Każdego roku przypada wspomnienie katolickie tych świętych w dniach 14 lutego i 5 lipca.

Na wstępie należy zaznaczyć, że historia Polski od wielu wieków była zakłamywana i zamazywana m.in. przez naszych posłusznych władców szczególnie w okresie Inkwizycji, a także przez okupantów czy też Kościół.  Dawano nam za wzór nie Polaków, czasem zdrajców, sprzedawczyków i obcych kulturowo ludzi z czym nigdy nie mogliśmy się pogodzić. Dlatego powinniśmy upominać się o swoje dziedzictwo dopóki jeszcze stanowimy Naród Polski – Naród Słowiański. Oczywiście wrogowie skłócają nas ze sobą jak to robili od wieków. Skłócają z innymi państwami Słowiańskimi dają nam za wzór państwa z kultury anglosaskiej. Dowodem na wysoką kulturę Słowian jest to, że Cyryl i Metody w trakcie chrystianizacji ludów Słowiańskich bardzo łatwo przetłumaczyli Pismo Święte używając języka słowiańskiego. Jest to bardzo ładnie przedstawione na historycznej scenie z Kroniki Radziwiłłów – Św. Metody wraz z uczniami pisze słowiańskie księgi, IX wiek- , to jest  kopia średniowiecznej kroniki ruskiej, z 617 ilustracjami historii Rusi Kijowskiej do 1206 roku. 

Każdego roku przypada wspomnienie katolickie tych świętych w dniach 14 lutego i 5 lipca. Natomiast w dniu 11 maja wg kalendarza juliańskiego a w dniu 24 maja jest obchodzony Dzień Słowiańskiego Piśmiennictwa i Kultury. W tym ostatnim według kalendarza gregoriańskiego.

Są też nazywani Apostołami Słowian. Zostali oni w dniu 31 grudnia 1980 roku ogłoszeni przez Jana Pawła II jako współpatroni Europy obok św. Benedykta ogłoszonego wcześniej przez Pawła VI. 

 

Wreszcie Watykan rękoma Słowiańskiego Papieża upomniał się o należne miejsce Słowiańskich Apostołów Cyryla i Metodego w Kościele Rzymskim.

Zachodzi jednak pytanie? Czy historia Polski (oraz Słowian) jest aż tak denerwująca dla niektórych obcych kulturowo? Czy dlatego Polacy nie mogą posiadać swojej własnej historii, zwyczajów i mitologii?.Jeżeli tak to dlaczego słowiańska historia i mitologia jest zajadle atakowana jako herezje, bzdury czy nazywana też bzdurnymi bajkami. Przecież czegoś takiego nie ma w innych krajach, gdzie sięga się do legend, tradycji, starych kronik i gdzie jest to normalne. Przy czym atakujący przeważnie pochodzą z państw o ciemnej historii, nie wspominają o historii swoich państw kolonialnych i ich wielkich eksterminacji i o ludobójstwach na narodach Afryki, Azji i Ameryki. Polska nigdy nie miała kolonii i nie zakładała obozów koncentracyjnych jak Anglicy w Afryce czy też Niemcy albo Belgowie w Kongo. Czy z tego powodu te narody uważają się za lepsze? Zastanawiającym jest dlaczego jest tak dużo w tym wszystkim ataków hejtu, wyśmiewania, kpienia, nienawiści a przede wszystkim zakłamania. Myślę, ze dlatego ponieważ Polska i Polacy w swojej historii uznawali inne wartości tj. wartości, które obcy kulturowo nie chcą i nie potrafią zaakceptować tylko zniszczyć je szantażem i zakłamaniem. Dobrze, że większość Narodu broni nadal polskości i naszej historii. Świat Zachodni próbuje nadal skłócić narody słowiańskie, aby prowadziły pomiędzy sobą wyniszczające wojny. 

