Postawiliśmy wszystko na jedną kartę. To w polityce międzynarodowej bardzo ryzykowna zagrywka. Ale w takim układzie można tylko albo wszystko stracić, albo wiele zyskać.

Jesteśmy i będziemy jeszcze jakiś czas państwem średniej wielkości, za to usytuowanym strategicznie jako forpoczta Zachodu, z którym od tysiąca lat jesteśmy zrośnięci, pielęgnując jednocześnie nasza wschodniość, która bliska jest wielu Polakom. Bo to nie zachód lecz wschód był od wieków naszym marzeniem.

Marzy mi się… tu pewnie wielu mnie wyśmieje… Marzy mi się Nowa Rzeczpospolita Wielu Narodów, demokratyczna i wolnościowa, otwarta na nowych członków, inkluzywna, szanująca odrębności narodowe i wyznaniowe… Wielka Rzeczpospolita, zamiast… upadającej pod ideologicznymi samobójczymi ciosami Unii Europejskiej. Stara Unia już umarła, nowa dopiero się narodzi. Ex oriente lux!

Byłem i pewnie pozostanę marzycielem.

Fot. Pixabay.com