Control Process domaga się od samorządów milionów za niezrealizowane przetargi. Samorządy liczą swoje straty z powodu Control Porcess i wychodzą im… setki milionów. Sprawę rzekomego wyłudzania pieniędzy przez krakowską firmę opisywał Piotr Nisztor w „Gazecie Polskiej” w 202o roku. Dzisiaj sprawę opisała Fronda.pl
Inwestycje zagrożone
W Cielczy koło Jarocina w województwie wielkopolskim trwa budowa innowacyjnej instalacji do odzysku fosforu z wód pościekowych. Po drodze nie było się jednak bez problemów w związku z próbą oszukania samorządu – jak podają media (Gazeta Polska – dop. Red.) – przez prywatną spółkę Control Process.
„Za opisywaną inwestycją stoi Gmina Jarocin, która w ramach modernizacji oczyszczalni ścieków w Cielczy pracuje nad montażem instalacji do odzysku fosforu. Samorząd zamierza wykorzystać minerał do nawożenia i utrzymania terenów zielonych. Co warto podkreślić, będzie to pierwsza tego typu instalacja we wschodniej Europie i czwarta na całym kontynencie (dotychczasowe istnieją w Holandii, Hiszpanii oraz Wielkiej Brytanii). Jakby tego było mało, z opadów ściekowych będą również odzyskiwane surowce do produkcji nawozów oraz biogazu. Według szacunków projekt pozwoli na uzyskiwanie rocznie nawet 200 ton struwitu (fosforan magnezowo-amonowy, czyli źródło fosforu). Łączny koszt przedsięwzięcia wynosi 256 mln zł, a inwestycja jest współfinansowana ze środków Unii Europejskiej w ramach Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko. Zgodnie z zapowiedziami w grudniu tego roku ma nastąpić rozruch technologiczny instalacji. Być może przedsięwzięcie mogłoby zostać sfinalizowane już wcześniej, gdyby nie pierwszy wykonawca inwestycji, który nie zdołał jej ukończyć. Była to krakowska firma Control Process, która podjęła się tego zadania poprzez jedną z licznych spółek celowych. Skala wykrytych nieprawidłowości wskazuje jednak na to, że Control Process mogła oszukać inwestora, aby uzyskać zamówienie. Co istotne, podobnych zamówień nieukończonych przez Control Process było więcej, a przy każdym z nich powtarzał się ten sam schemat działania”
– poinformowała Fronda.pl
Zarzuty karne
Jak dodaje portal, obecnie w sprawie toczy się postępowanie karne, które dotyczy wyłudzania zamówień publicznych. Prokuratura zdecydowała się postawić zarządowi grupy zarzuty związane z czterema niezrealizowanymi przez Control Process inwestycjami w trybie zamówień publicznych (ok. 285 milionów złotych).
Kij ma dwa końce, jak się okazuje, a Control Process nie składa broni. Jak informuje Fronda „(…) spółka z grupy Control Process szukała pretekstu do zejścia z budowy z winy zamawiającego. Służyło do tego np. żądanie udzielenia gwarancji zapłaty przez zamawiającego. W przypadku niedostarczenia takiej gwarancji w terminie wykonawca ma prawo odstąpić od umowy z winy zamawiającego. Nie ma przy tym znaczenia, czy we wcześniejszym okresie wykonawca wywiązywał się z umowy, czy powodował ogromne opóźnienia.”
Pytanie, które sobie stawiają obecnie samorządowcy, którzy spotkali się z tymi samymi mechanizmami i z tą samą firmą z Krakowa brzmią: czy zarzuty karne przerodzą się w prawomocny wyrok.
Zdjęcie za stock (Pixabay)
Zostaw komentarz