Dla odmiany będą nas (w sensie TVP) teraz likwidować…

Jak można zlikwidować na mocy KSH, coś co jest powołane odrębną, specjalną ustawą regulującą radiofonię i telewizję, to nie mam pojęcia.

Może nie tyle chcą „zlikwidować” co „likwidować”….

Ale znów wszelkie komentarze do KSH mówią, że spółka postawiona w stan likwidacji zmienia swój zasadniczy cel. Staje się nim doprowadzenia do zamknięcia spółki… a zarządzanie ma się ograniczać do czynności likwidacyjnych. Wierzytelności postawione zostają w stan wymagalności.
W takiej sytuacji nie zawiera się na przykład nowych umów z wyjatkiem tych, ktore są konieczne do zakończenia jakichś etapów działalności spółki, nie zatrudnia się pracowników itd (A przynajmniej tak się powinno dziać w zgodzie ze zdrowym rozsądkiem). Jak można likwidować coś czego nie można zgodnie z prawem zlikwidować – bez zmiany ustawy o KRRiTV – nie wiem.

Budzi to wszystko coraz poważniejsze obawy co do możliwości dalszego, normalnego funkcjonowania nadającej na wschód telewizji w języku białoruskim i rosyjskim, narzędzia polskiej soft power, jakim jest Belsat TV. I nie chodzi mi tu o jakieś koncepcje likwidacji stacji, tylko o trudności w egzystowaniu w tak niepewnym otoczeniu instytucjonalnym. Mam nadzieję, że te obawy zostaną jakoś rozwiane….

PS. Podobno ma być też wyznaczony jakiś kurator przez sąd. A co może robić ten kurator – próbuję ustalić.

Autor: Agnieszka Maria Romaszewska-Guzy
Polska dziennikarka prasowa i telewizyjna, dyrektor Biełsat TV, od 2011 do 2016 roku wiceprezes Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich.