Przemówienie Putina do Zgromadzenia Federalnego o stanie państwa było z niecierpliwością oczekiwane. To, co nastąpiło, było przemówieniem prezydenta, który nie ma praktycznie nic do zaoferowania. Inscenizacja po raz kolejny była niezwykła.

Dzień wcześniej na ekranach w Moskwie pojawiły się napisy zapowiadające „historyczny dzień”, a telewizja państwowa odliczała czas do orędzia o stanie państwa. Centrum Moskwy zostało zablokowane. Świat wstrzymal oddech.

Spraawiła to już sama data, 21 lutego, zaledwie kilka dni przed pierwszą rocznicą rosyjskiego ataku na całą Ukrainę. Wszystkiego można było się spodziewać: oficjalnego wypowiedzenia wojny Ukrainie, przejścia na gospodarkę wojenną, nowej mobilizacji. Mnóstwa symboliki i domysłów w okresie poprzedzającym – tak jak lubi to Kreml.

Ale sprawy potoczyły się inaczej. Nie pojawił się historyczny Putin. Putin, który we wrześniu wywołał wielką niepewność swoim agresywnym „przemówieniem o aneksji”, wydawał się oderwany od rzeczywistości i zmęczony. 

Słabnący prezydent na Kremlu! Jego przemówienie było przede wszystkim pozbawione wnikliwości, męcząco długie i dla niektórych na sali wyraźnie nudne.  Nie zdołał ukryć objawów choroby, ale jednocześnie nie przestał grozić całemu światu. W tym swoim orędziu ogłosił, że:

„Moskwa zawiesza udział w traktacie o strategicznej ofensywie zbrojeniowej. Kanał TG „ Ukraina 365 ”. Ponadto zagroził nowymi próbami nuklearnymi. „Rosja zawiesza udział w traktacie o broni jądrowej. Nie wycofuje się z traktatu, ale go zawiesza” – powiedział.

Podczas przemówienia ciągle kasłał, chrząkał i jąkał się – ale groził: „Im więcej broni dalekiego zasięgu otrzyma Ukraina, tym bardziej będziemy zmuszeni odeprzeć zagrożenie”. Przez „odparcie” rozumie oczywiście nową eskalację wojny i więcej ataków rakietowych na pokojowo nastawione miasta. Ponadto prezydent Federacji Rosyjskiej poruszył także swój ulubiony temat pedofilii i małżeństw osób tej samej płci, a także snuł bzdury o „bogu neutralnym pod względem płci”. Spektakl tego „artysty ludowego Rosji” trwa, jest pełen nie tylko gróźb i przechwałek, ale także jawnych bzdur, które mogą przełknąć tylko ludzie zombie, skonstruowani przez prokremlowską telewizję.

„Przywódca Imperium” mówił dwie godziny – niewiele powiedziawszy. Raz po raz wracał do narracji ofiary, według której Rosja tylko się broniła. Powtarzał – znane z dotychczasowej narracji, że: „ Rosja „musi” przeprowadzić tak zwaną operację specjalną, ponieważ jej istnienie jest zagrożone” Przy tym przywołał  swoje zwykłe obrazy wroga, przede wszystkim „Zachód” i „neonazistowski reżim” w Kijowie. Ale cele militarne, plany na przyszłość? Nic z tych rzeczy.

Wyglądało też na to, że Prezydent Rosji  nie był w najlepszym nastroju. W pewnym momencie zapewniał na scenie, że bezrobocie w Rosji wynosi 3,7 procent. „3,7?”, zapytał sam siebie. „Tak, 3,7”. Najbardziej cyniczną częścią przemówienia Putina była propozycja uczczenia minutą ciszy pamięci starców, kobiet i dzieci, które zginęły pod ostrzałem, zabitych przez jego własną armię na Ukrainie.

Kanał telegramu „Ukraina 365” publikuje odpowiednie wideo. Wszyscy by żyli, gdyby nie inwazja na Ukrainę i ataki rakietowe „drugiej armii świata”. Cynizm od dawna jest jednym z symboli kraju agresora

Znamienne było też to, że prawdziwą „bombę” tego przemówienia zdetonował na samym końcu, wciskając ją między kilka zdań: Rosja przerywa „Porozumienie Nowego Startu”. Jest to jak dotąd najbardziej bezpośrednia groźba nuklearna Putina. Nawet na to użył tylko kilku zdań, jakby teraz miał już dość. Zaraz potem kurtuazyjne „Spasibo”- i sprawiał wrażenie,jakby nie mógl się doczekać, kiedy zabrzmi hymn.

A więc Putin nie ma nic więcej do zaoferowania. To dla niego może stać się niebezpieczne. Rosyjskie społeczeństwo staje się zmęczone wojną. Zachodnie sankcje wywierają ogromną presję na rosyjską gospodarkę. Wielu ludzi w Rosji narzeka na rosnące ceny i wysokie koszty życia. Rodziny są podzielone. Pomysł, że „sprawa” na Ukrainie, jak wielu ludzi w Rosji określa wojnę, przejdzie do historii po kilku dniach lub przynajmniej miesiącach, okazał się fatalnym błędem. 

Reakcja publicznosci

Publiczność po dobrej godzinie nie starała się ukryć swojego znudzenia. Ale tez  jest ona wstrząśnięta słabością i niespójnością wypowiedzi Putina, który dziś w swoim orędziu przedstawił się jako starzejący się i chory psychicznie władca Federacji Rosyjskiej. Komentując przemówienie szefa Kremla, znany rosyjski bloger i analityk ekonomiczny Anatolij Nesmijan zauważył, że przemówienie Putina można umieścić w historii medycznej z rozpoznaniem psychozy maniakalno-depresyjnej. Co więcej, na swoim kanale Telegram rosyjski bloger zauważa, że tak naprawdę Putin jest już politycznym trupem.

„Wstępną część przesłania można umieścić całkowicie bez cięć w historii medycznej. Psychoza maniakalno-depresyjna w najczystszej postaci. Putin ne jest w stanie ocenić sytuacji, wskazać podstawowych sprzeczności ani zaoferować odpowiednie rozwiązanie problemów” (…) „Jeśli nie jesteś w stanie zidentyfikować problemu,to nie może być rozwiązania!”- powiedział Nesmijan.

Popularny publicysta i ekspert polityczny Aleksander Nevzorow natychmiast zareagował na swoim kanale TG na zakończone „przesłanie” rosyjskiego dyktatora Władimira Putina do Zgromadzenia Federalnego. Nazwał on przemówienie Putina „nudnym”. Ekspert podkreślił, że to wystąpienie, przetłumaczone z języka „staroczekistowskiego dialektu sowieckiego” na język rosyjski, oznacza de facto dalsze zubożenie Federacji Rosyjskiej, dewastację, a także „zwłoki z medalem w każdej rodzinie”.

Aleksander Nevzorow w swoim sarkastycznym stylu przewidział, że przywódca Federacji Rosyjskiej stanie przed Międzynarodowym Trybunałem i przewidział jego los jednym celnym zwrotem: „Poprosi o koc”.

Ponadto w humorystyczny sposób przepowiedział, jaka będzie następna wiadomość prezydenta Rosji. Według niego odbędzie się to już w więziennej celi. „Następna wiadomość od Władimira Putina będzie znacznie ciekawsza i znacznie krótsza. Będzie zawierała prośbę o dodatkowy koc i zmianę łysego dywanu przy łóżku. Będzie wymawiana po holendersku i skierowana do strażników cel trybunał haski” – napisał.

Fot. Scren YouTube