Raczej komunikacyjne zadupie level hard. Od Pogwizdowa przez Kończyce i Zabrzeg telefon jest offlineowy. Potem między Zawierciem a Grodziskiem Mazowieckim, dupa blada. Jak nie jedziesz pierdolino w cenie biletu lotniczego do Paryża, to poczekasz na jedną żebraczą kreskę półtorej godziny. No może w Opocznie złapiesz dwie na dwie minuty.

Kiedyś reklamowałem swój czeski telefon w jednym z salonów w Ostrawie. Powiedziałem gościowi, że w Polsce telefony są o co najmniej połowę tańsze. On bez zastanowienia się odparł, że może tak, ale w Czechach mają pełny zasięg nawet na zadupiu.

I to jest niestety prawda.