Wszystko zaczęła się przed i przy powstaniu Państwowości Polskiej. Otóż od zarania jest przemilczany fakt, że mieliśmy np. dwa chrzty Polski. Pierwszy w obrządku słowiańsko-bizantyńskim w 874 roku o czym świadczą badania archeologiczne. Oczywiście następnie rzymskim w 966 roku, chociaż też ta data nie jest taka pewna, gdyż cała koncepcja chrztu Polski opiera się o Rocznik Kapituły Krakowskiej z 1266 roku, w którym zostały odnotowane bardzo lakonicznie dwie daty . Otóż została odnotowana data przybycia Dąbrówki do Mieszka w roku 965 oraz następna bardzo lakoniczna data i informacja że Mieszko został ochrzczony.
Problem jest w tym, że ten rocznik jest o 300 lat późniejszy. Natomiast żaden z żyjących w czasach Mieszka europejskich kronikarzy nie odnotował  tego jakże doniosłego wydarzenia. Nawet nic nie wspomina o tym wydarzeniu Gall Anonim, żyjący na dworze praprawnuka Mieszka i dość dobrze opisujący historię dynastii piastowskiej, ba nawet dokładnie opisuje podobne wydarzenia tj. chrzty władców innych państw, choćby pobliskich Czech i Węgier. A o chrzcie Mieszka ani słowa!  Więc jaką mają wiarygodność te informacje. (więcej http://www.powiatowy.pl/2013/01/zaklamana-przeszlosc-966/

Co ciekawe w ”Żywocie św. Metodego” Klemens z Ochrydy pisał po roku 885, że Metody miał dar proroczy – 

„Książę pogański, silny bardzo, siedzący na Wiśle, urągał wiele chrześcijanom i krzywdę im wyrządzał. Posławszy zaś do niego kazał mu powiedzieć. – Dobrze będzie dla ciebie, synu, ochrzcić się z własnej woli na swojej ziemi, abyś nie był przymusem ochrzczony w niewoli na ziemi cudzej, i będziesz mnie wspominał”. 

Tak też się stało. Książę Wiślan zlekceważył ostrzeżenie i poniósł tego konsekwencje. 

Około 880 roku książę morawski Świętopełk I podbił Wiślan i wprowadził w Małopolsce chrześcijaństwo słowiańskie. W Wiślicy odkryto misę chrzcielną wybudowaną około 880 roku, a więc na 86 lat przed chrztem Mieszka I. Gall Anonim przytacza też pieśń żałobną na cześć Bolesława Chrobrego i fakt, że śmierć Chrobrego opłakiwali arcybiskupi (!!!). Czy nie dlatego, że drugim z nich obok gnieźnieńskiego był obrządku słowiańskiego. Do XII wieku istniała na ziemiach polskich tradycja cyrylo-metodiańska mająca odrębną, zhierarchizowaną organizację kościelną. 

Trzeba definitywnie stwierdzić, że w Polsce jest też przemilczana historia Państwa Lechickiegopaństwa opartego na demokratycznych wyborach władców. Pomimo niszczenia dokumentów i dowodów w początkowej fazie chrystianizacji i tak dokumenty starożytne zachowały się w różnych krajach jak np. w Starożytnej Persji czy też zapiski w  kronikach rosyjskich, niemieckich, francuskich, hiszpańskich, arabskich. Wiele informacji jest również w naszych kronikach, jak kronika arcybiskupa Prokosza z X wieku, czy też Cholewy, Kadłubka a także Boguchwała, które zostały przez obcych kulturowo „naukowców” uznane za fałszerstwa, a fałszerstwa powstałe w zaciszu klasztorów Europy Zachodniej za oryginalne?!! O Państwie Lechickim można się dowiedzieć również z szeregu zachowanych starożytnych map. Na Jasnej Górze można zobaczyć poczet królów łącznie z władcami, którzy byli przed Mieszkiem (jest ich dokładnie 14-tu), podobnie na Kolumnie Zygmunta jest wyszczególnionych kilku władców dodatkowo.

