Powracam po Świętach z kilkustopniową deklaracją. Niniejszym deklaruję:
Inwokacja:
Mój klekot nie jest najnowszy i w dodatku jest niemieckim dieslem, pali jednak zaskakująco niewiele jak na nie najnowszego, niemieckiego diesla. Biorąc jednak pod uwagę obecną sytuację (czyt. niczym nie sprowokowaną, bandycką napaść Związku Radzieckiego na niezależne i samostanowiące państwo jakim jest Ukraina a także niekończącą się serię zbrodni wojennych – wyjaśniam ponieważ nie jestem Franciszkiem), w pełni świadomy oraz absolutnie trzeźwy, wiedząc iż jedna piramida składa się z miliardów nic nie znaczących ziarenek piasku, deklaruję co następuje:
– Ogłaszam niniejszym natychmiastowe wprowadzenie moich osobistych, dotkliwych sankcji na Federację Rosyjską. Z różnych powodów nie jestem w stanie przesiąść się zupełnie do transportu publicznego, jednak po Warszawie (nie dotyczy Wisłostrady oraz trasy „Ł”) zamierzam do odwołania poruszać się z prędkością 40 km/h a więc co najmniej 10 km/h poniżej przepisowej pięćdziesiątki. Jeżeli komuś za mną będzie to przeszkadzało, może mnie pocałować w dupę.
– Analogicznie odnośnie autostrad, dróg ekspresowych dwujezdniowych, dróg ekspresowych jednojezdniowych a także pozostałych jest to 130, 110, 90 i 80 km/h. Jeżeli komuś za mną też będzie to przeszkadzało, też może mnie pocałować w dupę.
– Zamierzam stosować wszelkie znane mi triki, w tym jazdę „na Newtona”, hamowanie skrzynią nawet jeżeli nie jest ślisko, wyłączenie zbędnych odbiorników prądu itp w celu jak najmniejszego zużycia paliwa. Wszelacy „fani motoryzacji”, ryku silników, driftu i palenia gumy również mogą mnie pocałować w dupę.
– Jeżeli będzie taka potrzeba, rozważę jeżdżenie na oleju opałowym, względnie Kujawskim z pierwszego tłoczenia. Ci, którzy nie lubią zapachu smażonych frytek, mogą mnie jednakowoż pocałować w dupę.
– Obliczyłem, że wdrożenie powyższych zasad ruchu drogowego w warunkach wojennych, pozwoli na zaoszczędzenie kilkudziesięciu do kilkuset złotych w skali miesiąca. Niech to będzie, dajmy na to, sto złotych. Sto złotych x 3 miesiące daje 300 złotych. Jeżeli zrobi tak 100 000 kierowców w całej Europie, da to oszczędność rzędu 30 000 000 złotych. Zapłaczą wówczas Krajowe Administracje Skarbowe ale myślę, że one również będą mogły pocałować nas wówczas w dupę. Zapłacze bowiem równocześnie Adolf Wissarionowicz Putin, jego śmierdząca mać. A to już, drodzy, bezcenne. Powtórzę – jedna piramida składa się z miliardów ziarenek piasku. Żeby przyzwoicie stała, każde z nich musi być na swoim miejscu. Żebyśmy później nie musieli wzdychać tak, jak Franciszek, że wszyscy jesteśmy winni – noga z gazu. Niech przez najbliższe trzy miesiące miarą naszego patriotyzmu i wsparcia dla dartej na strzępy Ukrainy będzie jak największe skąpstwo. To naprawdę przyniesie wymierne efekty.
Zdjęcie ilustracyjne celem przyciągnięcia Waszej uwagi. Na zdjęciu wypchany elektroniką i materiałami wybuchowymi ruski czołg udający trupa po tym, jak wykrył w swoim pobliżu Ukraińca z procą.
Autor: Krzysztof Hoffmann
Zostaw komentarz