Czarny wtorek w Parlamencie Europejskim. Walec eko-ideologicznej rewolucji rozpędza się, miażdżąc sprzeciw wyrażany przez wciąż zbyt nieśmiałe i słabe głosy zdrowego rozsądku i prawdziwej troski o naturę. Europosłowie przygniatającą większością (różną, zależnie od głosowania, ale około 500 „za”, 100 „przeciw”, 50 „wstrzymujących”) przyjęli kluczowe dyrektywy pakietu FitFor55, którego celem jest UE neutralna klimatycznie do 2050r. i znacząca redukcja emisji CO2 (o 55%, stąd nazwa pakietu) już do końca bieżącej dekady.
Szczegółowe rozwiązania są jak zwykle w UE mgliste, nieprzejrzyste, momentami natomiast zadziwiająco drobiazgowe. Warto jednak znać ich ogólny choćby zarys.
Po pierwsze pula darmowych uprawnień, przyznanych poszczególnym państwom, ma być szybciej zmniejszana, by już w 2034r. wszystkie prawa do emisji CO2 były w pełni płatne. Jednocześnie w sektorach, w których już obowiązuje system ETS 1 (zgoda rządu PO-PSL w 2008 i 2014), czyli głownie w przemyśle, redukcja CO2 ma być głębsza a spekulacja na giełdach bardziej elastyczna.
Po drugie para-podatkiem ETS mają zostać obłożone, nieobjęte nim dotąd, transport morski i powietrzny. Od 2027 zaś zostanie stworzony system ETS II dla budownictwa i transportu drogowego.
Po trzecie tak radykalna reforma CO2 budzi obawę o tzw. ucieczkę emisji, czyli przenoszenie bardziej emisyjnych gałęzi przemysłu do krajów, które nie ulegają eko-ideologii (większość świata). Dlatego wprowadzony zostanie CBAM, czyli graniczna opłata węglowa, żeby opodatkować takie próby wyboru bardziej konkurencyjnych miejsc produkcji.
Po czwarte, pewną formą rekompensaty dla uboższych państw ma być Społeczny Fundusz Klimatyczny, który jednak sprawi wyciek 25% dochodów państw z polityki klimatycznej do centrali w Brukseli.
Co w praktyce, poza chaosem i ograniczaniem naszej wolności osobistej (np. rugowanie samochodów spalinowych, ograniczanie lotów samolotem) przynoszą te gigantyczne zmiany? Koszty. Ogromne i niesprawiedliwe. Do 2030r. Polska będzie przez to dodatkowo stratna w kwocie około 189 miliardów euro, czyli przy dzisiejszym kursie blisko 900 MILIARDÓW ZŁOTYCH (polski budżet razy półtora).
Co oznacza to realnie? Że prąd, który już jest droższy o 1/3 przez ETS, będzie kosztował jeszcze więcej. Że paliwo po 2027 gwałtownie zdrożeje, zaś jazda autem spalinowym przestanie się opłacać, tak jak loty samolotem. Że wybudowanie a potem ogrzanie domu będzie horrendalnie znaczącym wydatkiem.
Dla lepszego zobrazowania wykonałem z ołówkiem i kartką w ręku proste obliczenia, które mogą silniej przemówić do powszechnej wyobraźni. Przegłosowane właśnie eko-ideologiczne absurdy to dla każdego Polaka (od kołyski aż po grób) dodatkowy podatek w wymiarze 300 zł miesięcznie. Unijna cudowna oferta – „UE 300 Minus”. „Jasność twoja wszystko zaćmi, złączy co rozdzielił los. Wszyscy ludzie będą braćmi, tam, gdzie twój przemówi głos” itd… Wiwat UE!
PS Europosłowie z Polski, którzy poparli to „finansowe głodzenie” państw takich jak Polska: Magdalena Adamowicz, Bartosz Arłukowicz, Marek Balt, Marek Belka Robert Biedroń, Jerzy Buzek, Włodzimierz Cimoszewicz, Jarosław Duda, Tomasz Frankowski, Andrzej Halicki, Krzysztof Hetman, Danuta Huebner, Adam Jarubas, Jarosław Kalinowski, Łukasz Kohut, Janusz Lewandowski, Elżbieta Łukacijewska, Leszek Miller, Jan Olbrycht, Radosław Sikorski, Sylwia Spurek, Róża Thun. Europosłowie z PO, Lewicy, PSL i Polski2050. Danke.
Zostaw komentarz