Następną rzeczą, którą należy wyjaśnić jest to, że rzymianie używali słowa „Germania” do wszystkich ludów zamieszkałych na Północy Europy w tym też w szczególności Słowian. Dopiero w późniejszych wiekach określenie to zostało przypisane Niemcom. Naród niemiecki jako taki powstał dopiero po zjednoczeniu wszystkich księstw niemieckich, czyli niedawno. Jednym z wielu, którzy zakwestionowali autentyczność dzieł Tacyta m.in. o Germanii był Polydore Hochart (1831–1916) był francuskim pisarzem zainteresowanym w literaturoznawstwie, religii i historii. Pisał książki, zwykle pod pseudonimem H. Dacbert. W szczególności zakwestionował autentyczność Kronik i Historii Tacyta. Według Polydore Hochart te dwie prace Tacyta są podróbkami. Zostały napisane przez Le Pogge, włoskiego humanistę z XV wieku, przekształcającego wątek wydarzeń na korzyść chrześcijan, szczególnie w kontekście prześladowań chrześcijan pod panowaniem Cesarstwa Rzymskiego. Hipoteza ta powtarza się również kilka lat wcześniej, w 1878 r., przez Johna Wilsona Rossa w książce „Tacitus and Bracciolini „– „Annały wykute w XV wieku”. Polydore Hochart zakwestionował również autentyczność Listów Pliniusza Młodszego w Trajanie dotyczących chrześcijan z Bitynii. Dziś jednak historycy odrzucają tezy bronione przez Hocharta, zarówno na temat Tacyta, jak i Pliniusza Młodszego. Według nich podlegają oni metodzie hiperkrytycznej???!!!!! 

Nadto należy podkreślić, że oryginalnych map Ptolemeusza nikt nigdy nie widział. Zaginęły gdzieś w Azji a po 1200-stu latach pojawia się jednak jakiś mnich, który twierdzi, że je skopiował z „jakichś” arabskich kopii, których nikt nigdy nie widział. Mnich dostaje dużą nagrodę i awansuje w kościelnej hierarchii????!!!! Równie cudownym przypadkiem było “odnalezienie” dzieła Tacyta „De origine et situ Germanorum”, które zachowało się tylko w jednym egzemplarzu znalezionym w opactwie Hersfeld w Niemczech, na obszarze Świętego Cesarstwa Rzymskiego. „Germania” jak podkreśla Tomasz Kociński – „Niestety nie zachował się ów egzemplarz cudownie odnalezionego rękopisu z Hersfeld, a jedynie jego wątpliwa kopia. Krytycy uważają, że pierwowzór był tak pełen błędów i niedorzeczności, że musiał być jeszcze raz przeredagowany przez kościelnych edytorów, pod kierunkiem samego Eneasza, aby ją uwiarygodnić i ogłosić światu. Możliwe, że właśnie za to dokonanie zarządca całej mistyfikacji został później papieżem”. (http://slavia-lechia.pl/czy-germania-tacyta-jest-falszywka-id91). 

Zrobiona wielka mistyfikacja historyczna musiała pociągnąć za sobą dalsze kłamstwa tzn. uznać całą Polską literaturę i Kroniki za fałszywe, skoro „uznano” wątpliwe i fałszywe dzieła za prawdziwe. 

Należy też podkreślić, że Biblioteka Aleksandryjska była największym tego typu obiektem świata antycznego, miejscem gromadzenia bezcennych zbiorów oraz ważnym ośrodkiem naukowym.  Powstała w III wieku przed naszą erą z inicjatywy Ptolemeusza I Sotera, macedońskiego generała i następcy Aleksandra Wielkiego jako władcy Egiptu. Liczący dziesiątki tysięcy ksiąg, głównie zwojów papirusu, zbiór wraz z biblioteką zniszczyli Rzymianie, gdy w 30 roku n.e. podbili Egipt. Potem jeszcze płonęła kilkakrotnie aż w 490 roku spalili ją doszczętnie chrześcijanie. Przez wieki Biblioteka Aleksandryjska istniała jako mit i symbol ośrodka nauki, światowego centrum wiedzy, najważniejszego miejsca dla rozwoju umysłowego ludzkości. Niektórzy badacze uważają, że część zbiorów tej biblioteki posiada Watykan tak jak części zbiorów wielu zasobów bibliotecznych z całego świata w tym również księgi Tolteków i Inków, rękopisy Leonarda da Vinci i wielu innych do których nie ma dostępu. 

