69 proc. osób w wieku od 18 do 29 lat nie stawi się do obrony kraju w sytuacji zagrożenia wojną.

Nie dziwię się ludziom w tym wieku, że tak odpowiedzieli. Nakłada się obecnie na to wiele „powodów”.

[Podczas I wojny światowej i II wojny światowej bycie młodym mężczyzną, który nie został powołany do wojska, często wiązało się z ogromnym poczuciem wstydu czy winy. W wielu krajach (np. w Wielkiej Brytanii, Francji, Niemczech) presja społeczna była bardzo silna. Ludziom wręcz wytykano, że „siedzą w domu”, gdy inni walczą. W Wielkiej Brytanii podczas I wojny znane są historie kobiet wręczających mężczyznom, którzy nie mieli munduru, tzw. „białe pióra” – symbol tchórzostwa. To potrafiło być bardzo upokarzające.

W efekcie część młodych mężczyzn rzeczywiście przeżywała kryzysy psychiczne – wstyd, depresję, poczucie bezwartościowości. Niektórzy dobrowolnie zgłaszali się do wojska tylko po to, by uniknąć społecznego ostracyzmu.]

Zatem dlaczego?

– nie ma już takiej „więzi” między mężczyznami oraz rodzinami jak dawniej

[roczniki końca lat 90 tych a przede wszystkim już pokolenie urodzone w XXI wieku nie spędzali ze sobą „na podwórku” tak dużo czasu jak „wcześniejsi”. Za komputerem, w domach, … Rywalizacja i znajomości w świecie wirtualnym to nie to samo co przyjaźnie, więzi, współzawodnictwo, … kształtowane w „realu”. Nie znaczy to, że dzisiejsi młodzi mężczyźni są gorsi. Są po prostu inni i inaczej podchodzą do wielu spraw. Coraz mniej z nich potrzebuje rywalizować z innymi w typowo męskich dziedzinach. Po ilości singli, relacji między kobietami i mężczyznami, rodzących się dzieciach widać, że coraz mniej zależy młodym na „zaimponowaniu” kobiecie. Nazwanie dziś mężczyzny tchórzem większość zlekceważy wzruszeniem ramion. Bardzo duża ilość, to również jedynacy. Nie muszę pokazywać w rodzinie, że jestem lepszy niż brat, kuzyn. Młodzi meżczyźni mają na to coraz częściej „wywalone”. Nie „udowadniają męskości” ponieważ dziś coraz trudniej powiedzieć co nią jest.

– ryzykować utratę zdrowia i życia za innych?

Jesteś młody i wydaje ci się w obecnych czasach, że świat należy do ciebie, a przynajmniej może należeć (granice otwarte).
Nie masz zobowiązań, nie masz majątku (ziemia, kamienica po dziadkach, firma rodziców, …), ale za to wizję na związanie cię kredytem na całe życie.
O to masz walczyć?
Bez żartów.
Mają walczyć za interesy korporacji. Wbrew pozorom wielu młodych ludzi dziś to rozumie lepiej niż ich rodzice (jak obecnie działa ta patologia na świecie – interesów i interesików).
Mają walczyć za przywileje wybranych grup społecnych w państwie, aby nadal mieli np. wczesne emerytury?

Nie chcą i ja ich rozumiem.

Masz jedyne dziecko (coraz częściej tak jest) i co?
Będziesz mu w domu wciskać, że ma iść na wojnę i ryzykować życie za innych?
No i generalnie pytanie niby dlaczego moje dziecko miałoby ryzykować życie i zdrowie za ciebie?

Wciskanie ludziom „globalizacji”, o tym, że możesz żyć gdzie chcesz, z im chcesz i jak chcesz zrobiło swoje.

Młodzi ludzie nie czują przywiązania do „klity” w mieście i firmy, która dziś jest a jutro jej nie ma (jak ostatnio w Wielkopolsce w Orzechowie gdzie przyjechały karetki przed tym jak zarządzający mieli ogłosić, że 211 osób straci pracę „z dnia na dzień”, bo „od jutra” produkcja będzie w innym kraju.

O to mają walczyć?

Mają iść walczyć za inny naród, który nigdy nie był przyjazny a do tego jest przesiąknięty korpupcją, zarządzany przez złodzieja, który swojego czasu był wypromowany przez wąskie zdegenerowane złodziejskie „elity”.

To posiadanie czegoś własnego (prawdziwie własnego a nie na kredyt 30 lat), rodziny z dziećmi, kawalka ziemi, warsztatu, …, …. nadaje sens podjęcia decyzji o obronie tego.

Kiedy idziesz do wojska „na zawodowego”, to jest to coś innego niż kiedy zostajesz zmuszony (powołany) do wykonywania rozkazów ludzi, których nie lubisz, nie szanujesz, nie zgadzasz się z ich decyzjami itd.

Młodzi mają zatem rację.

https://wydarzenia.interia.pl/kraj/news-polacy-gotowi-isc-w-kamasze-nowy-sondaz-nie-zostawia-zludzen,nId,22422418

Autor: Diario

Fot. Wikipedia