Szojgu zameldował Putinowi, że Ługanda została „wyzwolona”. Car orzekł, że jednostki uczestniczące w podboju Obwodu Ługańskiego mają odpocząć i odzyskać wartość bojową. Część komentatorów uważa, że to dowód wysokich strat, jakie Moskale ponieśli w walkach o Sewerodonieck i Lysyczańsk. Na pewno też. Trzeba jednak pamiętać, że sowieci zawsze postępują odwrotnie, niż mówią.
Na Wężową Wyspę doatarczono śmigłowcem ukraińską flagę, ale nie wywieszano jej. Kursujące w internetach zdjęcie jest archiwalne. W każdym razie wyspa wróciła pod kontrolę Ukrainy.
Cały dzień trwało młócenie HIMARSami po rosyjskich magazynach w Donbabwe i Ługandzie. W powietrze wylaciał też dworzec kolejowy w Doniecku. W Śnieżnym przy samej prawie granicy z rosyjskim obwodem rostowskim zlikwidowano magazyn rakiet dalekiego zasięgu. Podobno był to główny rosyjski magazyn Toczek-U. Lotnisko w Melitopolu, zbombardowane wczoraj, paliło się cały dzisiejszy dzień.
Wybuchł też magazyn amunicji w Tuwie, rodzinnym mieście ministra Szojgu, skąd też pochodzi znaczna część sołdatów, walczących na Ukrainie.
Jak do tego doszło, nie wiem…
W Taganrogu sowieci zestrzelili własny dron bojowy Forpost. Wrak spadł na dom i wywołał pożar.
Poza tym sowieci wszędzie podjęli próby ofensywne. Gerlnerałowie dowodzący pozostałymi odcinkami są zazdrośni o sukces kolegów z Lysyczańska i chcą zebrać swoje wawrzyny. Nie rozumieją, że sukces pod Lysyczańskiem był skutkiem zmiany taktyki i porzucenia sowieckiej metody, jak to ujmują komentatorzy „szarańczy” na rzecz klasycznych „szczęk”, czyli manewru typu Kanny. Oczywiście wytworzenie przewagi 10:1 kosztem innych odcinków frontu też ma znaczenie.
Sukcesy atakujących są jednak marginalne.
Trwa atak ukraiński na Połohy na Zaporożu i na Chersoń. W mediach pojawiła się informacja, że jednostki zwiadu SZU są na kilometr od granic miasta. Ukraińskie dowództwo zdementowało je jednak.
Iran zajmuje miejsce Rosji jako dostawca ropy dla Chin, a Kazachstan i Turkmenistan – do Europy. W tym drugim przypadku pomoże Turcja jako kraj tranzytowy.
W ten sposób mamy kolejny błyskotliwy sukces geniusza strategii z Kremla – utrata rynków zbytu.
W ramach pozostałych sukcesów Putina, NATO zmienia swoją strategię na jednoznacznie antyrosyjską i zmienia praktykę odnośnie artykułu 5 Traktatu, uznając, że atak Rosji na kraje bałtyckie spotka się z automatyczną odpowiedzią sojuszu.
Do NATO zaproszone zostały Finlandia i Szwecja.
Na specjalnej konferencji ustalono, które państwo będzie odbudowywać jakie ukraińskie miasto (możliwość wielkich inwestycji).
Polska wspólnie z Włochami dostała Donieck. I to byłoby na tyle w kwestii oddania Rosji Ługandy i Donbabwe.
Autor: Skipper
Zostaw komentarz