W szkołach w całej Europie uczy się mitologii greckiej a przecież takie narody jak słowiańskie, czyli również Polska, mają swoją mitologię i to bardzo bogatą, ale jest to traktowane obecnie jako herezja a jeszcze na dodatek jesteśmy nauczani mitologii i historii hebrajskiej. W Efezie Święty Paweł spalił bibliotekę pełną naukowych pism w których napisano, że Ziemia jest okrągła i obraca się dookoła Słońca. Natomiast w VII wieku mnisi irlandzcy zniszczyli ok. 2000 wartościowych manuskryptów runicznych związanych z celtycką cywilizacją. Karol Wielki z kolei w 789 roku na ziemiach zachodniej Europy kazał zniszczyć wszelkie obiekty oraz dokumenty związane z kultem „pogańskim” i w ten sposób wszystkie narody zachodniej Europy zostały odcięte od korzeni. 

To samo dotknęło Polskę wiele ksiąg słowiańskich zostało zniszczonych i spalonych w okresie od 992 do 1025 roku o czym napisał Długosz.

Można by tutaj mnożyć bez końca niszczenie ksiąg, wiedzy i kultur przez dzieje historii światowej aż do czasów współczesnych. Śmiało na tych przykładach można potwierdzić słynną maksymę, że „historię piszą od nowa zwycięzcy”. Jeszcze jedna ważna sprawa, od pewnego czasu próbuję poruszyć pewien temat, a mianowicie sprawę narodów słowiańskich przed chrystianizacją i dokumentów na ten temat w archiwach watykańskich. Wiem ze takie dokumenty istnieją, ale jest problem z uzyskaniem zgody na dostęp do nich i ich zbadanie.

Bracia Cyryl (827-869) i Metody (820-884) byli mnichami, a jednocześnie wybitnymi kaznodziejami i językoznawcami. Na żądanie cesarza bizantyjskiego Michała III, w 860 roku Cyryl wraz z Metodym udali się do Chazarów, plemienia tatarskiego na Krymie, gdzie założył kościół chrześcijański, a następnie do Bułgarów. W 863 roku natomiast  udali się na Morawy, na prośbę księcia Rościsława, aby przetłumaczyć na ich język Biblię, gdyż władali biegle językiem słowiańskim. Rościsław chciał w ten sposób uwolnić się od związków polityczno-eklezjastycznych z Niemcami. Bracia – prowadząc w IX w. misję na terenach obecnych Moraw uporządkowali na podstawie dialektu sołuńskiego najstarszy liturgiczny i literacki język Słowian oraz opracowali dla niego system piśmiennictwa.

Trzeba podkreślić, że bracia Konstantyn i Michał (takie posiadali świeckie imiona) pochodzili z wielodzietnej, chrześcijańskiej rodziny wysokiego, bizantyjskiego urzędnika. Konstantyn był najmłodszy z siedmiorga rodzeństwa. Ich ojciec pracował w administracji przy strategu temu Thessalonika. Niektóre późne biografie podają słowiańskie pochodzenie matki. Z tego powodu rodzice mieli posługiwać się biegle językiem słowiańskim i znać obyczaje Słowian. Według innych źródeł, wszyscy ówcześni mieszkańcy Tesaloniki mieli biegle znać mowę słowiańską. W Żywotach Św. Metodego z 885 roku znajduje się fragment wypowiedzi cesarza skierowanej do misjonarzy:

„Słyszysz li filozofie, słowa te. Otóż dam ci dary mnogie, weź z sobą brata swego, ihumena Metodego, i idź. Jesteście bowiem Tesalończykami, a wszyscy Tesalończykowie czysto po słowiańsku mówią”..

Istnieją jednak opracowania, które wskazują na brak dowodów pochodzenia matki. Polski slawista Leszek Moszyński we Wstępie do filologii słowiańskiej pisze:

„Ojciec ich Leon był wyższym dowódcą wojskowym. Chociaż byli Grekami, znali od dzieciństwa także język słowiański, bowiem nie tylko okolice Sołunia, ale i jego przedmieścia zamieszkałe były przez Słowian. Przypuszczenia jednak, że matka ich Maria była Słowianką, nie udało się udowodnić”.

Metody pełnił w młodości funkcję wysokiego urzędnika administracyjnego; prawdopodobnie był zarządcą w jednej ze słowiańskich prowincji imperium. Następnie został mnichem w kompleksie klasztornym na Mount Olympus(ang.) w Azji Mniejszej. Źródła podają, że w momencie wyruszenia z misją chrystianizacyjną na Morawy, Metody pełnił funkcję opata jednego z klasztorów wchodzących w skład kompleksu Mount Olympus.

