Inną kwestię, której nie będę rozwijał to „spisek żydomasonerii”. Absurdalne teorie typu „Żydzi rządzą światem” też nie zostaną poruszone w moim artykule. Realia polityczne są znacznie bardziej skomplikowane niż te opisywane w teoriach spiskowych. Niektóre z nich uważam za skandaliczne. Jak można jeden naród tak bezczelnie obwiniać za całe zło tego świata? Życzę ludziom, którzy wierzą w tego typu teorie, aby uzyskali trochę więcej dojrzałości politycznej.

Czemu uważam Żydów za naród godny naśladowania? Żydów jest na świecie zaledwie kilkanaście milionów. Nas Polaków jest prawie sześćdziesiąt milionów. Niestety nie ma wśród nas tylu ludzi mających takie osiągnięcia na swoim koncie jak na przykład rodzina Rothschildów, ród międzynarodowych bankierów, lecz nie znaczy to, że organizując się w światową organizację nie mielibyśmy szansy na uzyskaniu jakichkolwiek wpływów. Problem nie leży ani w braku możliwości ani w braku funduszy, tylko w naszych mentalnościach. W dobie globalizacji oraz nowych technologii, nie potrzeba dużo pieniędzy, aby nagłośnić pewne sprawy. Polska i Polacy nie cieszą się na świecie należnym szacunkiem. Widać to w prasie krajowej i zagranicznej. Wszelkie kłamliwe artykuły o Żydach i Izraelu spotykają się z ostrą reakcją środowisk żydowskich. O dobre imię swojego narodu walczą nie tylko ludzie na wpływowych stanowiskach. Sporo presji wykonują także zwykli szarzy obywatele. My Polacy pozwalamy sobie, aby jacyś zagraniczni lub podkupywani dziennikarze pluli nam w twarz na zlecenie sił obcych mocarstw chcących nas sobie podporządkować. Niektórzy oskarżają nas za udział w Holokauście ucząc młodych ignorantów, że niemieckie obozy koncentracyjne na terenie okupowanej Polski były polskie. Innym skandalem jest nasza pozycja w Unii Europejskiej. Zagraniczne firmy cieszą się w Polsce dużymi przywilejami. Nie dosyć, że dorabiają się na Polakach to jeszcze płacą swoje podatki za granicą. Nie byłoby w tym nic złego, gdyby Polacy byli tak samo traktowani na rynkach zbytu krajów zachodnich, lecz niestety stosują one wobec nas protekcjonizm utrudniający nam robienie dochodowych interesów. Gdyby Izrael był członkiem Unii Europejskiej, mogę Państwu zagwarantować, że byłby zupełnie inaczej traktowany niż Polska. Europa Zachodnia czy Stany Zjednoczone są krajami, które można uznać za kraje Pierwszego Świata. Wiele państw Afryki i Azji to z kolei Trzeci Świat. Polskę zakwalifikowałbym do krajów Drugiego Świata, czyli częściowo uważam nasz kraj za neokolonię. Unia Europejska przekupuje nasze elity w postaci funduszy strukturalnych. Jak wspominał były prezydent Francji François Hollande pani premier Beacie Szydło na szczycie europejskim odbywającym się na Malcie: „Wy macie swoje zasady, my mamy fundusze”. Można z tego wyciągnąć bardzo proste wnioski. Fundusze strukturalne oraz dopłaty dla naszych rolników to nie są akcje charytatywne. Za te pieniądze mamy siedzieć cicho oraz realizować politykę, która niekoniecznie nam odpowiada. Trochę