Kochani, napisałem myślę, że ważny tekst, więc zapraszam do lektury i ciekaw jestem waszych opinii. Dla mnie sytuacja jest oczywista. Jeśli chcesz zrozumieć współczesną Polskę, musisz zrozumieć, czułemu „narodowiec” Giertych kocha się z „komuchem” Czarzastym. Wtedy zrozumiesz, ten proputinowski, skorumpowany nihilistyczny syf, jakim jest Uśmiechnięta Polska i jej medialne cyngle z GW i innych TVNów.
W teorii Giertycha i Czarzastego dzieli wszystko. Jeden afiszujący się swoim katolicyzmem i przywiązaniem do tradycji narodowych, drugi internacjonalistyczny komunista, obwiązujący się tęczowymi flagami, epatujący swoją “postępowością”. Tymczasem obaj sprawnie współpracują, niczym najlepsi sojusznicy, realizując kolejne cele nie tyle nawet samego Tuska, co postkomunistycznego układu, którego ochrona od zawsze była ich nadrzędnym celem.
Warto uważnie się przyjrzeć tandemowi Czarzasty- Giertych, pokazuje on bowiem prawdę o tym, czym jest postpolityczny, udający “liberalizm”, nihilistyczny populizm Tuska, a także układ, na którym opiera się dziś Uśmiechnięty Premier- oraz to, jak mocno zinfiltrowany jest on przez Rosję.
Strategia delegitymizacji
Na ten moment podstawowe zadanie Giertycha i Czarzastego polega na atakowaniu Prezydenta oraz jego środowiska. Politycy ci działają jednak w innych przestrzeniach. Giertych zajmuje się aktywizowaniem najbardziej tępych, agresywnych farm trolli w sieci oraz internetowych ścieków pokroju SokuZBuraka. Te “aktywa” Uśmiechniętej Polski regularnie organizują prawdziwe kampanie nienawiści, których celem jest nie tylko Nawrocki, ale także jego rodzina, szczególnie żona i córka. Giertych ciągle “pobudza” swoich zwolenników, dba o to, żeby emocje nie opadły, pilnuje, żeby, za pomocą najgorszego hejtu, tworzyć odpowiednie ciągi skojarzeniowe w betonowym elektoracie PO, wiążące Nawrockiego z przestępczymi działaniami czy nielegalnymi używkami. Jednak prawa ręka Donalda Tuska działa nie tylko w internecie. Jak pokazały już jego słynne “taśmy Giertycha”, na których rozmawia z Tuskiem, a także ostatnie ustalenia dziennikarzy w kontekście “PolNordu”, polityk ten pilnuje także tego, by właśnie tego typu prymitywny, skrajnie hejtereski przekaz istniał w mainstreamowych, tradycyjnych mediach. Warto przypomnieć, że na tzw. “medialnej liście Giertycha”, o której zrobiło się ostatnio głośno, znajdują się najbardziej znani propagandyści obecnej władzy, tacy, jak Kamil Dziubka z Onetu, Monika Olejnik z TVNu i oczywiście arcykapłanka propagandy z neo TVP, Wysocka- Schnepf. To te dwie ostatnie “gwiazdy” udostępniały swoje programy Giertychowi, kiedy ten szerzył, ewidentnie napisaną na Kremlu, destabilizującą narrację o sfałszowanych wyborach. Także i dziś prawa ręka Tuska podkręca ten temat, chociaż oczywiście w mniejszym natężeniu, niż w dniach poprzedzających zaprzysiężenie Nawrockiego. Niemniej aktualna narracja, za którą odpowiedzialny jest Giertych, ma ten sam potencjał destabilizujący, co brednie o spisku Kamratów. Jej celem jest bowiem przedstawienie Nawrockiego nie jako złego Prezydenta, ale jako uzurpatora, wobec którego jedyną reakcją może być nienawiść i bunt, dążenie, wszelkimi metodami, do tego, by przestał piastować swoją funkcję. To typowa strategia delegitymizacji jednego z najważniejszych elementów naszego państwa, jednego z kluczowych ośrodków, tworzących polską strukturę bezpieczeństwa, osłabianiem naszego kraju, wystawianiem go na działanie wrogich mu sił.
