Wczorajszy ostrzał Białogrodu w Rosji ma bardzo ciekawy kontest.

Otóż Ukraińcy rzeczywiście ostrzelali rejon maista, celując HIMARSami w rosyjskie wyrzutnie rakiet Iskander, z których ostrzeliwano Charków. Rosjanie odpalili swoje rakiety przeciwlotnicze, które… strąciły siebie nawzajem!
Zniszczone wraki spadły na osiedla mieszkalne.

Przyzwoita młócka była też dziś w Melitopolu. Rano zniszczona została rosyjska baza wojskowa, a po południu lotnisko.

Aktywność Ukraińców na tym odcinku sugeruje przygotowanie do większej akcji ofensywnej.

Tymczasem pod Melitopolem postrzelały się wzajemnie dwie jednostki rosyjskie.

Pod Charkowem wciąż trwa akcja ofensywna SZU. Najszybsze postępy są czynione na odcinku krzyworoskim, gdzie wkrótce może dojść do wyzwolenia Archanielska. Na pozostałych efekty nie są tak spektakularne, ale manewrując Ukraińcy zmuszają Moskali do cofania się.

Łysyczańsk został zajęty przez Rosjan, ale SZU wycofały się z niego w sposób kontrolowany i uporządkowany.

W komentarzach przewija się, że o porażkę oskarżany jest szef lokalnej administracji Sefgiej Hajdaj, który za dużo chlapał na twitterze.
Nie ulega wątpliwości jego bohaterstwo przy organizacji ewakuacji ludności, ale niektórych zdań pisać nie musiał.

Dla równowagi wybuchł potężny konflikt między rosyjskimi korespondentami wojennymi, którzy oskarżają się wzajemnie o wspołpracę z Ukraińcami. Chodzi o to, że informacje zawarte w ich koreapondencjach pomagały ukraińskim artylerzystom w prowadzeniu ostrzału.
SZU nagrała film z podziękowaniem dla jednego z putinowskich korespondentów.

Po upadku Łysyczańska trwa ustawianie jednostek na nowych pozycjach przed dalszą fazą wojny. Rosjanie gromadzą też siły pod Izjum oraz próbują atakować koło Awdijówki pod Donieckiem i na północ od Charkowa. Ale dostali tradycyjne lanie.

Autor: Skipper

Fot. SSipa USA