inny, lecz podobny mechanizm działa we wielu krajach afrykańskich. Byłe mocarstwa kolonialne ustawiają u władzy swoich pionków, których przekupują, aby okradać ich kraje z bogactw naturalnych oraz wyzyskiwać ich ludność. Niestety niektórzy Polacy zamiast myśleć o dobru naszego narodu, skupiają się tylko na własnych interesach oraz na swoim dobrobycie. Jest też niestety grupa zmanipulowanych obywateli, która przejmuje się drugorzędnymi sprawami, o których by się nawet nie dowiedziała, gdyby media tego nie nagłaśniały. Idealnym przykładem jest Trybunał Konstytucyjny, który nie ma praktycznie żadnego wpływu na nasze codzienne życie. Zamiast walczyć ze zjawiskiem mającym na celu wykoszenie naszych przedsiębiorców z rynków zachodnich, niektórzy Polacy proszą o pomoc swoich brukselskich sojuszników, bo uważają naszą demokrację za zagrożoną, co jest absurdem. Ci co najgłośniej krzyczą tak naprawdę bronią swoje dawne lub obecne stołki i przywileje. Jeżeli większość Polaków uzna, że PiS źle rządzi, w następnych wyborach ta partia przegra wybory. Sprawa wyglądająca na skomplikowaną jest więc tak naprawdę bardzo prosta. Podczas gdy Polacy się kłócą, Niemcy zdążyły już wprowadzić niekorzystne regulacje dla naszych przedsiębiorców zajmujących się transportem towarów, a prezydent Francji Emmanuel Macron oraz brukselskie elity mają już przygotowaną dyrektywę, która wykosi prawie całkowicie naszych przedsiębiorców z rynków zachodnich, mimo ciężkiej pracy Polaków, aby wyrobić sobie na nich pozycję. Niestety francuskie i niemieckie interesy nadal będą się miały w Polsce bardzo dobrze. Czemu? Niestety pewna część Polaków to zwykłe pachołki – wczoraj moskiewskie, dziś brukselskie. Innym zjawiskiem jest brak wiary, że możemy razem coś zmienić. Całkiem niezłym przykładem jest moja walka z wiatrakami próbując zorganizować bojkot francuskich banków, supermarketów oraz towarów. Tacy ludzie jak ja są nieskuteczni i wręcz śmieszni jedynie z jednego powodu: z braku poparcia milionów biernych obywateli, których również takie zjawiska irytują. Gdybyśmy się kierowali podobnymi zasadami co Żydzi, sprawa wyglądałaby zupełnie inaczej. Jednym z wytłumaczeń naszej słabej pozycji jest geografia. Nie uznaję jednak tej wymówki za godną dziś uwagi. Popatrzmy, gdzie leży Izrael? Przy odpowiednim podejściu mamy wszelkie warunki, aby zbudować silną, bogatą i niezależną Polskę, której przyszłość widzę poza Unią Europejską, chyba że zmieni się polityka tej organizacji. Jednak na to nie liczę. Wyjście już teraz z tej zbiurokratyzowanej do granic patologii organizacji byłoby ciosem dla naszych zachodnich „partnerów” lub dałoby nam pozycję, którą dzisiaj nie mamy. Wyjście Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej to spore wyzwanie dla brukselskich elit. Jest to więc dobry moment, aby w nich również uderzyć. Takie kraje jak Polska, Czechy czy Węgry mogą bardzo na tym skorzystać zyskując kilka słów więcej do powiedzenia lub dobijając ten niekorzystny dla nas projekt.

