Napiszę coś bardzo kontrowersyjnego. Pojadę jak to się mówi po bandzie.

Na początek zwrócę uwagę na pewien szczegół: Otóż w niemieckich mediach Konfa nigdy nie była tak ostro atakowana, jak wynikać to powinno z ich miejsca na skali politycznego spektrum. Owszem, nazywana była i jest „ultra skrajną prawicą”, dodawano do tego przymiotniki „antysemicka”, „ksenofobiczna”, „rasistowska”, ale temat nigdy nie był zbytnio rozwijany. Główne ostrze ataku zawsze skierowane było przeciwko PiS-owi.

W kilku komentarzach pod mymi postami, a nawet w kilku korespondencjach na privie, oberwało mi się (oczywiście grzecznie) za moje ataki na Mentzena, no bo moment nie ten, Nawrocki walczy przecież o głosy Konfederacji, bez nich nie ma szans na prezydenturę, dlatego trzeba się powstrzymywać.

Szczególnie zaś nie spodobało się moje przyczepienie się do częściowo niemieckich korzeni pana Mentzena i zwrócenie uwagi na duże podobieństwo pod tym względem do Herr Tuska. To oczywiście zawsze jest wątpliwej jakości argument, może nie powinno się go nigdy stosować, ale jeśli chcemy być naprawdę uważni w tym łączeniu kropek, to może i to należałoby brać pod uwagę.

Nie sugeruję, że Konfa ma podobne korzenie założycielskie jak partia Tuska, że na jakimś etapie pojawiły się dojczmarki, ale kto powiedział, że sam Mentzen nie mógłby być produktem ich inżynierii politycznej?

W pierwszym odruchu chciałem napisać „inżynierii genetycznej” ale byłoby zbyt grubo. Chociaż? No właśnie…

Geny! Geny to potęga – jak mawiał Woland, sam diabeł wcielony, w powieści Mistrz i Małgorzata. Ostrzegłem, że pojadę po bandzie, ale nie ostrzegałem, że zapędzę się w jakieś diabelskie rewiry.

Sam się trochę przestraszyłem.

Autor: Marian Panic
Opolski artysta plastyk. Jest również absolwentem matematyki i fizyki. Oprócz działalności artystycznej, od lat tłumaczy pro bono artykuły z niemieckich mediów, wyszukując i tłumacząc teksty. Niedawno Marian Panic padł ofiarą przepisów, nie otrzymał dodatku węglowego, ponieważ nie miał umowy na wywóz odpadów, jak informował tvpopole. Obecnie ogrzewa swój dom liśćmi i podarowanym drewnem.