To, czego dziś doświadczyłem, umacnia we mnie wiarę w ludzi. Byliśmy z Franiem w Pepco, kupić samochodzik za 5 zl. Franuś wybrał, że ma to być żółty dźwig. Udaliśmy się do kasy, doczekaliśmy swoje w kolejce i okazało się, że w Pepco nie można płacić blikiem, a akurat nie wziąłem portfela. Płacz Frania był niemiłosierny. Mi było przykro i glupio. Kiedy uspokajaliśmy się przed sklepem zaczepiła bas pewna pani, która powiedziała, że kupiła Franusiowi to autko i dała mu je… ależ była radość.

Oczywiście ktoś może powiedzieć – trzeba nosić przy sobie gotówkę, albo podpiąć karty płatnicze do telefonu. Ja mam jednak nadzieję, że ta informacja dotrze do Pepco, które wprowadzi możliwość płacenia blikiem, bo przypuszczam, że Franuś nie jest jedynym dzieckiem które opuszczało ten sklep placząc tylko dlatego, że nie dało się zapłacić za wybraną zabawkę. Skoro blikiem można płacić w małych sklepikach, a nawet na bazarach, to co dopiero w tak wielkiej sieci…

No i dziękuję nieznajomej Pani z Radzymina w imieniu swoim i Frania, za niewielki, a tak wiele znaczący gest.

Autor: Paweł Grabowski
Polski polityk, prawnik i politolog, radca prawny, poseł na Sejm VIII kadencji.