W ramach pokazania skutecznego przykładu wspólnego działania, wspomnę Państwu o pięciu głównych zasad Rabina Meiera Kahane, które znalazłem na stronie internetowej http://jdl-poland.org/:

1. Ahavat Israel – miłość do Izraela i Judaizmu
2. Hadar – godność i duma
3. Barzel – żelazna siła
4. Mishmaat – dyscyplina i jedność
5. Bitachon – wiara w niezniszczalność Narodu Żydowskiego

Przekładając to na polskie i polonijne działania, proponuję również zastosowanie pięciu punktów:

1. Patriotyzm – miłość do Polski i do polskości
2. Niepokorność – godność i duma
3. Odwaga – żelazna siła zamiast poddańczość
4. Organizacja – jedność we wspólnych tematach oraz wspólne skoordynowane działania
5. Ogromna determinacja – wiara w niezniszczalność Narodu Polskiego

Stosując się do tych zasad, Polski nie byłyby w stanie zniszczyć nawet ataki nuklearne, bo nasi potomkowie wróciliby prędzej czy później na „swoją ziemię obiecaną”. Zdaję sobie sprawę, że ponad 123 lata zaborów, druga wojna światowa, komunizm oraz podporządkowanie się Unii Europejskiej wychowało w Polsce sporo ludzi nie identyfikujących się z tymi wartościami. Wśród nas są jednak i zesłani Polacy do Syberii i Kazachstanu, którzy pomimo kilka pokoleń poza Ojczyzną potrafili zachować swoją polską kulturę i tożsamość. Są oni dowodem na to jakim jesteśmy wielkim narodem. Stać nas na coś więcej niż bycie częścią jakiegoś europejskiego superpaństwa nie liczącego się z nami. Niech choć tylko jedna trzecia Polaków się któregoś dnia obudzi i zacznie w jakiś sposób ze sobą współpracować to i tak będziemy liczniejsi od Żydów.

Na koniec proszę o wyważone komentarze w sprawie Żydów. Łączy nas wspólna historia. Kto był w Izraelu, ten dobrze wie, że Żydzi nic do Polaków nie mają. Zamiast negatywnie nastawiać się na ludzi, którzy potrafili odbudować swoją Ojczyznę po tylu wiekach będąc za granicą, bierzmy z nich przykład. To między innymi również dzięki takiej postawie nie daliśmy się ani zgermanizować, ani zrusyfikować będąc Kurdystanem Europy przez 123 lata. W przedwojennej Polsce łączyły nas nieraz przyjacielskie i sąsiedzkie stosunki. Żydzi nie rządzą światem. Są jedynie jedną z dosyć wpływowych grup. Nas również stać na grę w światowej Ekstraklasie. Żaden Niemiec ani żaden Francuz nie będzie decydował ani o losach Warszawy, Poznania, Katowic, Opola, Wrocławia, Gdańska, Szczecina, Słubic, Wielowsi, Szczebrzeszyna ani innej polskiej miejscowości. Polska należy do Polaków i ewentualnie do jej zagranicznych mieszkańców, na przykład pewnego obywatela Tunezji, którego znam osobiście. Eksportuje on nasze polskie usługi. Tacy imigranci nie stanowią dla nas żadnego problemu – wręcz przeciwnie. Kiedyś w Belgii spotkałem przez przypadek czarnoskórego chłopaka, który się mnie zapytał, czy również jestem Polakiem? Okazało się, że był on adoptowany przez tutejszą polonijną rodzinę. Skoro nosi on Polskę w sercu, dla mnie jest to jak najbardziej Polak i ewentualne wyrobienie polskiego paszportu należy mu się w trybie ekspresowym wypełniając uproszczony druczek. Polska jednak na pewno nie należy do jakichś „Europejczyków”. Kto zna się na polityce, ten wie, że dni Unii Europejskiej w obecnej formie są policzone. I bardzo dobrze, bo nie służy ona ani naszym polskim wartościom i ani naszym polskim interesom. To nie o taką Polskę walczyli nasi przodkowie. Nie pozwólmy, aby tacy ludzie jak Danuta Siedzikówna (pseudonim: Inka – w ramach przypomnienia polecam ewentualnie https://pl.wikipedia.org/wiki/Danuta_Siedzikówna) przewracali się w grobach. Referendum z 2003 roku dotyczył zupełnie innego projektu europejskiego. Widząc działania pani kanclerz Niemiec Angeli Merkel oraz pana prezydenta Francji Emmanuela Macrona, w naszym interesie jest zniszczyć nieprzyjazną nam organizację. Zarówno porozumiewanie się ponad naszymi głowami z Rosjanami w sprawie Gazociągu Północnego jak i wykoszenie z zachodnich rynków naszych przedsiębiorców są działaniami, które udowadniają, że projekt europejski może odpowiadać Niemcom czy Holendrom, ale na pewno nie ambitnej patriotycznej części polskiego społeczeństwa.

Link do mojej strony na Facebooku: https://www.facebook.com/helinski/
Adres e-mail do bezpośredniej korespondencji: kontakt@helinski.info

P.S.: Rozpocząłem moją karierę niepokornego i nieprzekupnego dziennikarza obywatelskiego na początku maja 2017 roku.

Moja współpraca z serwisem Pressmania rozpoczęła się z kolei w lipcu 2017 roku. Ten artykuł został już wcześniej opublikowany na mojej stronie na Facebooku jako komentarz do wybranej grafiki.