Patryk Jaki:

„Idziecie na marsz Tuska, bo chce bronić wolności? Wiecie, że jak rządził, to za hasło „Donald matole” trafiało się do sądu i były grzywny w wysokości nawet tysiąca złotych? Niektórzy byli przetrzymywani w aresztach, do dziś nie bardzo wiadomo za co. Za krytyczne wobec władzy strony internetowe policja wchodziła do domu. A za pokazanie afer PO służby interweniowały w redakcjach”

To są fakty.

A teraz tylko inny fakt dotyczący tymczasowych aresztowań za rządów PiS:

W latach 2015-2019 liczba osób przebywających w aresztach wzrosła o 100%.

https://bip.brpo.gov.pl/pl/content/rpo-dlugotrwalosc-aresztow-znow-problem-systemowy

PiS po prostu jest mniej spektakularny od rządów Tuska, robi bardziej metodycznie, po cichu.

Drugi fakt jest taki, że na początku tego roku liczba osób tymczasowo aresztowanych osiągnęła ogólny stan ponad 10% wszystkich osadzonych.

Dlatego nie bardzo wierzę w niezależność systemową sądów. Wierzę w niezależnych, ludzkich i odważnych sędziów, którzy potrafią się przeciwstawić presji władzy wykonawczej żądającej ciągłego puszkowania ludzi.

Niestety – te dwa fakty wskazują, że sędziowie jako masa zachowują się raczej oportunistycznie. Ponad 90 % wniosków o tymczasowe aresztowanie jest uwzglęnianych.

Jak podaje portal infor.pl (https://www.infor.pl/prawo/prawo-karne/aktualnosci/5650547,tymczasowe-aresztowania-jak-dlugo-rpo-ms.html) wzrasta także długość aresztowań. W Polsce oskarżeni muszą czekać w areszcie śledczym na prawomocny wyrok średnio 9 miesięcy. Tymczasem w większości krajów UE średnia nie przekracza 6 miesięcy.

Słowa Patryka Jakiego mogę więc skomentować następująco: diabeł się w ornat ubrał i na mszę ogonem dzwoni!