Tusk przy władzy, a zatem mamy powtórkę z rozrywki. Piniendzy coraz wyraźniej ni ma, i nic też nie wskazuje, by w dającej się przyszłości były. A zatem…
Po zapewnieniach coraz bardziej żałosnego wicepremiera i ministra obrony narodowej zarazem Władysława Kosiniaka-Kamysza o rzekomej kontynuacji zbrojeń polskiej armii najwyraźniej czeka nas… ich wygaszanie. Na razie co prawda mamy tylko medialny sygnał. Po cyklu atakujących polskie wyroby przemysłu zbrojeniowego (po co tryzubom broń z Polski, skoro mogą kupić w Niemczech?) w czym celowała funkcjonariuszka me(r)dialna der Onet niejaka Edith Żemła mamy kolejną pozycję jej autorstwa. Oto w reklamowanej na tymże portalu książce „Armia w ruinie” (przez nielicznych czytelników już określana jako „WSIowe żale”) żurnalistka posługując się anonimowymi opiniami stawia tezę, którą rozwija inny funkcjonariusz me(r)dialny, tym razem na łamach czerskiej gazetki, niejaki Witold Gadomski. W tekście „Armia Dyzmów – 150 mld wyrzuconych w błoto” wali ostro:
Przy obecnym stanie polskiej armii pompowanie w nią miliardów złotych jest absurdem. Dzięki tym miliardom nie jesteśmy bardziej bezpieczni, a jedynie bardziej uśpieni. W tym roku wydamy na „obronę” ok. 150 mld zł. W relacji do PKB to ponad 4 proc. – najwięcej wśród krajów NATO. Słowo „obrona” nieprzypadkowo opatrzyłem cudzysłowem. Z książki dziennikarki Onetu Edyty Żemły „Armia w ruinie” wynika, że nasze wojsko jest rzeczywiście w ruinie. Wydajemy gigantyczne pieniądze, a zdolności obronne Polski nie rosną, lecz słabną. Moglibyśmy wydawać mniej, zaoszczędzone pieniądze przeznaczać na rozwój kraju (najlepiej byłoby pozostawić je w kieszeniach podatników), gdyby politycy potrafili lepiej zarządzać sprawami obrony kraju. Ba, gdyby w ogóle mieli na uwadze dobro ojczyzny, a nie propagandę i autopromocję, na którą w gruncie rzeczy idą pieniądze księgowane przez ministra finansów w rubryce „obrona”.
(Wyboldowanie moje – HD)
Czujecie to? Polska armia za czasów ministra ON Siemoniaka uzbrojona w tablice Mendelejewa i ograniczona praktycznie do personelu pomocniczego była mocniejsza niż dzisiaj!
A czemu? No bo Edith tak napisała… ;)
Najważniejsze jest jednak przesłanie, które zapewne już wpadło głęboko do ucha Tuskowi i jego akolitom.
Moglibyśmy wydawać mniej…
Gadomski co prawda w tym zdaniu dalej pisze, że „zaoszczędzone” na armii pieniądze można by wydawać na rozwój kraju, ale to tylko ukłon w stronę lemingów.
Piniendzy ni ma, o czym wiemy doskonale z czasów, gdy w propagandzie nachalnie uprawianej przez „niezależne” me(r)dia Polska była kreowana na „zieloną wyspę” i nawet, jeśli Armii zostanie odebrane 100% przewidzianych kwot, nam nie przybędzie.
Jak ktoś uważa inaczej niech wskaże, o ile mu się polepszyło po otrzymaniu nagle odblokowanej pierwszej transzy z KPO?
Funkcjonariusz Gadomski zdaje sobie sprawę, że „WSIowe żale” ze względu na materiał faktograficzny (Żemła cytuje praktycznie wyłącznie anonimowe wypowiedzi co rodzi podejrzenie graniczące z pewnością, że sama jest ich autorką) nie są zbyt wiarygodne, na zakończenie więc przeprowadza swoisty „dowód prawdy”.
Nie wiem, czy fakty ujawniane w książce Żemły są w 100-procentach prawdziwe. Być może wiele opinii, wypowiadanych przez na ogół anonimowych rozmówców jest przesadzonych lub błędnych. Nie słyszałem jednak, by autorka została pozwana do sądu przez Macierewicza, Błaszczaka i długą listę generałów, których przedstawia w kompromitujących sytuacjach. Nie słyszałem także, by do faktów przedstawionych przez dziennikarkę Onetu odnieśli się bohaterowie jej książki, a także politycy obecnej koalicji, którzy za parę miesięcy podniosą w Sejmie ręce za budżetem na kolejny rok, w którym w rubryce „obrona” umieszczona będzie jeszcze większa niż w roku 2024 kwota, a poziom rzeczywistego przygotowania kraju do obrony wciąż pozostanie niski.
Jezderkusie! A słyszał ktoś z Was, by jakiś astronom publicznie oponował przeciw tezie, że Księżyc jest z sera???
No to jeśli nie, ani chybi to prawda. ;)
Żemła przez lata całe zasłużyła sobie na opinię niemieckiej agentki wpływu. To zasługa przede wszystkim jej ataków na karabinek Grot polskiej produkcji, mający spore szanse na wyparcie konkurencji niemieckiej.
Dlatego nie można traktować jej wyłącznie w kategoriach dostarczycielki sensacji dla lemingów.
Jej „WSIowe żale” w połączeniu z tekstem Gadomskiego należy traktować jako przygotowanie gruntu przed czekające nas lada moment decyzje o cięciach budżetowych na zbrojenia.
Chcieliście POlski, no to ją macie…
…. pstrąg.
26.08 2024
Zostaw komentarz