Putinady Marszałka
Kiedy Giertych zajmuje się najbardziej agresywną i tępą propagandą w sieci i mediach, Czarzasty robi coś bardzo podobnego, tylko na poziomie państwa, wykorzystując do tego swoją pozycję Marszałka Sejmu. Jednak cel jest ten sam- ciągły atak na Prezydenta, którego celem jest tak naprawdę jego pełna delegitymizacja, pozbawienie go możliwości piastowania funkcji, do której został wyznaczony drogą demokratycznych wyborów. Raz jest warto zauważyć, jak obaj ci politycy się dopełniają. Giertych robi to za pomocą oddziaływania na opinię publiczną, w sposób skrajnie brutalny i populistyczny, jako jednego z głównych komponentów swojej narracji używając rosyjskiej propagandy. Czarzasty zaś na poziomie instytucji- czasem wyszukując kruczki proceduralne, wyciągając najabsurdalniejsze interpretacje prawne, nieraz jednak zwyczajnie łamiąc prawo. Tak samo, jak w wypadku Giertycha, kluczowym komponentem jego działań jest bezczelność, pokazywanie swojej siły i dominacji- co widać było chociażby, kiedy wysyłał kolejne prezydenckie projekty do sejmowej zamrażarki, w ostentacyjny sposób zaznaczając, że nawet nie doszło do próby zapoznania się z nimi czy jakieś ich realnej ewaluacji. To forma działania, która jest typowa nie dla zachodnich demokracji, ale występuje w wschodnich, oligarchicznych systemach. Zresztą Czarzasty, kiedy dostanie takie polecenie od Tuska, nie boi się w otwarty sposób urządzać prawdziwej putinady, czego przykładem było pseudo ślubowanie neosędziów Trybunału Konstytucyjnego. Wszyscy wiedzieli, że mamy tu do czynienia tylko z pokazem czystej przemocy władzy, pokazującej, że może łamać tak Konstytucję, procedury, prawo. Po prostu nie liczyć się z wolą wyborców, którzy zdecydowali się powierzyć Nawrockiego właśnie te kompetencje, które związane są z pełnieniem funkcji Prezydenta Polski. Jako, że każdy system polityczny to rodzaj naczyń połączonych, ten sposób dochodzi nie tylko do ograniczenia możliwości działania Ośrodka Prezydenckiego- ale także do sparaliżowania wielu kluczowych części polskiego państwa.
Narzędzia postkomunizmu
Kiedy nasz system polityczno- instytucjonalny, który w konkretny sposób rozdziela kompetencje i zadania, przestaje być funkcjonalny, pojawia się chaos, w którym, określając to najprościej, jak się da, właściwie nie do końca wiadomo, kto ma kogo słuchać. Jest oczywistym, że taka sytuacja ma najbardziej negatywny wpływ nasze bezpieczeństwo, którego Ośrodek Prezydencki jest kluczowym elementem. Od samego początku próba możliwego osłabienia międzynarodowej pozycji Prezydenta, zwłaszcza w kontekście jego kontaktów transatlantyckich, była nad wyraz groźną grą. Jednak blokowanie jego prerogatyw, jak to czyni Marszałek, przekonywanie społeczeństwa, że jest on de facto uzurpatorem, to wszystko połączone z ukrywaniem przed nim informacji na temat wojska, służb i ich działań- to po prostu zdrada stanu. Chaos, jaki już w tym momencie panuje, z powodu działań tej władzy, spowodowałby upośledzenie, przynajmniej w początkowych momentach, często najbardziej kluczowych, działań obronnych naszego państwa. W tym kontekście największym beneficjentem działań Czarzastego i Giertycha jest Rosja, nie Tusk (chociaż akceptuje on te konsekwencje). I tu dochodzimy do tego, co tak naprawdę powoduje, że wspomniani dwaj politycy są jak bliźniaki, mimo różnych masek ideologicznych. Owszem, od wielu lat są to chłopcy na posyłki Uśmiechniętego Premiera, jednak ich bliskość jest tak naprawdę dużo dłuższa i głębsza, niż sama współpraca w obrębie Uśmiechniętej Polski,. Jest czymś starszym i pierwotniejszym niż system Tuska. Biograficznie obaj ci politycy wywodzą się z PRLowskiej oligarchii. Od początku łączył ich i ich rodziny wpierw system zaimplementowany przez Sowietów a następnie jego mutacja, postkomunizm, który pozwolił dawnemu układowi zachować wpływy w Polsce po 89. Czarzasty, jak i ojciec Giertycha, zachwycają się sowieckim agentem, Jaruzelskim i usprawiedliwiają Stan Wojenny. Tak Czarzasty, jak i młody Giertych, niezależnie od rozmaitych wolt światopoglądowych od czasu transformacji, wciąż z podziwem spoglądają na wschód, tam, skąd wypływa to, co tak naprawdę stworzyło tak PRL jak i postkomunizm. Wciąż otaczają się ludźmi stamtąd, robią z nimi biznesy, w ich środowisku można znaleźć wielbicieli Moskwy. I to też tłumaczy ich pseudo różnice ideologiczne- jest w tym bowiem typowy, sowiecki nihilizm, kompletna degeneracja i odrzucenie jakichkolwiek wartości, dziś uosabiane przez Putina. Pogarda wobec idei, pozwalająca w tym samym momencie wielbić Stalina, śpiewać międzynarodówkę oraz opowiadać o konieczności silnego narodu i klęczeć w cerkwi przed ikonostasem. W polskiej wersji wyrazem tego samego nihilizmu jest tandem Czarzasty- Giertych. To narzędzia postkomunizmu, który za ich pomocą dociera do różnych grup i środowisk, oszukuje społeczeństwo, wikła w swój układ interesów i zależności. Symptomatyczne że właśnie takich ludzi, tak umoczonych w Rosję, potrzebuje, aby przetrwać, Donald Tusk.
Autor: Dawid Wildstein
Zostaw komentarz