Nie tylko Polacy u schyłku XIX stulecia modlili się o wojnę ludów, mającą w perspektywie przynieść Wolność Narodom. Po klęsce Tuchaczewskiego pod Warszawą w 1920 roku, która to przerwała sowiecki marsz na Europę, na Kremlu zaczęto marzyć o kolejnej wojnie światowej.

W odróżnieniu jednak od polskich marzeń o Wolności, sowieckie dotyczyły panświatowego zniewolenia ludów.

W nocy z 23 na 24 sierpnia 1939 roku ziściło się marzenie Włodzimierza Lenina. Już nikt i nic nie mogło powstrzymać upragnionej przez czerwonych komisarzy wielkiej kapitalistycznej wojny, w wyniku której największe potęgi zdolne oprzeć się CCCP wyczerpią swoje siły we wzajemnych walkach. A wtedy sowieckie tanki przyniosą wolność robotnikom i chłopom Niemiec, Belgii, Holandii, Francji, Hiszpanii, Portugalii, Norwegii itp.

Ba, wyzwolone spod ucisku kolonialnego zostaną ludy Azji. W dalszej perspektywie zaś uciemiężony proletariat USA i Kanady.

Wtedy to ponad stumetrowy pomnik Lenina, obracający się na najwyższym budynku świata, jakim miał być Pałac Rad w Moskwie, dumnie będzie spoglądał we wszystkie sowieckie strony świata.

Nim jednak do tego by doszło trzeba było nowej wojny. I właśnie dlatego jeszcze Lenin zawarł z Republiką Niemiecką (Weimarską) układy w Rapallo. Zgodnie z ich tajną częścią armia niemiecka otrzymała do dyspozycji sowieckie poligony. W Sowietach także pracowały biura projektujące nowe samoloty bojowe czy też okręty podwodne. Aż do czasu, gdy kanclerz Hitler oficjalnie dokonał remilitaryzacji Niemiec.

Po dojściu Hitlera do władzy stosunki pomiędzy ZSRS a Niemcami nieco ochłodły. Ba, w rosyjskich mediach pojawiły się treści antyfaszystowskie.

To wszystko na pokaz. Wiemy bowiem, że co najmniej już w 1937 r. prowadzone były tajne rozmowy pomiędzy dwoma socjalistycznymi państwami. Ze strony sowieckiej prowadził je Dawid Kandełaki, oficjalnie przedstawiciel handlowy CCCP w Berlinie.

10 marca 1939 r. Stalin postawił kropkę nad i. Przemawiając podczas obrad XVIII Zjazdu Wszechzwiązkowej Komunistycznej Partii (bolszewików) w Moskwie powiedział:

Związek Sowiecki może porozumieć się z każdym państwem, bez względu na jego ustrój.

Poza tym w ciepłych słowach wspomniał III Rzeszę, za wroga przedstawiając Anglię i Francję, które to rzekomo parły do wciągnięcia ZSRS do wojny z Niemcami.

Referat „Ojca Narodów” w Berlinie powitano entuzjastycznie.

Kolejny krok ku oficjalnemu ociepleniu stosunków nastąpił 3 maja 1939 roku.

Z funkcji ministra spraw zagranicznych CCCP (oficjalnie tytuł brzmiał: ludowy komisarz spraw zagranicznych) został odwołany Enoch Meyer Wallach (znany jako Maksim Litwinow). Na jego miejsce wszedł długoletni premier Wiaczesław Skriabin (Molotow).

Niech nas nie zwiedzie umiejętnie od dekad uprawiana lewacka maskirowka. Teoretycznie w sierpniu ważyły się losy wojny – na Kremlu przebywały bowiem delegacje francuskie i brytyjskie, mające wciągnąć Stalina w wojnę p-ko Niemcom.

Stalin zagrał va banque. Już 15 sierpnia złożył ofertę skierowania milionowej armii sowieckiej nad niemiecką granicę. Oczywiście wojsko to musiałoby przejść przez… Polskę. Zakładając, że polski rząd zgodziłby się na takie rozwiązanie (w rozmowach moskiewskich nie był w ogóle reprezentowany a nawet informowany o ich wyniku) takie rozwiązanie mogłoby być urzeczywistnione najwcześniej późną wiosną 1940 roku. I to tylko z przyczyn logistycznych (budowa koszar, magazynów broni, linie zaopatrzenia, nowe lotniska itp.).