Konstantyn-Cyryl uprościł i zmodyfikował, wraz ze swym bratem, 38-literowy alfabet oddający dźwięki występujące w języku staro-cerkiewno-słowiańskim, zwany głagolicą. Rozpoczął również (wraz z bratem i uczniami) przekład Pisma Świętego i pism liturgicznych na ten język.

Jednak później do zapisu języka staro-cerkiewno-słowiańskiego używane były dwa alfabety: głagolica i cyrylica. Niestety, teksty pisane przez Cyryla i Metodego oraz ich uczniów nie zachowały się. Prawdopodobnie zostały też spalone w okresie o którym wspomina Długosz. W roku 862 Konstantyn i Metody opuścili Bizancjum, udając się jako misjonarze na Morawy. Wskutek trudności stawianych ich działalności przez zależny od Kościoła zachodniego kler frankoński, prowadzący także działalność misyjną na Morawach, obaj bracia udali się w roku 868 do Rzymu. Zjednali sobie papieża Hadriana II, przywożąc w darze rzekome szczątki św. Klemensa odnalezione na Krymie. Uzyskali oni poparcie papieża dla swej działalności i uznanie słowiańskiej liturgii, ale Konstantyn, nie zniósłszy trudów dalekiej podróży, pozostał w Rzymie i tam umarł w roku 869 w jednym z klasztorów.

Po śmierci Cyryla jego dzieło kontynuował brat Metody, który był arcybiskupem Sirmium, z jurysdykcją nad Morawami i Panonią i mianowany legatem papieskim dla ludów słowiańskich. Nominacja ta wywołała gwałtowny sprzeciw duchowieństwa z diecezji w Salzburgu, do której dotychczas należały te ziemie. Nie przyjęli oni decyzji Rzymu i podstępnie uwięzili Metodego, wywożąc go do jednego z klasztorów w głębi Niemiec. Tragizm sytuacji potęgował także fakt, że książę Rościsław został zdradzony i oślepiony przez swego bratanka Świętopelka, który to oddał cale Morawy we władanie Ludwika Niemca. Mimo wielokrotnych napomnień papieża Jana VIII Metody pozostał w więzieniu ponad dwa lata. Musiał jednak opuścić Panonię i powrócić na Morawy. Jednakże mimo poparcia papieża Jana VIII Metody i jego uczniowie zaczęli coraz bardziej tracić wpływy na rzecz duchowieństwa niemieckiego.

W 881 roku Metody wrócił do Konstantynopola, gdzie został przyjęty z wielką czcią przez cesarza i patriarchę. Powrócił następnie na Morawy, gdzie zmarł 6 kwietnia 885 roku. Jednak dzieło braci uległo zniszczeniu, choć nie przepadło bez śladu. (https://www.apostol.pl/czytelnia/swieci-blogoslawieni/cyryl-i-metody-aposto%c5%82owie-s%c5%82owian )

Działalność świętych okazała się niezwykle ważna dla kultury Słowian, popularyzując rodzime piśmiennictwo.

Jak podkreślają władze Kościoła –  działalność Cyryla i Metodego uważana jest za wzór wolnej od partykularyzmu, wyłączności etnicznej, uprzedzeń rasowych, czy narodowej pychy działalności misyjnej Kościoła odwołującej się do naturalnych uczuć ludzkiego serca.

Z powodu zniszczenia pism Cyryla i Metodego nie udało się ustalić, które z pism powstało wcześniej tj. czy głagolica czy też cyrylica. Wśród badaczy przeważa pogląd, że najstarszym pismem słowiańskim była głagolica, opracowana w IX w. przez Cyryla. Cyryl i Metody zostawili po sobie uczniów, którzy kontynuowali ich dzieło. Znaleźli oni schronienie w Bułgarii. Jeden lub kilku z uczniów Cyryla i Metodego opracował na przełomie IX-X w. uproszczony graficznie alfabet, wzorowany na greckim i głagolicy, który na cześć św. Cyryla nazwano cyrylicą. Od końca X w. głagolica była stopniowo wypierana przez pismo cyrylickie lub łacińskie. Najdłużej, bo do XIX w. używano jej na terenie obecnej Chorwacji, chociaż nieliczne księgi liturgiczne drukowano w głagolicy jeszcze w XX w.

