Dzień 20 lutego 2023 roku najprawdopodobniej przejdzie do historii. Przejdzie do historii jako pierwsza wizyta amerykańskiego Prezydenta w Kijowie stolicy napadniętej przez supermocarstwo atomowe za jakie uważa się Rosja – Ukrainy. Wszystko było przygotowane w ciszy i sekrecie, czyli w sposób jaki przy wszechogarniających oczach kamer i miliardach telefonów wyposażonych w dobre aparaty – prawie niemożliwy…. Prawie….
POTUS dotarł do Polski 19.02.23 w ciszy i spokoju samolotem typu C-32 – latającym stanowiskiem dowodzenia – który w tym locie pełnił rolę AirForceOne, podczas gdy ten oryginalny – skutecznie odwracał uwagę w innym miejscu.
Wizyta w Polsce zaczęła się o 19:57 od przylotu do Rzeszowa, by już o 20:12 wyjechać do Przemyśla, skąd o 21:37 pociągiem udał się wraz z towarzyszącym sztabem do Kijowa.
W Kijowie POTUS pokazał się jako Mąż Stanu, „odważny Prezydent” który zezwolił na powiadomienie gabinetu Putina o swej obecności na Ukrainie – niedługo przed dojazdem do stacji docelowej.
Mina kremlowskich oficjeli – bezcenna…
Był, poruszał się swobodnie, nosił krawat w barwach Ukrainy i zapewnił o wsparciu ze strony USA, i zrobił to w dniu federalnego święta USA – The Presidential Day! I właśnie wybaczono Joe Bidenowi wszystkie dotychczasowe błędy w polityce zagranicznej. Bo kto by to pamiętał Prezydentowi który wjechał na pełnej petardzie niczym cowboy na rodeo – ujeżdżając ruskiego niedźwiedzia na oczach świata?! Bardziej dosadne opinie – to takie że Joe Biden pokazał że ma wielkie „cojones”.
I przywiózł podarunki – nie tylko słowa i gesty ale i specjalistyczne pojazdy rozpoznania i naprowadzania artylerii na bazie wozów M2 Bradley i kolejne upragnione rakiety do Himarsów – postrachu Rosjan.
Jak to się udało zorganizować w tych wszędobylskich czasach?
Z jednej strony – wiążąc dziennikarzy akredytowanych przy wizycie odpowiednią przysięgą – tak – to nadal w USA działa, a także przez współpracę służb specjalnych kilku krajów.
Najpierw – wiadomo – działania Secret Service – od strony Białego Domu, potem służby polskie – by zabezpieczyć lądowania i tranzyt na naszym terytorium, potem służby ukraińskie – od wjazdu na ich terytorium aż po wyjazd, gdzie znowu służby nasze i amerykańskie domknęły temat. Ale potrzebni byli jeszcze ci którzy zorganizowali typowo rosyjską wręcz – maskirowkę. Od rana media miały dużo doniesień o zamykaniu Kijowa – rzadkiej rzeczy raczej – ale tu robotę® zrobił Izrael – anonsując swoją wizytę na wysokim szczeblu. A przecież znane jest podejście izraelczyków do bezpieczeństwa – więc paranoja była usprawiedliwiona. Możliwe też że swoją cegiełkę dorzucili świadomie lub nieświadomie włosi – bo Premier Melloni postanowiła zajechać i do Warszawy i do Kijowa i w sumie żonglowała kolejnością wizyt. Więc mówimy o współpracy służb USA, Polski, Ukrainy, Izraela i prawdopodobnie Włoch. I wszystko to po cichu a skutecznie….
Nawet nasi policjanci na ulicach Warszawy obstawiający ją 20.02.23 od rana w oczekiwaniu na przejazd limuzyny Joe Bidena – odegrali nieświadomie swoją ważną rolę – bo musieli tam być by nie zdradzić przedwcześnie prawdziwego przebiegu wydarzeń tego dnia. I wszelkie insynuacje o tym że polskie służby nie były o niczym powiadomione to poniżające i obraźliwe próby ośmieszania Polski. Polskie służby w pełni były zaangażowane w całą organizację tych wizyt, współpracowały ze służbami
co najmniej trzech lub nawet czterech krajów, wszystko jeszcze trwa i nasze służby nadal robią dobrą robotę.
https://m.youtube.com/live/YkDS7siJFz4?feature=share
A znaczenie wizyt Joe Bidena na Ukrainie i w Polsce? Prawdopodobnie historyczne, wskazujące determinację jego administracji we wspieraniu Ukrainy oraz wskazujące zmianę akcentów
w europejskiej polityce USA. I co ważne – biorąc pod uwagę racjonalną ciągłość działań amerykańskich władz nawet po zmianach lokatorów Białego Domu – może to być trwała zmiana akcentów.
Ale też nie wolno przeceniać jej znaczenia – bo po owocach ją poznamy.
Zostaw komentarz