Proszę posłuchać (TUTAJ). On oczywiście opowiada bajki o „wielokulturowości” bo każdy widzi jak ta wielokulturowość wygląda w krajach gdzie jest duża imigracja.

Ktoś może się zastanawiać jaki jest sens sprowadzania tu imigrantów z innych kultur czy krajów. Oczywiście można mówić o „ubogacaniu” ale tak naprawdę chodzi o coś zupełnie innego.

Jeśli podział polityczny jest prawie dokładnie 50/50, jak w Polsce, to ci imigranci którzy dostaną tu obywatelstwo, będą tym języczkiem u wagi, który będzie powodował że dana partia lub blok przejmie władzę. Tak więc 2 czy 5% wyborców, będzie mogło stawiać warunki 49 procentom, bo od ich głosów będzie zależało to czy dana opcja wygra wybory, czyli dorwie się do publicznych pieniędzy.

Tak się dzieje już teraz w Szwecji, gdzie lewica dogaduje się z islamskimi przywódcami religijnymi, którzy w zamian za poparcie danej partii, dostają pieniądze na kolejne „centra kultury islamskiej” czy stanowiska w administracji.
Biorąc pod uwagę dzietność, ich wpływ i siła będą w najbliższych czasach rosnąć. Tak więc mniejszość przejmuje władzę w kraju. Podobnie jest w Polsce, gdzie widzimy że środowiska lewicowe, mimo tego że prawie nikt na nich nie głosuje mają olbrzymie wpływy w państwie, bo ich kilka procent głosów daje przewagę i możliwość stworzenia rządu.