To już nie jest policzek, to wrogi akt wobec Polski. Kilka dni temu na Ukrainie z honorami państwowymi pochowano sprowadzone z Luksemburga szczątki jednego z przywódców OUN, A. Melnyka. Zapowiedziano to samo w odniesieniu do zbrodniarza Bandery. I żeby nie było żadnych wątpliwości, Zełeński jednej z jednostek ukraińskiej armii nadał imię Bohaterów UPA. Wobec tych wszystkich wrogich aktów polskie władze milczą. To nie jest kwestia poglądów politycznych. Polską racją stanu jest ostry i wyraźny sprzeciw władz naszego państwa. Zareagował tylko prezydent Karol Nawrocki.Informacja o tym, że prezydent chce zwołać posiedzenie Kapituły Orderu Orła Białego w sprawie odebrania odznaczenia Wołodymyrowi Zełenskiemu, pokazuje, jak bardzo pogarsza się atmosfera wokół relacji polsko-ukraińskich.

Trudno się dziwić emocjom wielu Polaków. Polska od początku wojny pomagała Ukrainie na niespotykaną skalę. Otworzyliśmy granice dla milionów uchodźców. Polskie rodziny przyjmowały obcych ludzi pod własny dach, często bez pytania o koszty. Nasze szkoły przyjęły ukraińskie dzieci, szpitale leczyły rannych, a zwykli ludzie organizowali zbiórki żywności, ubrań i leków. Polska przekazywała również ogromne wsparcie militarne i polityczne, stając się jednym z najważniejszych sojuszników Ukrainy w Europie. Wielu Polaków pomagało z potrzeby serca, nie dla poklasku.Dlatego dziś coraz więcej osób zadaje pytanie: gdzie są granice tej cierpliwości?

Rzeź Wołyńska nie była „sporem historycznym”. To było ludobójstwo, w którym zamordowano około stu tysięcy Polaków, często w potworny sposób. Kobiety, dzieci i starcy ginęli tylko dlatego, że byli Polakami. Dla wielu rodzin ta rana nigdy się nie zagoiła.

Tymczasem na Ukrainie wciąż pojawiają się symbole i narracje związane z UPA, jakby zapominano, że dla Polaków to symbol śmierci niewinnych ludzi. Karol Nawrocki wyraźnie dał do zrozumienia, że Polska nie może dalej udawać, iż nic się nie dzieje. Coraz częściej słychać też głosy, że Wołodymyr Zełenski zamiast studzić napięcia, zachowuje się bardziej jak polityczna marionetka środowisk nacjonalistycznych niż przywódca gotowy do prawdziwego pojednania z Polską. Relacje między narodami można budować tylko na prawdzie i wzajemnym szacunku. Bez tego nawet największa pomoc i solidarność zaczynają tracić sens.A jak jest z waszą cierpliwością? Za Krzysztof Grzelczyk