Nie czekając na odpowiedź aliantów Stalin już 19 sierpnia 1939 roku powiedział:

Pytanie o wojnę i pokój znalazło się z naszej perspektywy w punkcie krytycznym.
Jeżeli podpiszemy pakt o wzajemnej pomocy z Francją i Wielką Brytanią, wtedy Niemcy zrezygnują z rozwiązania sprawy polskiej i poszukają modus vivendi z mocarstwami zachodnimi. Ryzyko wybuchu wojny mogłoby zostać zażegnane ale konsekwencje tego mogły by mieć bardzo niebezpieczny charakter dla Związku Sowieckiego.

Jeżeli natomiast zaakceptujemy propozycje Niemiec i zawrzemy pakt o nieagresji, to Niemcy oczywiście uderzą na Polskę, co oznaczać będzie nieuchronnie włączenie się Francji i Anglii do wojny. Europa znajdzie się wtedy w sytuacji poważnych zamieszek i destabilizacji.

W takich okolicznościach będziemy mieli duże możliwości pozostawania poza konfliktem i będziemy mogli wybrać dla nas najbardziej dogodny moment na włączenie się do wojny.

Doświadczenia 20 ostatnich lat wskazują, że w sytuacji panowania pokoju w Europie, ruch komunistyczny nie jest wystarczająco silny by zdobyć władzę. Dyktatura naszej partii jest możliwa tylko jako rezultat dużej wojny. Musimy więc podjąć nasz wspólny wybór.

Musimy zaakceptować propozycję niemiecką i grzecznie odrzucić starania angielsko- francuskie. Pierwszą korzyścią, którą zyskamy poprzez takie rozwiązanie, będzie przejęcie terytorium Polski aż do bram Warszawy, włączając ukraińska Galicję.

Niemcy pozostawią nam wolność działania co do krajów bałtyckich i nie sprzeciwiają się włączeniu Bessarabi do Związku Sowieckiego. Niemcy są także gotowe do oddania pod naszą strefę interesów Rumunii, Bułgarii i Węgier. Kwestia Jugosławii pozostaje otwarta…

Jednocześnie musimy poddać analizie konsekwencje wygrania lub przegrania wojny przez Niemcy.

Klęska Niemiec oznaczać będzie niewątpliwie ich sowietyzację i powołanie komunistycznej administracji w tym kraju. Nie możemy jednak zapomnieć, że zsowietyzowane Niemcy mają przed sobą wielkie niebezpieczeństwa.

Jeśli sowietyzacja nastąpi w wyniku przegrania wojny błyskawicznej to Anglia i Francja zwiększą swoje siły, żeby zdobyć Berlin i zapobiec powstaniu komunistycznych Niemiec. Wtedy nie będzie możliwości, żeby przyjść naszym berlińskim bolszewickim towarzyszom z pomocą.
Dlatego nasze zadnie polega na tym, by Niemcy prowadziły wojnę możliwie najdłużej, ażeby osłabić Anglię i Francję do tego stopnia aby nie mogły zagrozić sowieckim Niemcom. Jest przy tym całkowicie jasne, że nasza pomoc nie może być tak duża, żeby naruszyć nasz potencjał ekonomiczny i osłabić potencjał uderzeniowy naszej armii.

Równocześnie musimy prowadzić aktywną działalność propagandową wewnątrz sojuszu angielsko-francuskiego, szczególnie we Francji.

Musimy być przygotowani na to, że partia komunistyczna w tych krajach będzie zmuszona
zawiesić swoją legalną działalność i że zejdzie pod ziemię.

Jest dla nas całkowicie oczywiste, że ta działalność pociągnie za sobą duże ofiary.

Ale nasi francuscy przyjaciele nie pozwolą sobie na wątpliwości. Ich pierwszym zadaniem będzie zdemoralizować armię i system wojenny. Kiedy cel ten zostanie przeprowadzony pozytywnie, wtedy sowietyzacja Niemiec będzie zabezpieczona i wtedy wystąpi także konieczność sowietyzacji Francji.

Ażeby wprowadzić te plany w życie konieczne jest jak największe rozszerzenie wojny i koncentracja naszych sil tak, żeby umożliwić aktywne działanie w Europie zachodniej i na Bałkanach.