Głagolica była stosowana również na ziemiach obecnej Polski, m. in. w Krakowie i na Śląsku. W 1380 roku książę Konrad II ufundował w Oleśnicy klasztor pw. Bożego Ciała dla sprowadzonych na te tereny benedyktynów słowiańskich. Natomiast 10 lat później Władysław Jagiełła z żoną Jadwigą założyli w Krakowie dla tego zakonu kościół św. Krzyża, w których odprawiano liturgię obrządku słowiańskiego w języku cerkiewno-słowiańskim, zrozumiałym dla ludności prawosławnej.

Obecnie cyrylicą posługują się przede wszystkim Słowianie wschodni: Białorusini, Rosjanie, Ukraińcy oraz południowi: Bułgarzy, Czarnogórcy, Macedończycy, Serbowie, a także Kazachowie, Kirgizi, Mongołowie oraz Tadżycy. Alfabetu cyrylickiego używali również Rumuni nawet do XIX w.oraz Mołdawianie do poł. XX w.UNESCO w roku 1969 na całym świecie obchodziło 1100-tną rocznicę śmierci Cyryla. 

W Czechach i na Słowacji święto obchodzone jest 5 lipca – w rocznicę przybycia misjonarzy na te tereny i ma rangę święta państwowego.

Bardzo dobrze się stało, że Święty Jan Paweł II ogłosił Cyryla i Metodego w 1980 roku współpatronami Europy, a w 1985 roku poświęcił im encyklikę „Slavorum apostoli”. 

Wreszcie Watykan rękoma Słowiańskiego Papieża upomniał się o należne miejsce Cyryla i Metodego – Apostołów Słowiańskich w Kościele Rzymskim.

Zdjęcie = Obraz przedstawiający św. Cyryla i Metodego pędzla Jana Matejki.

Źródła:

  1. Zakład Narodowy im. Ossolińskich, Dzień Słowiańskiego Piśmiennictwa i Kultury, https://ossolineum.pl/index.php/dzien-slowianskiego-pismiennictwa-i-kultury/  -(dostęp 2-07-2022)
  2. Schaff Philip, History of the Christian Church, Wyd. Lightning Source Inc, 2015, ISBN13 (EAN): 9781346209654
  3. JANA DŁUGOSZA Kanonika Krakowskiego DZIEJÓW POLSKICH KSIĄG DWANAŚCIE. PRZEKŁAD KAROLA MECHERZYŃSKIEGO.1867.

https://wpolonia2polska.files.wordpress.com/2018/02/dlugosz-jan-dziela-wszystkie.pdf  -(dostęp 2-07-2022)

  1. Walerjan Krasiński, ZARYS DZIEJÓW POWSTANIA I UPADKU REFORMACJI W POLSCE, Wydał ks. Jul. Bursche. Nakładem „Zwiastuna Ewangelicznego”, Warszawa 1903-1905r.
  2. Kroniki Radziwiłłów (Św. Metody wraz z uczniami pisze słowiańskie księgi, IX wiek
  3. Lech Kańtoch, Chrzest Mieszka czy chrzest Polski? Fakty i mity, http://slavia-lechia.pl/czy-germania-tacyta-jest-falszywka-id91  -(dostęp 2-07-2022)
  4. ENCYKLIKA – SLAVORUM APOSTOLI – Ojca Świętego Jana Pawła II
  5. https://www.vatican.va/content/john-paul-ii/pl/encyclicals/documents/hf_jp-ii_enc_19850602_slavorum-apostoli.html  -(dostęp 2-07-2022)
  6. Andrzej Kotowiecki, Starożytne Państwo Lechickie – czy jest to kompletna bzdura, herezja, teoria spiskowa, czy też prawda ukrywana przed Polakami,

http://pressmania.pl/starozytne-panstwo-lechickie-czy-jest-to-kompletna-bzdura-herezja-teoria-spiskowa-czy-tez-prawda-ukrywana-przed-polakami/?fbclid=IwAR3XRhSPudCJ7FkQBPmZ_CDRyBV3XIsY4ny-R3xC2vzf-wTHtXUFiB9p8Kk   -(dostęp 2-07-2022)

  1. Wikipedia.