Naprawdę żurki i inne niestrawne zupki? Jeśli tak, to zrobię to za 200 tys. zł. Tyle kosztowała pseudopromocja PL. Więcej nie wezmę, jak coś zostanie to zwrócę.

Ale gdyby władza nasza obecna wolała się oprzeć o własne zasoby, to podpowiadam scenariusz: 1. Lot incognito do Kiszyniowa, max. 30 euro. 2. Autobus miejski do centrum, odjeżdża spot terminala. Jak się da konduktorce 1 euro, temat zamknięty. 3. W centrum skierować się do dworca kolejowego. Pokręcić się tam bez sensu celem odwrócenia uwagi. 4. Potem jakieś 500 metrów wzdłuż torów w kierunku Naddniestrza. Tam jest taka niewielka knajpa. Co godzinę przychodzi facet z psem wali lufę i znika. Na miejscu od ok. 11:00 pojawia się miejscowy poeta. Nie pisze, tylko mówi. Wiersze na ucho, po rosyjsku lub rumuńsku. Piwo za 3 złote, setka tyle samo. Przyjaźń z miejscowymi bezcenna. W barze jest sracz w razie czego.

Potem idzie się kilkaset metrów na północ i łapie marszrutkę do Tiraspola. Ważne, żeby się wcześniej najeb… znaczy uposażyć w wysokoprocentowe trunki. Wtedy na tzw. granicy nie ma problemu, bo jak wiadomo, kto pije, nie szpieguje.

Potem się zgłasza z FSB na dworcu, najlepiej uje…m alko na maksa, bo to buduje zaufanie i podtrzymuje autorytet. Na 99%, jak mawia Tusk, wyjdzie dwóch spoconych panów. Jeden po wojskowemu, drugi po sportowemu. Obydwaj w białych adidasach, bo takie ostatnio przejęli.

Jakieś 200 metrów od dworca jest kawiarnia. Wystarczy kupić kawę i zapłacić 100 razy więcej. Wyjdzie jakieś 120 złotych. Do 10 minut przyprowadzą klienta, znaczy Romanowskiego. Kawę należ z szacunku dla zakładu dopić i zmówić jeszcze jedną z ciastkiem. Potem można się urwać trzymając klienta za kark. Pociąg odjeżdża wieczorem.

Wcześniej się kupuje tzw. wagon papierosów. To skutecznie odwraca uwagę od przemycanego klienta. Ostatecznie 5 dolców zamyka temat o ile traktuje się ichniejsze służby z należytą uniżonością.

A mówiąc całkiem serio: za dziesiętokrotność uposażenia Żurka, mogę sprowadzić p. Romanowskiego do Warszawy.

Płatne z góry, bo PO to złodzieje.