Pozwólmy sobie na analizę drugiej alternatywy, że Niemcy wygrają wojnę.

Niektórzy sądzą, że może to oznaczać dla nas duże niebezpieczeństwo. Możliwe, że jest dużo prawdy w takim twierdzeniu. Ale byłoby błędem sądzić, że takie niebezpieczeństwo byłoby wielkie i szybkie jak sądzą niektórzy.

Jeśli Niemcy wygrają wojnę, to będą osłabione do tego stopnia, że nie będą przez 10 lat gotowe do następnej wojny. Największym problemem Niemiec będzie wtedy kontrola nad zwyciężonymi przez nich Anglią i Francją w celu trzymania w szachu tamtejszych ruchów oporu.

Z drugiej strony zwycięskie Niemcy będą posiadać wielkie obszary, których zagospodarowanie i narzucenie tam niemieckich porządków zabierze im kilkadziesiąt lat.

Jest więc bardzo prawdopodobne, że Niemcy będą miały inne rzeczy do roboty niż zwrócić się przeciwko nam.

Jest jeszcze jedna rzecz, która wzmacnia nasze bezpieczeństwo.

W pokonanej Francji będzie działała silna partia komunistyczna. Niechybnie dojdzie tam do rewolucji komunistycznej i będziemy mogli wykorzystać tą sytuację i zrobić z niej naszego sprzymierzeńca.

W konsekwencji wszystkie narody znajdujące się pod opieką zwycięskich Niemiec będą naszymi sprzymierzeńcami. Dlatego stoimy teraz przed dużym wezwaniem – wywołaniem rewolucji światowej!

Towarzysze do dzieła, za dobro państwa sowieckiego, klasy robotniczej, dla dobra ojczyzny, żeby wzniecić wojnę między Niemcami a blokiem angielsko-francuskim!

Musimy zrobić wszystko, by ta wojna była jak najdłuższa i żeby wyczerpała walczące strony.

Wobec takiego punktu wyjścia musimy przyjąć niemiecką propozycję sojuszu i działać na tej linii, żeby proklamowana w wyniku tego wojna była jak najdłuższa. Konieczne jest także, aby w krajach, które włączą się do wojny, zwiększyć pracę propagandową tak, by byli gotowi przeciągać czas jej trwania.

Powyższy tekst został odnaleziony przez rosyjskiego historyka T. S. Buschewoj’a w 1994r.

W książce Erki Hautamaki Finlandia w oku sztormu, tajne dokumenty marszałka Mannerheima, część 1, znajduje się rosyjska fotokopia dokumentu.

Ten sam tekst cytuje również Wiktor Suworow w Ostatniej republice.

II wojna światowa miała być wymarzoną przez Lenina apokalipsą burżuazji.

Lenin, a potem Stalin zrobili wszystko, by przygotować Niemcy do jej rozpoczęcia.

Patrząc na sierpień 1939 roku geopolitycznie widać wyraźnie, że cokolwiek Polska by nie zdecydowała począwszy od lutego-marca 1939 roku jej los był przesądzony. Może jedynie w przypadku zawarcia sojuszu z III Rzeszą i ataku Niemiec w kierunki zachodnim odwlekłaby się w czasie nasza okupacja. Armia czerwona, 21 czerwca 1941 roku będąca potężniejszą niż połączone armie wszystkich stron szalejącego wówczas od dwóch lat światowego konfliktu, miała zanieść płomień rewolucji w każdy zakątek świata.

Hitler zaś, wg planów Stalina, miał rozwalić Europę.

Nie popełniajmy więc błędu i nie łudźmy się, że chodziło jedynie o tzw. korytarz.

Miliony zagłodzonych, setki tysięcy ofiar Kołymy itp. zostało poświęconych w imię panowania barbarii marksistowskiej na całym świecie.

Polska była jedynie krajem odgradzającym czołgi Stalina od Europy.

Musiała zatem zniknąć tak, by Związek Sowiecki miał jak najbardziej ułatwione rozwinięcie sił do przyszłego ataku.

.

22 czerwca 1941 roku Hitler wypowiedział Stalinowi wojnę.

Plan wszechświatowej Rewolucji legł w gruzach.

23.08 2021