A w TVN-ie cała seria rytualnych oskarżeń wobec Polski i Polaków. Wpierw Holland, teraz Engelking, za chwilę pewno Grabowski albo Gross.

Jest, niestety, wpływowe polskojęzyczne środowisko gotowe – widać to naprawdę w każdej z tych sytuacji – właśnie w Polsce widzieć owo „jądro ciemności”, przez które w Europie wciąż wybuchają wojny i mordowane są narody.

Ze strony tego środowiska stale wypływają w różny sposób sformułowane antypolskie tezy, ktore są natychmiast wzmacniane i nagłaśniane przez media opozycyjne.

Charakterystyczne, że zarówno w Polsce jak w Izraelu obserwujemy powrót tych narracji właśnie teraz, kiedy rządy obu krajów dogadały się w dość zapalnej sprawie współpracy w zakresie grup organizacji pobytu grup młodzieży izraelskiej w Polsce.

Moim zdaniem, chodzi o to, że zarówno w Polsce, jak w Izraelu chodzi w zasadzie o te same środowiska: kosmopolitycznych, liberalno-lewicowych pogrobowców dawnej komunistycznej ubecji.

W przypadku Izraela chodzi o ludzi, którzy w Polsce byli częścią władzy komunistycznej do czasów moczarowskich, kiedy w ramach partyjnych rozgrywek doprowadzono do kampanii antysemickiej skutkującej opuszczeniem kraju przez większość żydowskich aparatczyków PRL-u. Przy okazji wyjechała spora część lewicowej inteligencji żydowskiej – ludzie ci do dziś żyją resentymentem, który skutecznie przekazali dzieciom. Ich zdaniem „polski nacjonalizm wygrał z ideałami marksizmu”.